07:30 03 Kwiecień 2020
Świat
Krótki link
12382
Subskrybuj nas na

Na Bałkanach Władimira Putina traktuje się z wielkim szacunkiem, co demonstrowane jest na wszelkie sposoby: w Sarajewie młodzi ludzie noszą koszulki z wizerunkiem rosyjskiego prezydenta, w Belgradzie można zobaczyć plakaty, na których Rosję nazywa się wielkim bratem, pisze Handelsblatt.

Korespondent  gazety podał przykład punktu widzenia kilku mieszkańców tego regionu. Na przykład, w Sarajewie spotkał się z 23-letnim studentem politologii Dario Marakoviciem. Nosi on koszulkę z wizerunkiem rosyjskiego prezydenta, uważa go za przykład do naśladowania i nazywa „jedyną nadzieją Bałkanów”. 

Zapytany o Europę, Dario tylko westchnął z niezadowoleniem i pokręcił głową, wyjaśnia Handelsblatt.

Według danych gazety, w Serbii sytuacja jest podobna: bez względu na to, że państwo nazywa się kandydatem na członkostwo w Unii Europejskiej, to Rosja w jego życiu zajmuje dominujące miejsce. W serbskiej stolicy, Belgradzie, można zobaczyć wielkie plakaty, na których Rosję nazywa się „wielkim słowiańskim bratem” Serbii. 

Jak zauważa niemiecka gazeta, zdecydowana większość obywateli obrała kurs na zbliżenie z Rosją, m. in. Takiego zdania jest 73-letnia Marija Seijić, z którą także rozmawiał korespondent Handelsblatt.

Seijić według niego przeżyła „straszliwą wojnę, głód i powodzie“ i jedynym, kto udzielił pomocy, była Rosja. Szczególnie, kiedy w zeszłym roku Bałkany dotknęła powódź, to właśnie Federacja Rosyjska pomogła ludziom szybko i bez zbędnej biurokracji. Dopóki w Brukseli jeszcze się zastanawiali, jak i w czym pomóc, Rosja już przysłała helikoptery, sprzęt oczyszczający, pomoc medyczną i ratowników, pisze Handelsblatt. 

Gazeta zauważa także, że Rosja i terytoria Zachodnich Bałkanów zamieszkałe przez prawosławnych Słowian są tradycyjnie już ściśle związane ze sobą. 

Na Zachodzie zbliżenie Rosji z państwami bałkańskimi przyjmowane jest z niepokojem. Między innymi sekretarz stanu USA John Kerry powiedział w tym roku, że Serbia, Kosowo, Czarnogóra i Macedonia znalazły się „na linii ognia” pomiędzy Rosją i Zachodem. 

Z punktu widzenia eksperta ds. Bałkanów z niemieckiej Fundacji Gospodarki i Polityki Dušana Reljicia, przyczyna życzliwości mieszkańców regionu wobec Rosji kryje się w tym, że „przemiany gospodarcze“ w tych państwach nie zaczęły funkcjonować z pełną siłą. Obietnice UE nie zostały spełnione, wyjaśnia ekspert, dodając, że w chwili obecnej istnieje ryzyko „poważnego ekonomicznego upadku“ regionu. W tych warunkach niektórzy politycy pragną pojawienia się „kontrprojektu UE“.  

Jednocześnie Reljić uważa „histerię“ w stosunku do Rosji na Bałkanach za nieusprawiedliwioną: z jego punktu widzenia rosyjski wpływ na politykę regionu jest ograniczony. Jego zdaniem Serbia „trzyma się europejskiego kursu“, ale nie tracąc Rosji z oczu. 

Zobacz również:

Sawicki apeluje do Putina: niech pan nie niszczy żywności
Milosz Zeman spotka się w Chinach z Władimirem Putinem
Putin odrodził Rosję szybciej, niż tego oczekiwał Waszyngton
Tagi:
Handelsblatt, Władimir Putin, Rosja, Serbia, Bałkany
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz