23:53 20 Kwiecień 2021
Świat
Krótki link
11418
Subskrybuj nas na

Wydarzenia ostatnich dni na południowym wschodzie Ukrainy praktycznie wymknęły się spod kontroli dyplomatów i polityków. Oświadczenia przedstawicieli Ługańskiej i Donieckiej Republiki Ludowej o tym, że wojna może wyjść poza granice byłych obwodów donieckiego i ługańskiego to nie blef. Strona ukraińska przerzuciła na front wszystko, co mogła.

Manewry NATO „Noble Jump w Polsce
© AP Photo / Alik Keplicz
W Doniecku ogłoszono gotowość pierwszego stopnia. Sytuacja znalazła się na granicy nowych działań wojennych. 

Sytuacja wymknęła się spod kontroli dyplomacji. Miński format przemienił się w fikcję, imitację pewnego procesu regulacji niewiadomo czego. Bieżące rozmowy w grupach kontaktowych nawet technicznie nie są zdolne do zapewnienia porozumień pokojowych. Walki trwają, i już nie da się kontrolować ich metodami politycznymi. W DRL oficjalnie mówi się o oczekiwaniu w najbliższym czasie działań wojennych na wielką skalę. I są tego przyczyny. 

Strona ukraińska konskwentnie nie dotrzymała ani jednego z punktów porozumienia. Nie ma ani jednego punktu porozumienia, w zakresie którego Kijów zrobiłby cokolwiek. Na dzień dzisiejszy sytuacja jest bliska strategicznego rozwiązania. 

W Doniecku wszystkie pododdziały przeniesiono na przebywanie koszarowe, odwołano urlopy, żołnierze i oficerowie wracają na zajmowane pozycje. W mieście otwarto schrony bombowe, skrócono dzień pracy, ludzie wracają do domów przed rozpoczęciem ostrzału. Trwa przerzucenie jednostek z drugiej linii na linię frontu. 

Strona ukraińska zamieniła jednostki batalionów ochotniczych w miejscowości Szczęście na regularne wojska, a ludność uprzedzono o niebezpieczeństwie. „Zmiotą was z powierzchni ziemi w ciągu dwóch dni” – powiedziano.  

Eskalacja konfliktu jest już nie do powstrzymania. Strona ukraińska, jak można sądzić, już podjęła decyzję o nowym ataku, badając przez ostatnie tygodnie obronę przeciwnika. Dla Kijowa nie istnieje alternatywa, poza pełną kontrolą nad zbuntowanym terytorium. Nie ma drogi powrotu także dla ŁDRL. 

Planowanie ataku na wielką skalę w dwóch kierunkach już chyba zakończono, pytanie tylko o rezerwy. Wiadomo, że ukraińskie siły zbrojne mają problemy z wyposażeniem: w krytycznym momencie całe bataliony pancerne mogą pozostać bez paliwa. Ale to nie powstrzyma decyzji politycznej. 

Radykalnie zmienił się ton ukraińskiej propagandy. Już nie ma mowy o żadnych mińskich porozumieniach. Nie istnieje też żadne wycofanie ciężkiego sprzętu. Mechanizmy dwustronnych rozmów również zostały zablokowane. Płynące z Moskwy apele, żeby rozmawiać z Donieckiem i Ługańskiem bezpośrednio, nie są przyjmowane w Kijowie. Dlatego można stwierdzić fakt: Kijów w jednostronnym trybie wystąpił z porozumień mińskich i gotów jest do wznowienia działań wojennych na wielką skalę. 

Z drugiej strony ogólny nastrój w DRL i ŁRL jest także bliski krytycznego punktu. Totalne ostrzały cywilów stworzyły niezdrową atmosferę: nikt nie chce przestrzegać nieistniejącego „rozejmu” z jego nieistniejącym „wycofaniem wojsk”. Dla republik psychologicznie ważne było odepchnięcie od dużych miast ukraińskiej artylerii. Ale w kierunku na zachód od Doniecka to będzie oznaczać właśnie wyjście poza granice obwodu donieckiego. I teraz już nikt nie będzie zdziwiony, jeśli wydarzenia będą rozwijać się według katastrofalnego dla Kijowa scenariusza. 

Zobacz również:

DRL: Kijów przygotowuje obszerną ofensywę
Ławrow podkreślił konieczność bezpośredniego dialogu Kijowa z DRL i ŁRL
DRL: sytuacja we wszystkich kluczowych punktach zaognia się
Tagi:
konflikt, ŁRL, DRL, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz