02:55 24 Listopad 2017
Warszawa+ 3°C
Moskwa-5°C
Na żywo
    Bikierzy Polscy

    Na Sybir na motocyklach

    © AFP 2017/ Janek Skarzynski
    Świat
    Krótki link
    Wiktor Bezeka, Grażyna Garboś
    251441704

    Ponad 70 polskich motocyklistów wyruszyło 22 sierpnia spod Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie w XV Międzynarodowy Rajd Katyński.

    W ciągu trzech tygodni jego uczestnicy pokonają 8,5 tysiąca kilometrów i dojadą do syberyjskiego Tobolska. Cel rajdu to uczczenie pamięci Polaków, którzy padli ofiarą carskiego i totalitarnego reżimu.

    W środę motocyklistów witano w rosyjskiej stolicy. Wcześniej byli w Smoleńsku, gdzie odwiedzili memoriał w Katyniu i lotnisko Siewiernyj. W Moskwie odwiedzili Cmentarz Doński, gdzie znajduje się symboliczna mogiła generała Leopolda „Niedźwiadka" Okulickiego, ostatniego Komendanta Głównego Armii Krajowej oraz Stanisława „Opolskiego" Jasiukowicza, zastępcy przedstawiciela rządu podziemnego Polski.

    Dzisiaj motocykliści złożyli kwiaty na mogiłach „przyjaciół Polski", lubianych w Polsce bardów Władimira Wysockiego i Bułata Okudżawy.

    Jak witano polskich motocyklistów na granicy oraz czy incydent z maja z rosyjskimi „Nocnymi Wilkami", których polskie władze nie wpuściły na terytorium Polski nie wpłynęły na rajd do Rosji? O tym oraz o przebiegu pierwszego etapu rajdu z korespondentem radia Sputnik Wiktorem Bezeką rozmawiał przewodniczący klubu „Rajd katyński" Wiktor Węgrzyn:

    — Jesteśmy tu bardzo serdecznie witani. Wczoraj na autostradzie staliśmy w dużym korku. Wszyscy do nas machają, robią zdjęcia. Naprawdę odnoszą się z ogromną życzliwością. I władze lokalne, i policja są nam bardzo życzliwe. Jestem zachwycony. Po drodze spotkaliśmy kilku motocyklistów rosyjskich z różnych klubów. Są bardzo serdeczni. Gdzieś tam na trasie na pewno się zobaczymy z motocyklistami z klubu „Nocne wilki".

    Bardzo dobrze pamiętamy incydent, kiedy w maju nie zostali wpuszczeni do Polski. Co ciekawe, ten incydent rzutuje na nasz rajd bardzo pozytywnie.

    Rozumiemy się bardzo dobrze i motocykliści rosyjscy, i polscy. Ja myślę, że przez to wydarzenie i naszą solidarność z rosyjskimi bajkerami, „Rajd katyński" jest bardziej znany tutaj w Rosji, ale też w Polsce, bo przecież jest zapis cenzury na „Rajd katyński". To zostało w jakiś sposób przełamane właśnie dzięki „Nocnym Wilkom", w następstwie tego haniebnego incydentu, który zorganizowały władze warszawskie.

    Nocne wilki na przejściu granicznym Brześć-Terespol
    © Sputnik. www.nightwolves-ru.livejournal.com
    "Nocne wilki" na przejściu granicznym Brześć-Terespol

    Polscy motocykliści po raz pierwszy pojadą tak daleko na wschód. Punktem końcowym będzie Tobolsk. W kolumnie motocyklistów znajduje się kapłan z tobolskiego Kościoła św. Trójcy, współorganizator rajdu, ksiądz Dariusz Stańczyk… Ks.Stańczyk zgodził się opowiedzieć nam szczegółowo o trasie i programie rajdu:

    — Nasz ogólny cel polega na tym, aby jechać śladami polskich zesłańców, a także ludzi represjonowanych różnych narodowości, w tym też prawosławnych Rosjan zesłanych w głąb Rosji. Chcemy dotrzeć do Tobolska, gdzie polscy zesłańcy wybudowali przepiękny kościół. W 1907 roku była odprawiona pierwsza msza święta. Później był zniszczony. W latach 90-ych i 2000-ych dokonano jego rekonstrukcji

    Na cmentarzu są liczne groby polskich zesłańców, które symbolizują ogromną liczbę ludzi, którzy „przeżywali Syberię" w obrębie Tobolska, — mówi ks.Stańczyk.

    — Na całej drodze naszego rajdu są liczne groby polskich zesłańców i represjonowanych ludzi, przy czym też innych narodowości. Składamy na nich kwiaty, wieńce, zapalamy znicze, modlimy się. Na naszej trasie są piękne miasta rosyjskie — Władimir, Suzdal, Niżnij Nowogród, Kazań i inne —, bo chcemy też poznawać zabytki, miasta, po prostu rosyjską kulturę.

    Wszyscy uczestnicy rajdu jeszcze teraz wyszukują w Internecie ciekawą informację, o tych miejscach, o wydarzeniach historycznych z nimi związanych. Jesteśmy zachwyceni bogactwem tej kultury. To jest grupą motocyklistów, która chce uchwycić każdy szczegół i utrwalić go w pamięci. Każdy coś sobie notuje, pisze, fotografuje, nagrywa wideo. Warto wspomnieć o tym, że przejeżdżając przez Jekaterynburg oddamy hołd rodzinie carskiej, carowi Mikołajowi II. Będziemy w miejscu, gdzie znajduje się słynny dół, w którym odnaleziono ciała rodziny carskiej. Prawosławni wierzący, wiedzą o naszej wizycie, już na nas czekają.

    Środowisko tatarskie zaprasza nas do siebie w gościnę. Liczne narodowościowe grupy zgłaszają się, że chętnie chcą się z nami spotkać, żebyśmy też o nich pamiętali. I tak będzie do Permu, a tam, jak wiadomo, dużo jest znowu polskich śladów. Na całej trasie są ciekawe prośby od rosyjskich bajkerów, żeby się spotkać.

    Nazwałbym to wielką otwartością serc. W naszym obecnie niespokojnym świecie, często słyszymy: chcemy pokoju, nigdy wojny.  W tym sensie, uważam, że takie oddolne spotkanie ludzi różnych narodowości i polskiej, i rosyjskiej jest ważne i piękne. Jesteśmy szczęśliwi i bardzo wdzięczni wszystkim, którzy przyczynili się do tego, żebyśmy mogli spokojnie jechać. Bez obaw, że ktoś nas zatrzyma, nie wpuści. Nasza grupa liczy 75 osób. Jedzie 60 motocykli i furgony, bo wieziemy przecież prowiant, sprzęt, wieńce i oczywiście prezenty.

     

    Rajd motocylistów zakończy się 13 września koło Pomnika Katyńskiego w Warszawie.

    Zobacz również:

    „Nocne Wilki” z przyjaciółmi z Europy w drodze do Sewastopola
    Tagi:
    rajd motocyklistów, XV Międzynarodowy Rajd Katyński, ksiądz Dariusz Stańczyk, Wiktor Węgrzyn, Białoruś, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz