02:45 22 Listopad 2017
Warszawa+ 1°C
Moskwa0°C
Na żywo
    Flaga Państwa Islamskiego

    Norwegia nic nie zrobi, by uratować zakładnika

    © AP Photo/
    Świat
    Krótki link
    0 33717

    Wczoraj wieczorem w wydawanym przez organizację terrorystyczną Państwo Islamskie czasopiśmie online pojawiło się ogłoszenie o sprzedaży dwóch zagranicznych zakładników: Chińczyka Fana Jinghui i Norwega Ole-Johana Grimsgaard-Ofstada.

    48-letni Norweg Ole-Johan Grimsgaard-Ofstad przyjechał do Syrii pod koniec stycznia. Wcześniej interesował się sytuacją w kraju, sądząc z jego profili w sieciach społecznościowych. 24 stycznia napisał ostatnią wiadomość: „I am in Idlib, Syria. Going to Hama tomorrow. I finally made it”.

    Zaledwie kilka dni później Ole-Johan Grimsgaard-Ofstad został porwany. Norweski rząd podkreśla, że za porwaniem stała inna organizacja i dopiero po jakimś czasie Norweg trafił w ręce bojowników Państwa Islamskiego. 

    Rząd próbował prowadzić negocjacje, ale informacje na ten temat obarczono klauzurą tajności. Jak pisze „Aftenposten”, dziennikarze zwracali się do władz o udzielenie komentarza w tej sprawie jeszcze w maju, ale otrzymali polecenie, by nie nagłaśniać porwania „ze względów bezpieczeństwa”.

    Na konferencji prasowej w środę wieczorem premier Norwegii Erna Solberg oświadczyła, ze odmowa przekazania okupu terrorystom ma pryncypialne znaczenie.

    — Nie możemy poddawać się presji ze strony terrorystów i przestępców. Norwegia nie płaci okupów. Nie możemy rezygnować z tej zasady – powiedziała Solberg.

    Według niej, zapłacenie okupu za porwanego Norwega tylko zwiększy ryzyku porwań obywateli innych państw.

    Premier nie zaprzeczyła, że negocjacje były prowadzone. Znalazły się w ślepym zaułku, gdy okazało się, że chodzi o „znaczną sumę”, rzekomo milin koron, którą norweskie władze nie chciały lub nie mogły zapłacić.

    Po pewnym czasie nie docierały już informacje o Ole-Johanie Grimsgaard-Ofstadzie. Dopóki w kolejnym wydaniu czasopisma Państwa Islamskiego nie pojawiła się wiadomość, że „tego obywatela zdradził rząd jego kraju”. Wystawiono go również na sprzedaż.

    Teraz Norweg w zasadzie nie ma szans, by wrócić do domu. Zdaniem ekspertów, np. Mortena Bøåsa z Norweskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych, strona norweska ma bardzo ograniczone pole manewru. I nawet międzynarodowa dyplomacja nie wiele wskóra. Norwegia może jedynie prosić Państwo Islamskie o wyrozumiałość.

    Handel ludźmi na terytorium kontrolowanym przez Państwo Islamskie przekształca się w zwykły biznes. Na przykład, w styczniu organizacja terrorystyczna opublikowała cennik niewolników. Kobiet i dzieci. 

    Zobacz również:

    Chiny uruchomią własny system płatniczy CIPS do końca 2015 roku
    Legion Patriotów. Kolejna prorosyjska partia na polskiej scenie politycznej
    Guardian: produkcja serów w Rosji przeżywa rozkwit dzięki embargu
    Tagi:
    porwanie, Daesh (Państwo Islamskie), Norwegia, Syria
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz