04:43 23 Listopad 2017
Warszawa+ 4°C
Moskwa-2°C
Na żywo
    Szpital wojskowy w Kaliningradzie

    Pierwszy w historii przeszczep głowy musi nastąpić za dwa lata

    © Sputnik. Igor Zarębo
    Świat
    Krótki link
    1534111

    To, o czym mowa dzisiaj, wcześniej można było tylko przeczytać w książkach science-fiction. Teraz na poważnie omawiamy przeszczep głowy, operację, której nigdy wcześniej nie przeprowadzano na ludziach - w ekskluzywnym wywiadzie "Sputnik".

    Bez względu na sceptycyzm niektórych naukowców, istnieje już metoda, opracowana przez włoskiego chirurga Sergio Canavero oraz rosyjski pacjent Walerij Spiridonow, cierpiący na rdzeniowy zanik mięśni.

    Спасибо Маше Абдулаевой за полные заботы и уюта дни на #территориясмыслов Лучший организатор!

    Фото опубликовано Валерий Спиридонов (@val_spiridonoff) Авг 10 2015 в 2:37 PDT

    Operacja, która może przesunąć granice nauki, według planu doktora Canavero powinna odbyć się w grudniu 2017 roku. Co czuje człowiek, który czeka na epokowe zmiany w nauce i we własnym życiu? "Sputnik Italia" zapytał o to rosyjskiego śmiałka Walerija Spiridonowa:

     — Jak doszło do tego, że zgodził się Pan na taką operację i skąd dowiedział się Pan o doktorze Canavero?

    — Na pewno wielu ludziom, którzy przestępowali granice nieznanego, było dość nieswojo. Boję się o swoje życie, cenię je, bo moje życie jest pełne wrażeń. Zajmuję się tym, co mi daje satysfakcję, dużo pracuję, podróżuję, prowadzę działalność społeczną. A ponadto pasjonuję się nauką i technologiami, jestem przekonany, że z ich pomocą ludzkość nauczy się rozwiązywać problemy, których wcześniej nie udawało się rozwiązać. Między innymi leczyć nieuleczalne dotąd choroby.

    Kiedy zrozumiałem, że mogę uczestniczyć w czymś wielkim i ważnym, to nie miałem już żadnych wątpliwości i zacząłem pracować w tym kierunku. Mniej więcej od wieku 10 lat wiedziałem o pracach naukowca Władimira Demichowa i amerykańskiego chirurga Roberta White'a w dziedzinie tranplantologii. Zawsze logicznym wydawało mi się otrzymanie w bliskiej przyszłości możliwości przeszczepienia nie jednego czy dwóch organów, jak dzisiaj, ale całego zestawu. Dlatego wywiad z doktorem Canavero, który zobaczyłem kilka lat temu, był dla mnie spodziewanym i radosnym wydarzeniem.

    -Pan się już spotkał z doktorem Canavero. W jakiej atmosferze odbyło się wasze spotkanie i jakie wrażenia pozostały z rozmowy z chirurgiem?

    — Spotkaliśmy się w przyjacielskiej atmosferze. Chociaż byłem zmęczony podróżą, to obecność Sergia obudziła we mnie chęć bycia tak samo aktywnym na konferencji prasowej. Oczywiście, cała uwaga była skupiona na nim, ale cieszę się, że byłem obok w tamtym momencie. Ludzie mogli zobaczyć, po co i dla kogo prowadzona jest cała ta praca. Mogli zobaczyć, ilu ludziom można będzie pomóc. Canavero jest przekonany do tego co robi i to jest najważniejsze. Zadanie wszystkich pozostałych to pomóc mu uczynić to, co zapowiedział, dlatego, że to będzie prawdziwy przełom w nauce.

    — Kiedy może nastąpić operacja i w jakim państwie?


    — Nikt nie stawia sobie za cel podania konkretnej daty. To nie wyścigi. Jednak według wyliczeń Canavero, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to dwa lata to ten czas, który jest niezbędny do technicznego potwierdzenia wszystkich naukowych wykładni i zaplanowania szczegółów procedury. Bez wątpienia sama operacja na żywym człowieku zostanie przeprowadzona dopiero wtedy, kiedy sam doktor i eksperci będą na 99% pewni sukcesu. Robić operację dla ładnych kadrów bardzo drogiej eutanazji to nie jest nasz plan. Miejsce przeprowadzenia operacji, na ile wiem, nie zostało jeszcze określone.


    -To właśnie radziecki lekarz swego czasu przeprowadził pierwszą operację przeszczepu głowy psu (doktor Demichow — przy. red.). Powieść „Głowa doktora Dowella" również wyszła spod pióra rosyjskiego autora. Czy nie czuje Pan jakiegoś związku między tymi wydarzeniami i Pana własnym losem?

    — Nie jestem zbyt sentymentalny i nie skłaniam się do szukania skojarzeń. Dany projekt nie jest związany z polityką i konkretnymi państwami (na razie). To będzie owoc współpracy naukowców z całego świata, mam nadzieję. Jedyne, co czuję, to pewne uczucie przyjemnej niecierpliwości i świadomość, że całe życie szykuję się do czegoś naprawdę ważnego i że to zaczyna się ziszczać. To jest, ja nie siedzę i nie czekam na nic. Ale ja zawsze dążyłem do uczestniczenia w czymś, albo zaczynania jakichś niezwykłych, moim zdaniem, rzeczy i nigdy nie obawiałem się trudności tego, co mnie czeka.

     

     Walerij Spiridonow
    © Sputnik. Kiril Kalinnikow
    Walerij Spiridonow

    -Jeśli operacja zakończy się pomyślnie, to nie obawia się Pan znaleźć się w centrum uwagi dziennikarzy całego świata, którzy nie zostawią Pana w spokoju?

    — Ja już znalazłem się w centrum uwagi. Poczynając od marca prawie codziennie udzielam wywiadów, występuję w telewizji albo uczestniczę w zdjęciach do filmów dokumentalnych. Nie mówiąc już o innych spotkaniach, nie związanych z mediami. To jest trudne i oczywiście to zmieniło moje życie. Nie powiem, że na lepsze, ale rozumiem, jak ważne jest, aby ludzie wiedzieli, jakie znaczenie mają śmiałe i niezwykłe badania. Jak ważne jest pomagać sobie każdego dnia, jeśli bliskiemu wam człowiekowi przypadł los chorego człowieka. Dlatego ja nie odmawiam kontaktów i jestem otwarty na dalsze spotkania po operacji.

    Oczywiście, jestem świadomy, że przez długi czas będę podawać światu dane naukowe o stanie mojego zdrowia, aby dla innych taka operacja stała się lepiej dostępna, prostsza, szybsza.

    -Zastanawiał się Pan już o tym, co chciałby robić w nowym ciele? Czego się Panu chce najbardziej?

    — Pójdę na urlop! Na razie muszę dużo pracować i pożądnego urlopu nie miałem już od kilku lat. Ale szczerze mówiąc, celem całej tej procedury jest przywrócenie samodzielności i niezależności cieżko chorym ludziom. Kiedy ją zdobędę, to spróbuję dowiedzieć się, jak cudownie jest żyć zwykłym życiem człowieka zdrowszego niż ja teraz.

    -A był Pan we Włoszech? Chciałby Pan tam pojechać?

    — Jeszcze nie byłem. Oczywiście chętnie bym tam pojechał, jeśli pojawi się taka możliwość lub konieczność. Pasjonuje mnie historia tego państwa.

    -Czy chciałby Pan jeszcze coś dodać?

    -Chciałbym przekazać ludziom jedną prostą rzecz. Niezależnie od tego, na ile udaną będzie operacja, nie załamujcie rąk. Spójrzcie na mnie lub innych ludzi z ograniczonym zdrowiem — jeśli się postarać, jeśli się wysilić, jesli jest pociąg do wiedzy, to życie zawsze będzie interesujące, pełne przyjaciół i niezapomnianych chwil!

     

    Zobacz również:

    Operację przeszczepu głowy obywatelowi FR przeprowadzi chirurg z Włoch.
    Tagi:
    przeszczep głowy, Sergio Canavero, Walerij Spiridonow, Włochy, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz