12:43 18 Sierpień 2017
Warszawa+ 26°C
Moskwa+ 26°C
Na żywo
    Spotkanie prezydenta Rosji Władimira Putina z przedstawicielami Stowarzyszenie Włochów w Kerczu

    Putin uznał krymskich Włochów za naród deportowany

    © Sputnik. Aleksei Druzhinin
    Świat
    Krótki link
    Riccardo Pessarossi
    51898703

    11 września 2015 roku był historycznym dniem dla włoskiej społeczności na Krymie. W całkowicie zwykły piątek rano zadzwonił telefon: „Prezydent Putin jest teraz w Jałcie i chce się z wami spotkać”.

    Delegacja Stowarzyszenia Włochów, którzy wyemigrowali na Krym (C.E.R.K.I.O. — Stowarzyszenie Włochów w Kerczu) miała zaszczyt spotkać się z prezydentem Władimirem Putinem i byłym premierem Włoch Silvio Berlusconi, — opowiedział w ekskluzywnym wywiadzie dla Sputnik Italia Igor Fedorov-Ferri, potomek jednej z włoskich rodzin, które w okresie represji stalinowskich zostały zesłane do Kazachstanu, co teraz jest już oficjalnie uznanym faktem.

    —  Jaki był dla Pana ten dzień?

    - Bez wątpienia historycznym. Rano otrzymałem telefon z Administracji Republiki Krymskiej z informacją, że Władimir Putin jest w Jałcie i chce się spotkać. Rzuciliśmy wszystkie rzeczy, przyjechał po nas samochód i pojechaliśmy do Jałty, gdzie w jednej kawiarni czekał na nas Putin, a obok niego siedział również Silvio Berlusconi, ale nie wiedzieliśmy, że on również tam będzie.

    —  Jak to się stało, że prezydent kraju się z wami spotkał?

    — Kiedy Krym był częścią Ukrainy wysłaliśmy wiele wniosków, ale nigdy nie dostaliśmy odpowiedzieli. Po referendum w marcu 2014 roku Federacja Rosyjska wydała dekret, w którym potomkom 5 narodów na Krymie nadano status deportowanych, ale wśród nich nie było Włochów. Napisaliśmy list na stronie Kremla, ale w odpowiedzi otrzymaliśmy tylko potwierdzenie o przeczytaniu. Następnie, dwa miesiące temu, zaprosił nas wicepremier Krymu Rusłan Balbek, on zainteresował się naszą prośbą i zorganizował spotkanie z prezydentem Putinem.

    —  O co poprosiliście Putina?

    - Poprosiliśmy, aby uznać Włochów za mniejszość etniczną i nadać status narodu deportowanego. Przed wojną na Krymie mieszkało 5000 włoskich rodzin, one pracowały dla dobra i rozwoju półwyspu. A w styczniu 1942 roku zostały oskarżone o szpiegostwo, obudzeni w środku nocy ludzie zostali zmuszeni szybko zebrać swoje rzeczy i wysłani do Kazachstanu i na Syberię. Jeden z trzech statków, który ich zabrał, został zbombardowany przez Niemców. Z kolejnych dwóch ludzie zostali przesadzeni do pociągów i wielu zginęło w drodze do Azji. Po śmierci Stalina wielu z nich zdecydowało się wrócić, ale niektórzy nie chcieli. Dla tych, którzy wrócili, życie nie było łatwe: nie wolno im było mówić w języku włoskim, wielu zostało zmuszonych do zmiany nazwiska. Teraz nasze stowarzyszenie zrzesza mniejszość włoską na Krymie: jest nas tylko 500 osób.

    —  Władimir Putin przyjął waszą prośbę?

    — Tak. On wysłuchał naszej historii i obiecał zmienić dekret o uznaniu deportowanych mniejszości na Krymie uzupełniając go o mniejszość włoską.

    —  Jaką wartość ma dla was ten akt?

    — Jest to dla nas ważne przede wszystkim w kategoriach moralnych. Oznacza to, że w końcu uznano prawdę o deportacji krymskich Włochów. Rząd jakby poprosił nasz naród o przebaczenie za wszystkie cierpienia. Akt ten uczcił pamięć naszych przodków.

    —  A co wam powiedział Silvio Berlusconi?

    - Berlusconi słuchał naszej rozmowy z Putinem. Myślę, że było mu miło porozmawiać ze swoimi rodakami. Z naszej strony mieliśmy przyjemność zobaczyć go na tym spotkaniu.

    —  Jesienią Krym odwiedzą parlamentarzyści włoskiej partii „Ruch Pięciu Gwiazd”. Jak Pan uważa, czy po waszym spotkaniu z Berlusconim może i oni zechcą się z wami spotkać?

    — Jesteśmy organizacją apolityczną. Wiemy, że we Włoszech istnieją bardzo aktywne partie polityczne, ale nie jesteśmy tym zainteresowani. Mamy wiele do zrobienia dla teraźniejszości i przyszłości Krymu. Nasz półwysep to nieznane terytorium dla cudzoziemców, a w naszym najlepszym interesie jest to, aby mówić o nim jak najwięcej, aby wzmocnić więzi z Włochami i dalej się rozwijać. Nie chcemy od nikogo się odgradzać. Wszystkich powitamy i jest nam miło widzieć i spotykać Włochów, którzy do nas przyjeżdżają.

    Zobacz również:

    MSZ Ukrainy potępiło wizytę Putina i Berlusconiego na Krymie
    Brytyjski dziennikarz rozczarował się BBC z powodu Krymu
    Rossielchoznadzor wysłał z Krymu na Ukrainę 850 ton warzyw i owoców
    Tagi:
    Silvio Berlusconi, Władimir Putin, Krym, Włochy, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz