13:01 22 Sierpień 2017
Warszawa+ 17°C
Moskwa+ 29°C
Na żywo
    Uchodźcy w Niemczech

    Niemcy „zamknęły” granice: kraj nie radzi sobie z napływem uchodźców

    © REUTERS/ Michaela Rehle
    Świat
    Krótki link
    0 1107171

    Władze Niemiec zdecydowały się skorzystać z możliwości kodeksu granicznego Schengen i czasowo przywrócić kontrole na granicach z krajami UE. Kraj, który od tygodnia krytykuje Węgry za złe traktowanie uchodźców, nie może poradzić sobie z ogromnym, niemal niekontrolowanym napływem imigrantów.

    Minister spraw wewnętrznych Thomas de Maizière, który w niedzielę wieczorem wydał oświadczenie dla prasy, oświadczył, że kontrola w celach bezpieczeństwa zostanie przywrócona przede wszystkim na granicy z Austrią, w Bawarii. To właśnie tędy w zeszłym tygodniu przeszły dziesiątki tysięcy uchodźców. Według stacji telewizyjnej Bayerischer Rundfunk od końca sierpnia do Bawarii przybyło około 63 tysięcy uchodźców, głównie przez Monachium.

    Czy Szengen jest wszeńdzie ten sam?
    © Sputnik. Vitalyi Podvitski
    Według gazety Bild przedstawiciele Unii Chrześcijańsko-Społecznej (CSU), bawarskiego partnera Angeli Merkel z koalicji rządzącej, nawet zagrozili kanclerz wyjściem z unii, jeśli napływ uchodźców nie zatrzyma się.

    Niemcy, w przeciwieństwie do szeregu innych krajów UE, jak magnes przyciągają uchodźców ze względu na atrakcyjność systemu socjalnego i możliwości finansowe. Uchodźcy po prostu nie chcą zatrzymywać się w innych krajach, takich jak Węgry, wykorzystując je jako tranzyt.

    Problem uchodźców w Unii Europejskiej dojrzewał stopniowo. Przywódcy Niemiec nalegają na konieczność zebrania sił i rozwiązania go razem. Ludzie są chętni do pomocy, ale uchodźców już od dawna nie ma gdzie osiedlić i na razie nie wiadomo, jak właściwie pomóc takiej ogromnej liczbie ludzi naraz.

    5 września Merkel nazwała pomoc dla uchodźców zadaniem narodowym. 9 września Merkel powiedziała, że głównym priorytetem w najbliższej przyszłości jest integracja uchodźców, ale zauważyła, że nie wszyscy będą mogli zostać. Na tle tych oświadczeń i wzrostu humanizmu w mediach do kraju w ciągu tygodnia przybyło kilkadziesiąt tysięcy ludzi.

    Jak oświadczył de Maizière kontrola graniczna będzie wznowiona w celu bezpieczeństwa. „To przewiduje kodeks graniczny Schengen”, — dodał. Według niego Niemcy nadal będą uwzględniać istniejące europejskie i krajowe normy w zakresie ochrony uchodźców, ale one same nie będą w stanie przyjąć wszystkich.

    Jeśli zaś chodzi o wezwanie ministra do innych państw członkowskich UE odnośnie przyjmowania uchodźców do siebie, to wszystko jest prawdą, z wyjątkiem jednej rzeczy: uchodźcy w większości nie chcą ani zarejestrować się, ani zostać powiedzmy na Węgrzech czy w Polsce.

    W swoim niedzielnym oświadczeniu Minister Spraw Wewnętrznych Niemiec powiedział, że sami uchodźcy muszą zrozumieć, że „nie mogą wybrać państw członkowskich UE, które udzielą im schronienia”. „Tak będzie w przypadku, gdy dojdziemy do europejskiego systemu rozdzielenia”, — powiedział de Maizière. Według niego „ten krok stał się niezbędny”.

    „Gotowość Niemiec do pomocy, która została wykazana w ostatnich tygodniach, nie powinna być nadużywana”, — dodał minister. Zaś postanowienie wznowienia kontroli na granicach z państwami UE stało się sygnałem dla Europy ze strony Niemiec, powiedział.

    Wyjaśnienie uchodźcom, dlaczego zaledwie kilka dni temu oni faktycznie mogli wybrać kraj, a teraz już nie mogą, nie będzie łatwe dla niemieckiej straży granicznej.

    Potok uchodźców jest niezmiernie różnorodny. Według Federalnego Urzędu ds. Migracji i Uchodźców najwyższy procent uchodźców do Niemiec przybywa z Syrii. Na drugim miejscu jest Albania, na trzecim — Afganistan. Wśród uchodźców jest wielu ludzi bez wykształcenia lub z wykształceniem niższym niż średnie, ale są także lekarze, inżynierowie, nauczyciele. Jest wielu lekarzy i inżynierów z Syrii i Iraku, ponieważ tam były odpowiednie programy państwowe.

    Nieznajomość języka jest dla uchodźców kolejnym problemem. Nawet jeśli uchodźca zna angielski, wielu pracowników niemieckich władz nie posługuje się tym językiem.

    Według najnowszych badań zleconych przez kanał telewizyjny ARD instytutom badawczym Infratest dimap od 7 do 9 września, większość Niemców nie boi się napływu uchodźców. 61% respondentów nie widzi dla siebie zagrożenie ze strony uchodźców, 81% respondentów stwierdziło, że ich życie ze względu na sytuację uchodźców nie zmieniło się w żaden sposób. W badaniu wzięło udział 1021 ankietowanych.

    W ostatnim czasie na ulicach i na antenie niemieckich mediów coraz częściej można usłyszeć: „Jakoś sobie poradzimy, już wcześniej radziliśmy sobie, nic takiego”. Taka jest pozycja w niemieckim społeczeństwie. A jak Europa sobie poradzi, zobaczymy.

    Zobacz również:

    Global Times: USA zapłacą wpływami za kryzys imigracyjny w Europie
    Uchodźcy są straszeni szwedzkimi władzami
    Fico: UE boi się prawdy o przyczynach napływu uchodźców
    Tagi:
    uchodźcy, Unia Europejska, Angela Merkel, Bawaria, Monachium, Polska, Węgry, Austria, Niemcy
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz