20:39 18 Listopad 2017
Warszawa+ 4°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Prezydent Syrii Baszar al-Asad

    Rosja, Chiny i Iran pomogą al-Asadowi w walce z terrorystami

    © AFP 2017/ HO/SANA
    Świat
    Krótki link
    537151001

    Syria gotowa jest do współpracy z Zachodem i wieloma krajami w regionie w prawdziwej walce z terroryzmem, jeśli te zmienią swoje podejście do tej kwestii, oświadczył al-Asad w wywiadzie dla rosyjskich mediów.

    Prezydent Syrii odpowiedział na pytania odnośnie sytuacji w Syrii i regionie interesujące obecnie mieszkańców całej naszej planety: o walce z terroryzmem, o możliwości współpracy z syryjską opozycją, o kryzysie migracyjnym, który ogarnął Europę i wielu innych problemach.

    Zdaniem syryjskiego prezydenta kraje, takie jak Turcja, Katar, Arabia Saudyjska, a także Francja, Stany Zjednoczone i inne zachodnie państwa protekcjonalne wobec terrorystów, nie mogą same prowadzić z nimi walki.

    „Nie można być jednocześnie przeciwko terrorystom i wraz z nimi”, — powiedział al-Asad. — Jednak jeśli te kraje zdecydują się na zmianę polityki — ponieważ terroryzm jest jak skorpion: jeśli włożysz go do kieszeni, to on na pewno cię ukąsi — nie będziemy sprzeciwiać się współpracy z nimi pod warunkiem, że będzie to prawdziwa, a nie iluzoryczna koalicja antyterrorystyczna”, — zaznaczył prezydent Syrii.

    Według wykładowcy orientalisty, wykładowcy Narodowego Uniwersytetu Badawczego Wyższej Szkoły Ekonomiki Leonida Isajewa, jeśli Damaszek jest gotów do współpracy z Zachodem, jak również z Turcją, Arabią Saudyjską i Katarem w prawdziwej walce z terroryzmem, to same te kraje nie są gotowe do takiej współpracy.

    „Oczywiście nie należy oczekiwać zmiany ich stanowiska. Jestem przekonany, że tak długo, jak u władzy, powiedzmy, Turcji jest Erdogan, kraj nie zmieni swojej pozycji, tak samo jak nie zmienią jej także inne kraje: odejście al-Asada jest dla nich głównym kluczem do sukcesu w rozwiązaniu kryzysu syryjskiego. Jestem przekonany, że problem przede wszystkim pochodzi od syryjskich sąsiadów, którzy zajęli taką destrukcyjną pozycję w kwestii syryjskiej”, — powiedział Leonid Isajew.

    Rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow
    © Sputnik. Natalia Seliwiorstowa
    Według niego te kraje, które mogłyby rozważyć swoje stanowisko w sprawie Syrii, już je zrewidowali, a przynajmniej stały się nie tak kategoryczne. Dotyczy to przede wszystkim Egiptu. A od innych, zdaniem Leonida Isajewa, Damaszek nie ma co czekać na pomoc.

    „Pamiętamy czym zakończyły się rozmowy z delegacją Arabii Saudyjskiej na wysokim poziomie. Tym, że zarówno Federacja Rosyjska, jak i Arabia Saudyjska pozostały przy swoim rozumieniu syryjskiego kryzysu. Jestem przekonany, że al-Asad w danej sytuacji może liczyć tylko na własne siły, a także na dawnych partnerów, przede wszystkim na Rosję, Chiny i Iran — są to te kraje, które naprawdę są gotowe pomagać Syrii. Nie sądzę, aby ktoś jeszcze okazał Syrii wsparcie”,- powiedział orientalista.

    Według niego w tej sytuacji szczególną rolę odgrywa stanowisko USA.

    „Amerykanie niestety swoją pobłażliwością i niechęcią do okiełznania swoich sojuszników w regionie odgrywają bardzo destrukcyjną rolę. Mam na myśli możliwość wpływu Amerykanów na Turków. Ponieważ właśnie z cichej umowy Amerykanów Turcy doszli do tego stopnia, że zaczęli wspierać jawnie terrorystyczne struktury w regionie”, — uważa Leonid Isajew.

    Zobacz również:

    Obserwator polityczny: Dla Zachodu obecna sytuacja na Bliskim Wschodzie jest idealna
    Powstrzymanie wojen i zamknięcie drzwi - oto rozwiązanie dla kryzysu imigracyjnego
    Le Figaro: Zachód musi stanąć po stronie Rosji w kryzysie syryjskim
    Tagi:
    terroryzm, Daesh (Państwo Islamskie), Recep Tayyip Erdogan, Baszar al-Asad, Chiny, Katar, Arabia Saudyjska, Iran, Europa, Syria, Turcja, Francja, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz