04:38 23 Listopad 2017
Warszawa+ 4°C
Moskwa-2°C
Na żywo
    Szefowa portalu internetowego ukraina.ru Alona Bieriezowska

    Kijów opuszcza informacyjną żelazną kurtynę

    © Sputnik. Aleksander Natruskin
    Świat
    Krótki link
    0 1474550

    W świetle nowych globalnych wyzwań Zachód coraz szybciej traci zainteresowanie projektem „amerykańska Ukraina". Kolejne sankcje Kijowa wobec obywateli Rosji i innych krajów to próba „utrzymania steru władzy" przez ukraińskie władze - uważa dziennikarka Alona Bieriezowska.

    Kolejne sankcje Kijowa objęły osoby fizyczne i prawne nie tylko z Rosji, lecz również z ponad 20 krajów. Jeśli podchodzić do zagadnienia z punktu widzenia zdrowego rozsądku, to lista zawiera rzeczy kompletnie niezrozumiałe. Na przykład, znajdują się na niej nazwiska rosyjskich naukowców, specjalistów z dziedziny rolnictwa. W jaki sposób zaszkodzili Ukrainie — nikt tego nie wie. Wśród rosyjskich firm, wobec których zastosowano surowe środki, znalazł się Aerofłot, Ałmaz-Antej, Kaspersky Lab, szereg mediów oraz banki, w tym te, które nigdy nie pracowały na Ukrainie ani współpracowały z nią. 

    Natomiast duża liczba objętych sankcjami dziennikarzy, polityków i ekspertów, którzy są w stanie trzeźwo i krytycznie ocenić wydarzenia na Ukrainie, jest akurat zrozumiała. Krytyczne spojrzenie nie jest obecnie na Ukrainie mile widziane i wręcz karane.

    „Zostałem okrzyknięty wrogiem kijowskiego reżimu, i bardzo się cieszę, że tak mnie odbierają" — powiedział izraelski politolog Awigdor Eskin

    Boją się słowa i wpisują na listę ludzi, którzy nigdy nie złamali prawa i zachowywali się dość lojalnie nawet w ramach dialogu z ich przedstawicielami. Tym nie mniej każda demaskacja istoty obecnych ukraińskich władz powoduje, że trafiasz na czarne listy. Korzeń zła tkwi w samej ideologii kijowskiego reżimu. Jeśli najgorsi zbrodniarze II wojny światowej — Bandera, Szuchewycz, bandyci OUN-UPA — uznawani są tam za bohaterów, to czego można się spodziewać. Próba stworzenia pewnej informacyjnej żelaznej kurtyny — jedyne, do czego jest zdolna ta wspólnota — uważa Awigdor Eskin. 

    Według szacunków CPJ (Committee to Protect Journalists), na liście znalazło się 34 dziennikarzy i 7 blogerów z Rosji, Polski, Kazachstanu, Niemiec, Izraela, Hiszpanii, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii oraz innych krajów, w tym z samej Ukrainy.  Zostały zablokowane aktywa szefowej portalu internetowego ukraina.ru Alony Bieriezowskiej, zakazano jej korzystania z majåtku i zakazano wjazdu na Ukrainę. 

    Według słów Alony Bieriezowskiej, która obecnie mieszka i pracuje w Rosji, ten krok Kijowa po raz kolejny pokazuje, że „głównym zagrożeniem dla obecnych ukraińskich władz jest wolność słowa. Po prostu walczą z alternatywnymi poglądami".

    W sprawie aresztu nałożonego na mój majątek mogę powiedzieć, że mnie to nie straszy. „Majdanowe władze" zabrały mi coś droższego — moją ojczyznę. Majątek to rzecz nabyta — powiedziała Alona Bieriezowska.

    Zdaniem szefowej ukraina.ru, kolejne czarne listy Kijowa stanowią desperacką próbę „utrzymania steru władzy" w globalnej przestrzeni informacyjnej w warunkach znacznego spadku zainteresowania ukraińskim kryzysem w zachodniej prasie. 

    Jeśli zajrzymy do zachodnich mediów, staje się oczywiste, że zainteresowanie projektem „amerykańskiej Ukrainy" mija w świetle innych globalnych wyzwań geopolitycznych. Ucieczka narodów świata arabskiego przed wojną do Europy, walka z rosnącym w siłę międzynarodowym terroryzmem obecnie mają dla wspólnoty międzynarodowej większe znaczenie. Jest oczywiste, że Ukraina wraz z jej „czekoladową" nacjonalistyczno-oligarchiczną śmietanką z dnia na dzień jest coraz bardziej zaniedbywana. Jednak naród ukraiński jest rozsądny i mądry. Widzi i zdaje sobie sprawę z tego, co się dzieje w rzeczywistości — powiedziała na zakończenie Alona Bieriezowska. 

    Zobacz również:

    Decyzja o zajęciu rachunków rosyjskich mediów wiąże się z ryzykiem dla europejskiej prasy
    Wolność słowa w Finlandii poniosła porażkę
    Wicepremier Krymu: Ukraina wypacza rzeczywistą sytuację kryminogenną na półwyspie
    Tagi:
    dziennikarz, wolność słowa, media, sankcje, Rosja, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz