14:46 21 Listopad 2017
Warszawa+ 2°C
Moskwa+ 0°C
Na żywo
    Uchodźcy. Zamieszki na granicy serbsko-węgierskiej

    Uchodźcy w Europie: dzień czwarty

    © REUTERS/ Marko Djurica
    Świat
    Krótki link
    0 50355

    Korespondent Sputnik Serbia w ciągu czterech dni pokonał z uchodźcami drogę od Belgradu do Budapesztu na krótko przed tym, jak Węgry zamknęły swoją granicę.

    Dziś o tym, jaki był dzień czwarty, ostatni:

    Drzwi do Węgier. Czy do Serbii?

    Uchodźcy na serbsko-węgierskiej granicy
    © Sputnik. Dmitrij Winogradow
    Trwa budowa ogrodzenia na granicy z Serbią, buduje się także nowe ośrodki dla uchodźców, odgrodzone drutem kolczastym i ochraniane przez policjantów. Dziennikarzom wstęp tam jest wzbroniony.

    Dwóch policjantów przechodzi z owczarkami na smyczy, idą w zarośla w poszukiwaniu  migrantów. Przypomina to jakiś hollywoodzki film o II wojnie światowej.

    „Rząd Węgier będzie rozpatrywać Serbię, Macedonię i Grecję jako „bezpieczne" państwa. To oznacza, że będzie odrzucać wnioski o azyl i kierować uchodźców z powrotem do tych państw. Aby łatwiej przeprowadzać tę operację, zbudowany zostanie duży ośrodek tranzytowy, w którym przetrzymywani będą ludzie po tym, jak przekroczą granicę", wyjaśnia przedstawiciel Organizacji Solidarności z Migrantami. Ta organizacja zajmuje się kryzysem migracyjnym od samego początku i dokumentuje łamanie praw uchodźców ze strony władz węgierskich.

    Migranci czekają na jedzenie na macedońskiej granicy
    © AFP 2017/ Dimitar Dilkoff
    Kończą się prace na ostatnich przejściach, przez które przechodzą uchodźcy ze strony Serbii. Dostarczony zostanie tu nowy drut kolczasty. Na niektórych fragmentach ogrodzenia wiszą kawałki ubrań — to uchodźcy próbowali pokonać dwumetrowe ogrodzenie.

    Nagle w ogrodzeniu widzimy półprzymknięte drzwi. Z jednej strony Węgry, z drugiej Serbia. Po serbskiej stronie dwóch młodych ludzi patrzy na nas uważnie. Podchodzimy do nich przez drzwi do Serbii. Pytamy, skąd są. Odpowiadają, że z Afganistanu. Czekają, aż przejedzie węgierski patrol, aby przejść na drugą stronę.

    Powracamy do Węgier tą samą drogą, przez półprzymknięte drzwi. W miejscowości po drugiej stronie ogrodzenia rolnik sprzedaje paprykę. Według jego słów, to ogrodzenie niczego nie zmienia.

    Uchodźcy. Zamieszki na granicy serbsko-węgierskiej
    © REUTERS/ Marko Djurica
    Granicę przekracza tyle samo osób, co i wcześniej. Przez miejscowość codziennie przechodzi około 150 osób. Opowiada, że rolnicy pomagają migrantom, jeśli ci poproszą o pomoc. „Dajemy im wodę, pokazujemy drogę. Oni są spokojni" — mówi rolnik.

    Po szosie do Budapesztu uchodźcy idą niewielkimi grupami, po 2-3 osoby. Przed nimi setki kilometrów. Innych uchodźców autobusy wiozą do ośrodka tymczasowego, mieszczącego się trzydzieści kilometrów od Budapesztu, gdzie będą zarejestrowani.

    „Ludzie są jak woda, nie da się ich zatrzymać. Jakąkolwiek przeszkodę stworzysz, oni znajdą sposób, żeby ją pokonać" — tak tłumacz Kemal odpowiedział na pytanie, co będzie, jeśli Węgrzy jednak zamkną granicę. 

    Zobacz również:

    Dlaczego syryjscy i iraccy uchodźcy nie jadą do Iranu?
    Independent: Na Bliskim Wschodzie wszystkie atuty w rękach Putina
    Kopacz kontra Kaczyński. Czy zdrowy rozsądek wygra ze strachem?
    Tagi:
    dziennikarz, uchodźcy, migranci, Macedonia, Afganistan, Grecja, Węgry, Serbia
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz