14:37 18 Listopad 2017
Warszawa+ 6°C
Moskwa+ 3°C
Na żywo
    Ruiny starożytnej Palmiry

    „Kulturowy terroryzm" na zamówienie: z czego utrzymuje się PI

    © Sputnik. Dmitrij Winogradow
    Świat
    Krótki link
    0 52738

    UNESCO bije na alarm: bezcenna spuścizna kulturalna Syrii jest obecnie niszczona i rozkradana na skalę przemysłową. Artefakty ze zrabowanych przez bojowników muzeów uciekają za granicę, gdzie znikają w zbiorach prywatnych.

    Islamscy terroryści utrzymują się ze sztuki. W bezpośrednim sensie. Na sprzedaży skradzionych unikatowych artefaktów terroryści zarabiają ogromne pieniądze. Okazało się, że bojownicy są dobrze obeznani w kwestiach historii i archeologii. Ale jeszcze lepiej wiedzą, komu można sprzedać tę sztukę. Kolekcjonerzy z USA, Wielkiej Brytanii, Francji i Szwajcarii ustawiają się w kolejce, by zdobyć upragniony posążek, płytki czy wazon. 

    Wiadomo, że po towar przychodzi się nie na otwartą aukcję, wszystkie „prezentacje" odbywają się za zamkniętymi drzwiami. Po ustaleniu wartości eksponatu „miłośnicy sztuki" wydają za niego grube pieniądze — od dziesiątków tysięcy do milionów dolarów. Jednak obecność najrzadszych i najcenniejszych artefaktów nie jest nawet nagłaśniana: od razu trafiają do konkretnych nabywców. Ten rodzaj „biznesu" pozwala bojownikom na doliczanie pokaźnych kwot do zysków ze sprzedaży ropy naftowej i broni. I na zastrzeganie sobie statusu najbogatszej i najbardziej wpływowej organizacji na świecie. 

    Prawdopodobnie, sami kolekcjonerzy, nabywający tym sposobem kolejne „perełki" dla swoich zbiorów, nawet nie chcą zastanawiać się na tym, że w gruncie rzeczy finansują niszczenie i rozkradanie unikatowych pomników historii i kultury. Przecież większość takich „wielbicieli sztuki" jest bardzo dobrze poinformowanych o wydarzeniach na Bliskim Wschodzie i świadomie przymyka na to oczy. Po co dręczyć się smutnymi myślami? Instynkt przeważa nad wszystkimi normami etycznymi.

    Powstrzymanie procesu rozkradania pomników starożytności w Syrii i Iraku jest obecnie faktycznie niemożliwe. Jest mało prawdopodobne, że w bliskiej przyszłości kolekcjonerzy wystawią swoje nabytki na sprzedaż. Czyli de facto ludzkość traci w tej chwili ogromną część swojej spuścizny kulturowej. Oczywiście, można mieć nadzieję, że w przyszłości klienci czarnego rynku postanowią zwrócić łupy. Po pierwsze, nie warto za bardzo liczyć na świadomość takich ludzi. Po drugie, nie wiadomo, do którego państwa trzeba się zwracać w tej kwestii. Czyżby do „Islamskiego", które na razie pomimo wszystkich słownych pogróżek ze strony USA nadal kwitnie? W tym — materialnie. 

    Zobacz również:

    Francja zamierza zaatakować PI w Syrii „w najbliższych tygodniach"
    Handel organami - czarny biznes PI
    The Strategist: nikt w Waszyngtonie nie chce mówić o wojnie z PI
    Tagi:
    terroryzm, kultura, UNESCO, Daesh (Państwo Islamskie), Syria
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz