05:00 24 Listopad 2017
Warszawa+ 3°C
Moskwa-5°C
Na żywo
    Uchodźcy na serbsko-węgierskiej granicy

    NGO Czech skarżą się na złe warunki przetrzymywania uchodźców

    © Sputnik. Aleksandar Djorović
    Świat
    Krótki link
    76571011

    Warunki w obozach dla uchodźców są szokujące, twierdzą przedstawiciele czeskich organizacji pozarządowych. Wzywają oni rząd Czech do zmiany sytuacji, pisze gazeta Hospodářské Noviny.

    Ogrodzenie z drutu kolczastego na węgierskiej granicy
    © AP Photo/ Darko Vojinovic
    Czeskie NGO wzywają ministerstwa edukacji, sprawiedliwości oraz spraw wewnętrznych do opracowania wspólnego planu naprawy sytuacji w obozach dla uchodźców.

    Według słów kierownika Organizacji Pomocy Uchodźcom Martina Rozumka, podejście czeskich władz jest sprzeczne z prawem międzynarodowym. Jego organizacja regularnie odwiedza obozy w Bele, Wysznich Lchotach i w Zastawce koło Brna.

    „To, co tam zobaczyliśmy, zszokowało nas" — cytuje słowa Rozumka gazeta Hospodářské Noviny. Według jego słów, widział bose dzieci, które zbierają jedzenie z ziemi.

    „Przywieźliśmy pieczywo, na które one się tak rzuciły, że potem zbierały okruszki z ziemi. Nikomu nie życzę przeżyć coś takiego" — powiedział.

    Rozumek twierdzi, że obóz w Bele wygląda jak więzienie: „Wszędzie drut kolczasty i policjanci". „W ogóle nie rozumiem, dlaczego jedzenie rodzinom z dziećmi wydają pracownicy oddziałów policji w pełnym ekwipunku" — zauważył i dodał, że uchodźcom zabierane są telefony komórkowe.

    „Problem polega na tym, że jeśli dostają oni dostęp do automatów telefonicznych, co w Wysznich Lchotach dzieje się nieregularnie, to nie znają numerów. Nie mogą spojrzeć na swój telefon komórkowy. Nie mogą nawet poinformować swoich bliskich, że wszystko z nimi w porządku" — wyjaśnił Rozumek.

    O podobnych faktach opowiedziała gazecie Hospodářské Noviny również przedstawicielka rejonu Praga-2 Monika Horáková. Na konferencji prasowej w środę pokazała ona dziennikarzom nagranie z wypowiedziami uchodźców, którzy mówili o złym żywieniu i poniżającym traktowaniu. Opowiedziała o przypadkach rozłączenia rodzin, kiedy dzieci z matką zostawały w jednym obozie, a ojca kierowano do innego obozu.

    Uchodźcy zmuszeni są płacić za przebywanie w obozie 9,25 euro dziennie. Niektórzy opowiadali gazecie, że przyjechali z sumą 325 euro, a wyjechali z obozu z 14,80 euro, czego wystarczyło tylko na bilet do Pragi, pisze gazeta.

    NGO skarżą się także na podejście do dzieci, które, ich zdaniem, w ogóle nie powinny być przetrzymywane w obozach dla uchodźców.

    „Jakiekolwiek rozmieszczenie dzieci migrantów i rodzin z dziećmi w obozach jest sprzeczne z interesami dziecka i jego prawem na dobry rozwój, co w efekcie prowadzi do nieludzkiego lub poniżającego traktowania" — uważa prawniczka Ligi Praw  Człowieka Anna Hofschneiderová.

    Minister sprawiedliwości Czech Robert Pelikán skomentował sytuację w wywiadzie dla agencji informacyjnej  ČTK.

    „Nie rozumiem, dlaczego w obozach panuje taki surowy tryb. Należy się przekonać, czy to jest zgodne z naszymi zobowiązaniami międzynarodowymi, szczególnie z Europejską Konwencją ds. Praw Człowieka, która m.in. określa minimalne standardy traktowania ludzi pozbawionych wolności" — powiedział Pelikan.

    Poinformował on także, że nie widzi podstaw do tego, aby zatrzymani migranci nie mogli mieć przy sobie telefonu komórkowego. Jeszcze jednym problemem nazwał niewystarczającą liczbę tłumaczy.

    Zobacz również:

    Tusk: kryzys migracyjny jako test na człowieczeństwo dla liderów UE
    MSZ Polski: rozdzielenie 120 tys. uchodźców spowoduje jeszcze większą migrację do Europy
    Zrozumienie przychodzi z migrantami
    Tagi:
    uchodźcy, migranci, Praga, Brno, Czechy
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz