14:19 20 Listopad 2017
Warszawa+ 3°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Urlopowicze na placu około rotundy w Ałuszcie

    Wyjazd polskich studentów na Krym wywołał burzliwą reakcję w Warszawie

    © Sputnik. Sergey Malgavko
    Świat
    Krótki link
    5125151042

    Warszawa nazwała „niemoralnym" i „upolitycznionym" wyjazd polskich studentów na Krym na zaproszenie rosyjskich władz. Polska młodzież tymczasem z nieukrywaną przyjemnością doświadcza nowych wrażeń, odpoczywa i nawiązuje kontakty z mieszkańcami.

    Krym powitał gości z Polski miękkim jesiennym słońcem i ciepłym morzem. Podróż do Rosji grupy polskich studentów piątkowiczów, którzy zwyciężyli w olimpiadzie języka rosyjskiego, został zorganizowany z udziałem Centrum Rosyjsko-Polskiego Dialogu i Porozumienia.

    „Celem wizyty polskich studentów na półwysep jest edukacja  kulturalna nastolatków" — powiedział dyrektor centrum Jurij Bondarienko. Nikt nie ma zamiaru młodzieży niczego propagować. Po prostu umożliwiamy zobaczenie życia na półwyspie na własne oczy, aby każdy dla siebie zdecydował, gdzie jest prawda, a gdzie — propaganda. Dodajmy, że młodzież bardzo dobrze rozróżnia prawdę i kłamstwo. 

    Polskie studentki, a grupa składa się wyłącznie z dziewczyn i dwóch dorosłych osób towarzyszących, odwiedzają miejsca, związane z nazwiskami rosyjskich pisarzy, poetów i artystów. 

    Tym nie mniej wyjazd wywołał negatywną reakcję w polskich mediach i Centrum Polskiego-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia.

    „Biorąc pod uwagę, że zachodnie społeczeństwo wyraża wspólne poparcie Ukrainy w kwestii Krymu, wizyta polskiej młodzieży na tym terytorium jest działaniem niemoralnym, próbą upolitycznienia idei wymiany młodzieżowej" — oznajmił kierownik projektów badawczych Centrum Łukasz Adamski w wywiadzie dla Polskiego Radia. Jednocześnie dodał on, że stwarza to rzekomo mylące wrażenie o tym, że Krym jest częścią rosyjskiego terytorium. 

    Uchodźcy
    © AP Photo/ Santi Palacios
    Ponadto radio podkreśla, że studenci, „szczególnie polscy współorganizatorzy wyjazdu" mogą mieć problemy z ukraińskimi władzami, które domagają się uzgodnienia z nimi wszystkich wyjazdów na Krym. 

    Z kolei dyrektor Centrum Rosyjsko-Polskiego Dialogu i Porozumienia Jurij Bondarienko na te pretensje odpowiedział, że wymiana kulturalna nie jest „wydarzeniem politycznym". 

    „Uważam, że Polska jest państwem demokratycznym, którego obywatele mają prawo do samodzielnej oceny sytuacji" — podkreślił.

     

    Tymczasem członkowie polskiej delegacji nie ukrywają zachwytu z wyjazdu na półwysep.

    „Przyjechaliśmy tu, aby zobaczyć Krym. Bardzo spodobały się nam wieczorne spacery — morze, noc, nie ma nikogo dookoła. Cieszę się, że tu trafiłam. Czuję się tu jak zwykła turystka, czuję się tu bardzo komfortowo" — powiedziała w wywiadzie dla LifeNews Julia Nowak. 

    Natomiast przedstawiciel rosyjskiej mniejszości narodowej rządu RP Andrzej Romanczuk powiedział:

    „Miło mi, że razem z młodzieżą mogliśmy przyjechać na Krym, obejrzeć zabytki związane z jego historią, spacerować, odkrywać dla siebie nowe miejsca i czegoś się dowiedzieć. Nasza grupa chce na własne oczy przekonać się, jak można odpoczywać, spędzać tu czas. Wszyscy ludzie powinni mieć możliwość odwiedzenia Krymu".

    Grupa polskich turystów zostanie na Krymie do czwartku. Piątek spędzą w Moskwie, gdzie postaramy się z nimi spotkać i dowiedzieć się o ich podróży „z pierwszych rąk". Natomiast w domu na pewno podzielą się swoimi wrażeniami o Rosji ze swoimi kolegami. 

    Jurij Bondarenko — dyrektor Centrum Rosyjsko-Polskiego Dialogu i Porozumienia — pisze: "Histeria w Warszawie. Ciekaw jestem, gdzie byli ci zwolennicy prawa, kiedy Kosowo szarpali?"

    Zobacz również:

    Urlop na Krymie
    Berlusconi przyjechał na Krym z prywatną wizytą
    Janusz Korwin-Mikke chce pojechać na Krym
    Tagi:
    Centrum Rosyjsko-Polskiego Dialogu i Porozumienia, studenci, Krym, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz