02:42 23 Listopad 2017
Warszawa+ 4°C
Moskwa-2°C
Na żywo
    Medialny atak na polskie licealistki w Moskwie

    Medialny atak na polskie licealistki w Moskwie

    © Zdjęcie: Valery Masterov
    Świat
    Krótki link
    Anna Sokołowa
    7282852058

    "Jak możemy się wypowiedzieć źle, skoro było nam dobrze?" - powiedziała na spotkaniu z dziennikarzami polska uczestniczka wyjazdu na Krym.

    Moskwa była finałowym akordem w podróży polskiej młodzieży do Rosji. W piątek, po pobycie na Krymie, grupa zwycięzców Olimpiady z języka rosyjskiego i literatury przybyła do stolicy. Wyjazd został zorganizowany przez Rosyjsko-Polskie Centrum Dialogu i Porozumienia.

    O swoich wrażeniach licealistki, bo w grupie okazały się same dziewczęta, opowiedziały podczas spotkania z przedstawicielami polskich i rosyjskich mediów. Był to raczej nieformalny spacer po centrum Moskwy w towarzystwie dziennikarzy.

    Ciepła i słoneczna pogoda sprzyjała dobrej atmosferze. Przyjemnie było widzieć, że dziewczęta pełne wrażeń i z piękną opalenizną, cudownie spędzają swoje zagraniczne wakacje.

    Zakład karny w Nowosybirsku
    © Sputnik. Aleksander Kriażew
    Jednak już od początku rozmowy żadna z nich nie chciała nazwać swego imienia, a po pojawieniu się przedstawicieli polskich mediów napięcie wzrosło. Licealistki z widoczną niechęcią odpowiadały na pytania polskich dziennikarzy, starających się dać im polityczny podtekst.

    W Warszawie wyjazd uczennic potraktowano z dezaprobatą. Organizatorom zarzucano, że jest to jakoby akcja propagandowa. Polskie władze dotychczas uważają Krym za terytorium Ukrainy i według ich dyrektyw podróż należało uzgodnić z Kijowem. Polscy dziennikarze dosłownie atakowali dziewczęta pytaniami: "Czy zdajecie sobie sprawę, jakie konsekwencje może mieć dla was ta podróż?", „Czy nie boicie się, że będziecie białymi wronami w swoim otoczeniu?".

    Natomiast dziennikarzy radia „Sputnik" interesowały głównie wrażenia dziewcząt wyniesione z podróży na Krym. Jedna z nich, zielonooka brunetka, powiedziała między innymi:

     — Moim głównym celem było zobaczenie miejsc związanych z historią literatury rosyjskiej i oczywiście spędzenie przynajmniej kilku dni nad morzem, na plaży. Jak najbardziej moje oczekiwania były spełnione. Mieliśmy bardzo ciekawy program, bardzo urozmaicony. Co prawda było mało czasu wolnego, ale udało się nam znaleźć chwilę, aby zrobić coś dla siebie. Jakieś zakupy, pójść na plażę. Jestem bardzo zadowolona.

    A jej koleżanka dodała:

    — Zobaczyliśmy wszystkie możliwe muzea na Krymie. Było fajnie. My po prostu zwiedzaliśmy Krym, zobaczyliśmy go z dobrej strony, więc nie możemy opowiadać o tym źle. To nie znaczy wcale, że jesteśmy prorosyjscy, źli, że nie jesteśmy patriotami. My po prostu dostaliśmy szansę zobaczenia tego i z niej skorzystaliśmy. Zrobiła się straszna nagonka. Jak możemy się wypowiedzieć źle, kiedy widzimy zachód słońca nad Morzem Czarnym. Czy mamy powiedzieć, że to okropny widok, że strasznie było nam źle, skoro było nam dobrze?

    W podróży po Rosji licealistkom towarzyszył Sekretarz Zarządu Rosyjskiego Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego w Białymstoku Andrzej Romańczuk. W wywiadzie nie mógł się powstrzymać, aby nie nawiązać do reakcji Warszawy na tę podróż po Rosji.

     — Niestety troszeczkę cieniem na to wszystko rzuca się sytuacja, jaka się dzieje wokół naszego wyjazdu w Polsce. Zarówno przed wjazdem jak i w chwili obecnej. Aż strach pomyśleć, co się może dziać po naszym powrocie. Już pod koniec sierpnia z Podlaskiego Kuratorium Oświaty otrzymaliśmy pisma adresowane do nas jako do stowarzyszenia z informacją, że kuratorium ostrzega przed wyjazdem na Krym.

    Tego samego dnia wysłano pisma do szkół wszystkich uczestników wyjazdu, adresowane do dyrektorów z prośbą, żeby przeprowadzili rozmowę informacyjną z młodzieżą. Wysłane zostały też pisma do samych uczniów — do pełnoletnich bezpośrednio do nich, do niepełnoletnich do rodziców. W piśmie młodzieży jest zadawane pytanie, czy zdaje sobie sprawę z tego, że będą mogli mieć problemy z wjazdem na Ukrainę i wjazdem do innych krajów. Co prawda, nie wymieniono jakich, — mówi Romańczuk.

    — Można, więc, to odebrać jako akt zastraszenia. To wszystko towarzyszy temu pięknemu wyjazdowi i psuje całą atmosferę. Z czegoś, co miało od początku i ma, mimo wszystko, charakter głównie edukacyjno-kulturoznawczy, robi imprezę polityczną. Jeśli zajrzą państwo do programu, to trudno znaleźć tam cokolwiek politycznego. Spotkaliśmy się na Krymie z gospodarzami Krymu, z wicepremierem panem Muradowem. Więcej punktów, które można uznać za polityczne w programie nie ma. Cała reszta to jest kultura, i rzeczy, związane z poznaniem Rosji, konkretnych miejsc, gdzie jesteśmy, — powiedział Romańczuk.

    Taki jest finał podróży polskiej młodzieży do Rosji, która miała być dla niej nagrodą. A wszystko przez antyrosyjskie nastroje oficjalnej Warszawy. Niestety, polityka znowu wtrąciła się bezceremonialnie w życie zwykłych ludzi, tym razem — uczniów, którzy chcą po prostu się uczyć, wypoczywać, poznawać wszystkie barwy otaczającego ich świata, nie zwracając uwagi na presję chwilowych uwarunkowań geopolitycznych.

    Zobacz również:

    Studium kłamstwa i przewrotności „Gazety Wyborczej”
    Deputowany Dumy Państwowej złożył skargę na BBC
    Nie wolno latać na Ukrainę!
    Tagi:
    Centrum Rosyjsko-Polskiego Dialogu i Porozumienia, Krym, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz