08:39 14 Grudzień 2018
Na żywo
    Flaga Słowacji

    Duda i Kiska: Dlaczego Bratysława – idąc w ślady Polski – „przestraszyła się” za Ukrainę?

    © Fotolia / Yulia Buchatskaya
    Świat
    Krótki link
    3572

    Jeśli Moskwa będzie mogła zaoferować Słowacji jakieś wzajemnie korzystne rozwiązanie odnośnie Nord Stream 2, Polska może znów pozostać w samotności w składzie Grupy Wyszehradzkiej.

    Polski prezydent Andrzej Duda i jego kolega słowacki Andrej Kiska uzgodnili stanowiska przed spotkaniem liderów krajów członkowskich Grupy Wyszehradzkiej, zaplanowanym na 8 i 9 października. PAP podaje, że Duda oświadczył o konieczności „inwestowania kapitału politycznego w Grupę Wyszehradzką i inne formy współpracy regionalnej". Według prezydenta polskiego, chodzi o aktywizację dialogu w takich dziedzinach, jak energetyka, transport i telekomunikacje. Jednak szczególną uwagę zwrócił on na projekt budowy gazociągu Nord Stream 2, który zamierza zrealizować rosyjski "Gazprom" wspólnie z niemieckimi spółkami E. On, BASF/Wintershall, a także brytyjsko-holenderską Shell, austriacką OMV i francuską Engie.

    „Z całą pewnością taka inicjatywa jak Nord Stream ma potężne skutki polityczne… Mam nadzieję, że cała Grupa będzie mówiła w tej sprawie jednogłośnie „Nie", gdyż ta inwestycja jest sprzeczna zarówno z interesami Polski, jak i Słowacji," — mówił prezydent Polski. Kiska solidaryzował się z nim: „Jasne jest, że jeśli gazociąg zostanie zbudowany, oznaczać to będzie ewentualnie całkowite odcięcie Ukrainy od gazu rosyjskiego, co stanie się nadzwyczaj potężną bronią polityczną w rękach Rosji przeciwko Ukrainie," — jego wypowiedź cytuje słowacki portal Teraz.sk. — „Oczywiście, pociągnie to negatywne skutki gospodarcze dla naszego kraju".

    Wygląda na to, że zarówno Duda, jak też Kiska, mówili o jednej i tej samej sprawie tymi samymi słowami; jednakże czy tak jest naprawdę?— zadaje pytanie portal Regnum

    Atak Warszawy wymierzony przeciwko Nord Stream 2 zahacza o aspekt gospodarczy jedynie pośrednio. Polacy dużo mówią o energetycznej i politycznej solidarności unijnej. Jednakże w ich ujęciu oznacza to, że pieniądze należy wziąć z portfela w Brukseli i przełożyć do polskiego. Polska sama ma aspiracje do pozycji lidera w ewentualnym konsorcjum gazociągowym składającym się z kilku krajów. Ten system rur miałby sięgać od polskiego terminalu ciekłego gazu ziemnego w Świnoujściu do chorwackiego na wyspie Krk w ramach zaplanowanego europejskiego korytarza gazowego Północ-Południe.

    Jednak korytarz ten trzeba jeszcze zbudować i znaleźć dla niego zawartość, co w aktualnej sytuacji budzi wątpliwości. Dlatego Polsce zbudowanie Nord Stream 2 na razie nie grozi bezpośrednimi stratami finansowymi. Inaczej wygląda sytuacja Słowacji. Gaz rosyjski przepływał przez terytorium ukraińskie do Słowacji, a stąd dostarczany był do Czech i Niemiec, na czym właściwie zarabiała Bratysława. Ponadto odsprzedawała ten sam gaz Kijowowi. Wstrzymanie tranzytu przez Ukrainie spowoduje stratę znaczenia również przez trasę słowacką, a Słowacja będzie otrzymywać gaz nie ze strony Wschodu, lecz Zachodu.

    Wstrzymanie tranzytu gazu zagraża Słowacji stratą już w najbliższych latach blisko miliarda euro. Obecnie  Nord Stream 2 zaczął uzyskiwać w oczach Bratysławy realne kształty, dlatego jej „zaniepokojenie" z powodu Ukrainy i apelowanie do „aspektu politycznego" ma podłoże wyłącznie gospodarcze.

    W swej niechęci do tego „rosyjsko-niemieckiego projektu" Polska i Słowacja tymczasowo popierają siebie nawzajem, chociaż kierują się różnymi względami. Jeśli Warszawę dotychczas dręczą wątpliwości, czy jest ona w Unii Europejskiej krajem pierwszego gatunku czy jednak drugiego a także straszy ją prawdopodobieństwo ponownego znalezienia w pozycji między Moskwą a Berlinem, to Bratysławie chodzi o zrównoważenie dochodów, które ona ewentualnie może stracić. Jednak nie jest faktem, że Polacy i Słowacy znajdą w tej kwestii zrozumienie ze strony swych partnerów w składzie Grupy Wyszehradzkiej. Relacje polsko-rosyjskie znajdują się obecnie w stanie zamrożonym, natomiast kontakty Rosji z Bratysławą, Pragą i Budapesztem prosperują, co, według rosyjskiego ambasadora w Warszawie Siergieja Andriejewa, „stanowi wynik pragmatycznych podejść tych krajów do współpracy z Rosją". Jeśli Moskwa potrafi zaoferować Słowacji jakieś wzajemnie korzystne rozwiązanie w związku z Nord Stream 2, to Polska może znów pozostać w samotności w Grupie Wyszehradzkiej.

    Zobacz również:

    „W odróżnieniu od Amerykanów, interesów naszych obywateli nikt nie broni”
    Obama: zasady światowego handlu będą ustalać USA, a nie inne państwa
    UE i Turcja omówiły ewentualne stworzenie strefy buferowej w Syrii
    Tagi:
    gaz, Engie, Gazprom, Andrej Kiska, Andrzej Duda, Holandia, Słowacja, Francja, Rosja, Ukraina, Warszawa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz