02:00 19 Październik 2017
Warszawa+ 12°C
Moskwa+ 11°C
Na żywo
    Terrorysta Państwa Islamskiego strzela w kierunku armii rządowej Baszara al-Asada

    Opinia: samochody terenowe Toyota trafiły do ISIL z rąk „umiarkowanej opozycji"

    © AP Photo/ The website of Islamic State militants
    Świat
    Krótki link
    61887893

    Waszyngton zażądał od koncernu Toyota wyjaśnień, skąd bojówkarze Państwa Islamskiego mogli zdobyć kilkadziesiąt kosztownych samochodów terenowych japońskiego producenta. Przedstawiciele koncernu motoryzacyjnego odpowiedzieli, że nie wiedzą, w jaki sposób ich dżipy znaleźli się u islamistów.

    Odpowiedzi na to pytanie znalazła się w publikacjach amerykańskich i brytyjskich mediów, które trafiły do politologa Tony'ego Cartalucciego z Instytutu Pokoju i Dobrobytu Rona Paula. Cartalucci odszukał wzmianki o dostawach do Syrii przez Departament Stanu pickupów Toyota dla „umiarkowanej opozycji" — pisze rosyjska gazeta Izwiestija.

    Okazało się, że w 2013 roku The Independent w swoim materiale wspominała o samochodach terenowych i pickupach, które Zachód wysyłał „walczącym z al-Asadem". Poza tym Londyn wysłał pomoc w wysokości 8 mln funtów sterlingów. W 2014 roku Międzynarodowe Radio Społeczne opublikowało wywiad z Oubai Szachbandarom, doradcą Syryjskiej Koalicji Narodowej na rzecz Opozycji i Sił Rewolucyjnych. W rozmowie z dziennikarzami wspomniał on o wznowieniu przez Departament Stanu USA wysłania pomocy „syryjskim powstańcom", w tym 43 pickupów Toyota.

    Zdaniem politologa, docenta Rosyjskiego Państwowego Uniwersytetu Humanitarnego Siergieja Seregiczewa, Waszyngton nie liczył na nagłośnienie tej sprawy.

    Obecnie Waszyngton i Londyn udają, że podarowały je Wolnej Armii Syrii nie wiedząc, że kryli się za nią terroryści. Nikt nie przypuszczał, że sprawa posunie się tak daleko. Liczyli, że reżim al-Asada upadnie o wiele szybciej i że to wszystko nie wyjdzie na jaw. A teraz trzeba się tłumaczyć. Od początku było wiadomo, że pod „umiarkowaną" opozycją kryją się radykałowie, a „umiarkowanymi" są tylko dzięki iluzji, że Londyn i Waszyngton ich kontrolują — powiedział Siergiej Seregiczew na antenie radia Sputnik.

    Według niego, nawet jeśli w USA zostanie wszczęte śledztwo, nie będzie specjalnie rzetelne.

     

    Jeśli nie będą naciskać zbyt mocno, to przyhamują. Jeśli śledztwa zażąda Kongres, zostanie znalezionych kilka kozłów ofiarnych — oficerów CIA lub Pentagonu, którzy „nie dostrzegli" w oficerach Wolnej Armii Syrii niebezpiecznych radykałów. Uważam jednak, że nie będą zagłębiać się w śledztwo. Nie leży to w ich interesie" — uważa politolog. 

    Według niego, USA i Wielka Brytania raczej nie wyciągną wniosków z tej historii i będą w dalszym ciągu finansować tak zwaną umiarkowaną opozycję w Syrii.

    Wszystko będzie zależało od tego, na ile skuteczne będzie natarcie syryjskiej armii. Jeśli uda jej się rozgromić  i zająć podstawowe umocnione rejony, przywrócić kontrolę nad Aleppo, nad kluczowymi drogami, to opozycji nie pozostanie nic poza negocjacjami, w przeciwnym przypadku po prostu zostanie zniszczona. Wówczas Amerykanie stracą nie tylko zainwestowane miliardy dolarów, lecz również prestiż i wpływy na Bliskim Wschodzie" — uważa Siergiej Seregiczew.

    Zobacz również:

    MO FR opublikowało nowe nagrania z nalotów na cele wojskowe PI w Syrii - WIDEO
    Siły powietrzne Rosji zaatakowały 86 obiektów PI w Syrii
    Londyńska policja zrezygnowała z całodobowego pilnowania Assange'a
    Tagi:
    Daesh (Państwo Islamskie), Baszar al-Asad, Syria, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz