05:25 20 Październik 2017
Warszawa+ 10°C
Moskwa+ 3°C
Na żywo
    Eksperci z Holandii z Malezji na miejscu katastrofy Boeinga w obwodzie donieckim

    Lot MH17: Nieostateczny raport

    © Sputnik. Igor Maslov
    Świat
    Krótki link
    21932634

    Rada Bezpieczeństwa Holandii 13 października opublikowała raport końcowy na temat przyczyn katastrofy malezyjskiego samolotu wykonującego rejs MH17, który spadł na ziemię we wschodniej Ukrainie.

    Rada Bezpieczeństwa Holandii 13 października opublikowała raport końcowy na temat przyczyn katastrofy malezyjskiego samolotu wykonującego rejs MH17, który spadł na ziemię we wschodniej Ukrainie. Dokument opisuje, co, na podstawie wniosków uczestników postępowania, wydarzyło się latem ubiegłego roku na ukraińskim niebie, ale nie wymienia winnych katastrofy — zrobi to Zjednoczona Grupa Śledcza (JIT), do której należy Malezja, Holandia, Australia, Belgia i Ukraina.

    Kilka godzin przed prezentacją raportu Rady Bezpieczeństwa Holandii rosyjski koncern „Ałmaz-Antej” przedstawił w Moskwie wyniki własnego dochodzenia, które było przeprowadzone na podstawie dwóch naturalnych eksperymentów w pełnej skali symulujących sytuację, w której strzelcy artylerii przeciwlotniczej ostrzelali z kompleksu „Buk” wycofany ze służby samolot Ił-86. I doszli do wniosku, że Boeing mógł zostać zestrzelony rakietą 9M38, która została wycofana ze służby rosyjskiej armii już w 2011 roku. Przy czym została ona wystrzelona z terytorium kontrolowanego przez ukraińskie siły bezpieczeństwa, ponieważ w przeciwnym razie nie uderzyłaby kokpitu samolotu z lewej strony, jak to miało miejsce.

    Według Aleksieja Muchina, dyrektora generalnego Centrum Informacji Politycznej, raport niewątpliwie zawiera kilka pozytywnych punktów, jednak należy go oceniać w połączeniu z wnioskami wyciągniętymi przez ekspertów „Ałmaz-Antej”.

    Dokumenty te nie są ze sobą sprzeczne. Świadczy to o tym, że koledzy po obu stronach prawie dotarli do prawdy. Po pierwsze, Holendrzy mimo oczywistej presji ze strony Kijowa nie zawarli w swoim sprawozdaniu stwierdzenia, że pocisk był wystrzelony z terytorium kontrolowanego przez powstańców. Po drugie, w sprawozdaniu czytamy o roli władz ukraińskich, które nie zamknęły przestrzeni powietrznej dla samolotów cywilnych. Jest to bardzo ważne, ponieważ wciąga to Ukrainę w orbitę dochodzenia nie jako kraj, który ucierpiał i oskarża, a jako kraj, którego kierownictwo podejmuje bardzo dziwne decyzje.

    Niemniej jednak, zdaniem eksperta, raport Holendrów jest pełen nieścisłości, naruszono algorytm pracy ekspertów. Wiele pytań nasuwa się co do metodyki tego dochodzenia. Nie jasne są dowody z czarnych skrzynek i nie przedstawiono rozmów dyspozytorów z załogą, a to są kluczowe dowody, które powinny znaleźć się w raporcie. Wszystko to stwarza możliwość do niejasnych wniosków. Oczywiście dokument ten należy szanować, ale on w rzeczywistości jest „ani nasz, ani wasz”, czyli nie powiemy niczego do końca pozostawiając miejsce dla wyobraźni. Holendrzy bardzo dobrze przeszli między Scyllą a Charybdą. Oni nie oskarżyli Rosji, czego od nich oczekiwały Stany Zjednoczone i Ukraina, ale jednocześnie nie dali możliwości skrytykowania ich za przeprowadzone niezmiernie fragmentarycznego i szczerze mówiąc nieprofesjonalnego dochodzenia”, — powiedział Aleksiej Muchin.

    Tak więc holenderska komisja śledcza zajęła wymijające stanowisko. W swoim raporcie nie ma jawnego zniekształcenia faktów, a że nie wszystkie dane trafiły do dokumentu, więc też nie jest to jakieś zniekształcenie.

    Ale strona ukraińska na tle tej dwoistości wniosków Holendrów robi wszystko, aby ponownie wypuścić mgłę. Wobec faktów wyciągane są mocne stwierdzenia: „Boeing” został zestrzelony przez „Buk” z terytorium kontrolowanego przez powstańców i kropka. Ponadto, jak zapewnił wszystkich szef ukraińskiej komisji państwowej badającej przyczyny katastrofy Giennadij Zubko, był to zaplanowany atak terrorystyczny. On to wie. Dowodów oczywiście nie ma. Jak i wyjaśnień, z jakiego powodu cywilny statek powietrzny został wysłany w strefę działań bojowych. O niedopuszczalności takich działań Holendrzy, nawiasem mówiąc, zwrócili uwagę Kijowowi. I krewni ofiar, którzy byli obecni na odczytaniu raportu, już przygotowują się do złożenia pozwu w sądzie przeciwko Ukrainie.

    Do wyjaśnienia prawdziwej przyczyny tragedii po raz kolejny wzywa Rosja. Wiceszef Federalnej Agencji Transportu Lotniczego Oleg Storczewoj uważa, że należy dalej badać katastrofę malezyjskiego samolotu nad Ukrainą biorąc pod uwagę wszystkie fakty i dostępne wyliczenia wykwalifikowanych specjalistów.

    „Strona rosyjska nie otrzymała odpowiedzi nie tylko na 10 pytań, które zostały zadane (przez Ministerstwo Obrony — red.), a na dużo więcej pytań, proszę mi wierzyć, — powiedział Storczewoj. A dziś istnieje tylko jedna droga — na podstawie przede wszystkim zaufania do siebie nawzajem i do wykwalifikowanej, wysokiej jakości analizy wszystkich dostępnych danych, konieczne jest kontynuowanie dochodzenia i dalszych badań biorąc pod uwagę wszystkie fakty i wszystkie czynniki i obliczenia, w tym także przedstawione przez stronę rosyjską”.

    Zobacz również:

    Holandia nie wie, skąd została wystrzelona rakieta do MH17
    Holenderska Rada ds. Bezpieczeństwa: było wiele powodów do zamknięcia nieba nad Ukrainą
    Ambasador Australii: rządy nie otrzymywały raportu ws. Boeinga
    Tagi:
    raport, katastrofa MH17, Malezja, Holandia, USA, Rosja, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz