08:15 23 Październik 2017
Warszawa+ 8°C
Moskwa0°C
Na żywo
    Protesty w Czarnogórze

    Analitycy: Sytuacja w Czarnogórze może przeobrazić się w kryzys polityczny

    © AP Photo/ Risto Bozovic
    Świat
    Krótki link
    61677261

    Policja Czarnogóry z wykorzystaniem środków specjalnych rozpędziła obóz namiotowy opozycji, która od 27 września prowadziła przed budynkiem parlamentu bezterminowy protest przeciwko polityce władz kraju. Według wstępnych danych zatrzymano 11 osób.

    Według nieoficjalnych danych w ciągu tego weekendu protest zebrał kilka tysięcy uczestników. Opozycja domaga się dymisji premiera kraju Milo Djukanovicia, który faktycznie pozostaje u władzy od ponad 20 lat, i utworzenia do soboty rządu tymczasowego. W przeciwnym razie opozycja obiecuje, że „cała Czarnogóra przyjedzie do Podgoricy”.

    Budynek kwatery głównej NATO w Brukseli
    © AFP 2017/ Gerard Cerles
    Podczas niedzielnej nocnej demonstracji sił opozycyjnych w Podgoricy sześciu policjantów i dwóch cywilów zostało rannych.

    Grupy chuliganów próbowały przedrzeć kordony, rzucali w funkcjonariuszy organów ścigania kamieniami, racami, butelkami i innymi przedmiotami.

    Według analityków powodem obecnych zamieszek w Czarnogórze było dążenie kraju do wstąpienia do NATO. Sytuacja może poważnie zdestabilizować się i zakończyć się przedterminowymi wyborami z nieprzewidywalnym wynikiem, uważają eksperci poproszeni przez RIA Novosti o komentarz.

    Według starszego pracownika naukowego Instytutu Słowianoznawstwa Piotra Iskenderowa „to może skończyć się kryzysem politycznym, destabilizacją sytuacji”, — uważa ekspert.

    „Tu istnieje kilka czynników, ale na pierwszym miejscu umieściłbym właśnie euroatlantycką orientację obecnych władz Czarnogóry. Chodzi o to, że w przeciwieństwie do innych krajów Europy Wschodniej, które w swoim czasie przystąpiły do NATO lub zamierzają to zrobić, w Czarnogórze społeczeństwo jest podzielone odnośnie tej kwestii po połowie”, — zaznaczył Iskenderow.

    Podkreślił on, że władze Czarnogóry odmawiają przeprowadzenia jakiegokolwiek referendum w sprawie przystąpienia do NATO i to, w jaki sposób zostanie podjęta decyzja, na razie przemilczano, — powiedział Iskenderow.

    Z kolei starszy pracownik naukowy Centrum Badań Współczesnego Kryzysu Bałkańskiego w Instytucie Słowianoznawstwa Rosyjskiej Akademii Nauk Irina Rudniewa wyraziła opinię, że wiele będzie zależeć od działań władz, a władze kraju mogą zignorować opinię publiczną.

    „Jeśli będzie oficjalny sygnał ze strony NATO, oficjalne zaproszenie, oni mogą zdecydować się na jego przyjęcie niezależnie od ulicznych zamieszek. Przy dobrym finansowaniu w zasadzie zamieszki można stłumić”, — uważa ona.

    Jednocześnie, według Rudniewej, Czarnogóra jest „kartą przetargową”. „Można to nazwać „elementem manipulacji”: jak tylko pogarszają się stosunki Rosji z UE, z USA, tutaj natychmiast rozpoczynają się rozmowy w sprawie przystąpienia Czarnogóry do NATO. Z punktu widzenia polityki zagranicznej jest to oczywiście nieco prowokacyjny moment w stosunkach między Sojuszem a Rosją”, — powiedziała ona.

    Według niej większość mieszkańców Czarnogóry jest mimo wszystko przeciwko przystąpieniu do NATO. „Czego nie można powiedzieć o rządzie Czarnogóry, który jest bardzo silnie skorumpowany”, — podkreśliła. „Oni ze swoich powodów — finansowych, wpływom itd. — starają się wniknąć do organizacji kierując się swoimi osobistymi celami. Odbywa się to na tyle jawnie i jest forsowane w ostatnich latach, że wywołuje rozdrażnienie społeczeństwa Czarnogóry”, — stwierdziła ekspert.

    Zobacz również:

    Kolejnym członkiem paktu zostanie Czarnogóra
    Czarnogóra może zostać członkiem NATO
    Rosja rozszerzyła spożywcze embargo na kolejnych pięć krajów
    Tagi:
    zamieszki, Czarnogóra
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz