Widgets Magazine
03:15 26 Sierpień 2019
Protesty w Czarnogórze

Analitycy: Sytuacja w Czarnogórze może przeobrazić się w kryzys polityczny

© AP Photo / Risto Bozovic
Świat
Krótki link
6261

Policja Czarnogóry z wykorzystaniem środków specjalnych rozpędziła obóz namiotowy opozycji, która od 27 września prowadziła przed budynkiem parlamentu bezterminowy protest przeciwko polityce władz kraju. Według wstępnych danych zatrzymano 11 osób.

Według nieoficjalnych danych w ciągu tego weekendu protest zebrał kilka tysięcy uczestników. Opozycja domaga się dymisji premiera kraju Milo Djukanovicia, który faktycznie pozostaje u władzy od ponad 20 lat, i utworzenia do soboty rządu tymczasowego. W przeciwnym razie opozycja obiecuje, że „cała Czarnogóra przyjedzie do Podgoricy”.

Budynek kwatery głównej NATO w Brukseli
© AFP 2019 / Gerard Cerles
Podczas niedzielnej nocnej demonstracji sił opozycyjnych w Podgoricy sześciu policjantów i dwóch cywilów zostało rannych.

Grupy chuliganów próbowały przedrzeć kordony, rzucali w funkcjonariuszy organów ścigania kamieniami, racami, butelkami i innymi przedmiotami.

Według analityków powodem obecnych zamieszek w Czarnogórze było dążenie kraju do wstąpienia do NATO. Sytuacja może poważnie zdestabilizować się i zakończyć się przedterminowymi wyborami z nieprzewidywalnym wynikiem, uważają eksperci poproszeni przez RIA Novosti o komentarz.

Według starszego pracownika naukowego Instytutu Słowianoznawstwa Piotra Iskenderowa „to może skończyć się kryzysem politycznym, destabilizacją sytuacji”, — uważa ekspert.

„Tu istnieje kilka czynników, ale na pierwszym miejscu umieściłbym właśnie euroatlantycką orientację obecnych władz Czarnogóry. Chodzi o to, że w przeciwieństwie do innych krajów Europy Wschodniej, które w swoim czasie przystąpiły do NATO lub zamierzają to zrobić, w Czarnogórze społeczeństwo jest podzielone odnośnie tej kwestii po połowie”, — zaznaczył Iskenderow.

Podkreślił on, że władze Czarnogóry odmawiają przeprowadzenia jakiegokolwiek referendum w sprawie przystąpienia do NATO i to, w jaki sposób zostanie podjęta decyzja, na razie przemilczano, — powiedział Iskenderow.

Z kolei starszy pracownik naukowy Centrum Badań Współczesnego Kryzysu Bałkańskiego w Instytucie Słowianoznawstwa Rosyjskiej Akademii Nauk Irina Rudniewa wyraziła opinię, że wiele będzie zależeć od działań władz, a władze kraju mogą zignorować opinię publiczną.

„Jeśli będzie oficjalny sygnał ze strony NATO, oficjalne zaproszenie, oni mogą zdecydować się na jego przyjęcie niezależnie od ulicznych zamieszek. Przy dobrym finansowaniu w zasadzie zamieszki można stłumić”, — uważa ona.

Jednocześnie, według Rudniewej, Czarnogóra jest „kartą przetargową”. „Można to nazwać „elementem manipulacji”: jak tylko pogarszają się stosunki Rosji z UE, z USA, tutaj natychmiast rozpoczynają się rozmowy w sprawie przystąpienia Czarnogóry do NATO. Z punktu widzenia polityki zagranicznej jest to oczywiście nieco prowokacyjny moment w stosunkach między Sojuszem a Rosją”, — powiedziała ona.

Według niej większość mieszkańców Czarnogóry jest mimo wszystko przeciwko przystąpieniu do NATO. „Czego nie można powiedzieć o rządzie Czarnogóry, który jest bardzo silnie skorumpowany”, — podkreśliła. „Oni ze swoich powodów — finansowych, wpływom itd. — starają się wniknąć do organizacji kierując się swoimi osobistymi celami. Odbywa się to na tyle jawnie i jest forsowane w ostatnich latach, że wywołuje rozdrażnienie społeczeństwa Czarnogóry”, — stwierdziła ekspert.

Zobacz również:

Kolejnym członkiem paktu zostanie Czarnogóra
Czarnogóra może zostać członkiem NATO
Rosja rozszerzyła spożywcze embargo na kolejnych pięć krajów
Tagi:
zamieszki, Czarnogóra
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz