02:30 26 Luty 2021
Świat
Krótki link
4512
Subskrybuj nas na

Lwią część nielegalnego eksportu surowca organizacja terrorystyczna dokonuje przez terytorium irackiego Kurdystanu i Turcji za cichym przyzwoleniem lokalnych władz – twierdzi John Kiriakou.

Były pracownik CIA i starszy śledczy komisji do spraw międzynarodowych USA John Kiriakou sugeruje, że znaczną część nielegalnego eksportu ropy naftowej bojownicy z ugrupowania terrorystycznego Państwo Islamskie dokonują przez terytorium irackiego Kurdystanu i Turcji za cichym przyzwoleniem lokalnych skorumpowanych władz – informuje agencja Sputnik.

— Zawsze przypuszczałem, że ktoś po stronie tureckiej granicy robi niezłe pieniądze na tym. Zbyt wiele zainteresowanych stron, aby po prostu to zatrzymać – powiedział Kiriakou. 

Były pracownik CIA dodał, że najbogatsze złoża ropy naftowej, do których terroryści mają dostęp, znajdują się na południu Iraku i najbardziej oczywista trasa dostaw przebiega przez terytorium Kurdów.

Flaga radykalnej islamistycznej organizacji Państwo Islamskie Iraku i Lewantu
© Sputnik . Andrey Stenin
Turcja jest sojusznikiem Stanów Zjednoczonych i członkiem NATO już od 60 lat, ale Kiriakou twierdzi, że rząd w Ankarze jest bezsilny wobec skorumpowanych lokalnych władz.

— To nie oficjalny turecki rząd. Prawdopodobnie skorumpowane elementy w tureckiej armii i w regionalnym rządzie na południowym zachodzie Turcji są w to zamieszane – wyjaśnił.

Według danych Departamentu Skarbu Stanów Zjednoczonych, Państwo Islamskie wzbogaciło się o miliard dolarów w wyniku przejęcia banków i nadal zarabia na sprzedaży ropy naftowej od 40 do 50 milionów dolarów miesięcznie, a w ciągu roku – 500 milionów.

Zobacz również:

Media: Siły powietrzne Kanady mogą być powiązane ze śmiercią cywilów w Iraku
Chiny ostrzegły USA o ryzyku wybuchu wojny na Morzu Południowochińskim
Sarkozy: należy porzucić konfrontację, którą obecnie przechodzi Rosją i Zachód
Tagi:
ropa naftowa, Daesh (Państwo Islamskie), USA, Irak, Turcja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz