Widgets Magazine
22:38 16 Wrzesień 2019
Władimir Putin podczas narady na Kremlu

Znajdziemy i ukarzemy

© Sputnik . Aleksiej Nikolski
Świat
Krótki link
2380
Subskrybuj nas na

„Znajdziemy ich w dowolnym miejscu na ziemi i ukarzemy” – tak zabrzmiał rozkaz Prezydenta Rosji Władimira Putina, gdy potwierdziły się informacje o tym, że samolot rosyjskich linii czarterowych uległ katastrofie w wyniku eksplozji ładunku umieszczonego w samolocie przez dżihadystów. Jak rosyjskie specsłużby zabiorą się do tego zadania?

Jak zauważa rosyjska gazeta „Wzgljad” rozporządzenie Prezydenta ma wszelkie szanse powodzenia. Nie raz rosyjskie służby specjalne wykazały się skutecznością w zwalczaniu elementów zagrażających bezpieczeństwu narodowemu. Co zatem specsłużby przedsiębiorą, aby zemścić się za śmierć rosyjskich obywateli?

Prezydent jest świadomy stopnia trudności powierzonego specsłużbom zadania. Mówi on przecież: „To śledztwo nie ulegnie przedawnieniu. Musimy poznać nazwiska wszystkich zamachowców. Będziemy ich szukać wszędzie, gdziekolwiek by się schowali. Znajdziemy ich w każdym zakątku ziemi i ukarzemy”. Rzecznik prezydenta potwierdził, że „prezydent rozkazał szukać tych ludzi na całym świecie, niezależnie od geograficznych barier i czynnika czasu. Wydał też rozkaz likwidacji wszystkich tych ludzi”. Informacja o tym, jak przebiegać będzie akcja znana jest tylko rosyjskim specłużbom.

Samolot Tu-22M3 Sił Powietrzno-Kosmicznych Rosji po misji bojowej.
© Zdjęcie : Ministry of Defence of the Russian Federation
Były dyrektor Federalnej Służby Bezpieczeństwa, obecnie członek komitetu ds. bezpieczeństwa rosyjskiej Dumy Państwowej Nikołaj Kowaliow przypuszcza, że przeprowadzenie skutecznego śledztwa możliwe jest tylko we współpracy z zagranicznymi służbami specjalnymi: „Jestem pewien, że razem ze służbami specjalnymy innych krajów możemy przeprowadzić skuteczne śledztwo w sprawie zamachu, jakiego dokonano nad Synajem”.

Kowaliow wspomina zamach na Igrzyskach w Monachium 1972 roku, brutalnie przerwanych przez ośmiu zamachowców z palestyńskiej ekstremistycznej organizacji „Czarny Wrzesień”. W wyniku ich akcji zginęło 9 izraelskich sportowców. Wówczas to rząd Izraela utworzył tajną komórkę Mossadu, której celem było wyeliminowanie przywódców „Czarnego Września”. Tragiczne doświadczenie Izraela podziałało mobilizująco na tamtejsze specsłużby. Zdaniem Jelieny Suponiny, doradcy dyrektora Rosyjskiego Instytutu Badań Strategicznych, rosyjskie służby powinny zwrócić się o pomoc do izraelskich służb specjalnych: „To właśnie one dysponują bardzo dobrze działającym nasłuchem radiowym i technologiami przechwytującymi dane elektroniczne. Pomoc Izraelitów może się dla nas okazać nieoceniona. Znaczącymi informacjami o radykałach dysponują Turkowie, ale mam duże wątpliwości, czy podzielą się nimi z rosyjskimi służbami”.

Samoloty Tu-95 Sił Zbrojnych Rosji w przestrzeni powietrznej nad Syrią.
© Zdjęcie : Ministry of Defence of the Russian Federation
Według Suponiny, o pomocy ze strony państw europejskich i Stanów Zjednoczonych lepiej Rosji zapomnieć. Innego zdania jest jednak Aleksiej Fiłatow, wiceprezes Międzynarodowego stowarzyszenia weteranów „Alfy”, elitarnej jednostki antyterrorystycznej. Według niego, po piątkowych zamachach w Paryżu, służby specjalny USA i innych państw wyciągną Rosji pomocną dłoń i aresztują podejrzanych. Nie może być już mowy o dzieleniu terrorystów na lepszych i gorszych, jak działo się to do tej pory w Syrii.

W wywiadzie udzielonym gazecie „Wzgljad” Fiłatow wskazuje na inna trudność. Główny problem tkwi w tym, że ognisko działalności terrorystycznej znajduje się w bardzo skomplikowanym regionie, jakim jest Bliski Wschód. Ponadto, nie wystarczy jego zdaniem znaleźć wykonawców zamachu, lecz trzeba zadać cios we wszystkie radykalne ośrodki, fabrykujące śmiercionośną ideologię i odciąć je od źródeł finansowania.

Rosyjskie służby specjalne są już doświadczone w zagranicznych operacjach. Trudno jednak powiedzieć, by zakończyły się one pełnym powodzeniem. Do najbardziej znanych należy operacja likwidacji Zelimchana Jandarbijewa w Katarze w 2004 roku. Choć „prezydent” tzw. Czeczeńskiej Republiki Iczkerii został zlikwidowany, wykonawców zamachu – dwóch współpracowników rosyjskiej dyplomacji — dostrzegła policja Kataru i przekazała władzom. Dopiero pod koniec 2004 roku dyplomaci zostali wydani Rosji.

Zdaniem prezesa rosyjskiego Stowarzyszenia Prawa Międzynarodowego Anatolija Kapustina, którego wypowiedź szeroko cytuje gazeta «Wzgljad”, wielu zbyt dosłownie zinterpretowało słowa Putina o poszukiwaniach terrorystów w każdym zakątku świata. Mówienie o tym, że rosyjskie specsłużby będą przeprowadzać operacje w różnych krajach jest przesadą. Według niego, Rosja może zacząć poszukiwania swoich wrogów w poszanowaniu wszelkich norm prawa międzynarodowego, poprzez interpelację kierowane do zagranicznych władz. Kapustin zauważa, że „wszystkie konwencje, regulujące kwestie interwencji służb ochrony prawnej w sprawy obcych państw, zbudowane są na zasadzie „Albo sądź, albo ekstraduj”. Innymi słowy, jeśli Rosja zdobędzie dowody, że na terytorium określonego państwa znajduje się podejrzany, i jeśli to państwa jest stroną Konwencji, wówczas Rosja ma wszelkie prawo zainterpelować do władz tego kraju o ekstradycji podejrzanego, albo o podjęciu odpowiednich działań śledczych”. I dodaje: „A jeśli ktoś nie zechce wydać nam szczątków samolotu, jest jeszcze możliwość zainterpelowania do regionalnych organizacji, a nawet do RB ONZ”.

W sytuacjach nadzwyczajnych, dodaje autor, władze drugiego państwa pozwalają zagranicznym służbom bezpieczeństwa działać na własnym terytorium. No i oczywiście, w grę wchodzą też operacje specjalne, które także przeprowadzane są w skrajnych przypadkach.

Zobacz również:

Rosyjskie samoloty "polują" na obiekty wydobycia i transportowania ropy, należące do PI
MSZ FR zareagowało na oświadczenie Camerona ws. weta
Dunka opowiedziała, skąd PI ma broń
Tagi:
FSB Rosji, Rada Bezpieczeństwa ONZ, Wzgliad, Władimir Putin, USA, Rosja, Syria
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz