19:29 22 Listopad 2017
Warszawa+ 2°C
Moskwa-1°C
Na żywo
    Minister bezpieczeństwa publicznego Chin Guo Shengkun, minister sprawiedliwości USA Loretta Lynch i minister bezpieczeństwa wewnętrznego USA Jay Johnson

    3.12 Chiny i USA chcą położyć kres cyberwojnie

    © AP Photo/ Cliff Owen
    Świat
    Krótki link
    1449115

    W Waszyngtonie 1 grudnia odbyła się pierwsza runda chińsko-amerykańskiego dialogu o walce z przestępczością w Internecie na wysokim poziomie. W wyniku negocjacji opracowano wytyczne dla zachowania stron i decyzję o stworzeniu mechanizmu „gorącej linii”. Następna runda dialogu planowana jest na czerwiec przyszłego roku w Pekinie.

    Wysoki poziom dialogu odzwierciedla wzajemne obawy, że wojna w cyberprzestrzeni stała się jednym z najpoważniejszych problemów w stosunkach między Chinami a Stanami Zjednoczonymi. Okazuje się, jak po raz pierwszy poinformował o tym portal „Zhenminvan”, że cyberbezpieczeństwo wpłynęło na spotkanie prezydenta Chin Xi Jinpinga i prezydenta USA Baracka Obamy podczas szczytu klimatycznego w Paryżu.

    Dialog w Waszyngtonie prowadzili członek Rady Państwa Chin, minister bezpieczeństwa publicznego Chin Guo Shengkun, minister sprawiedliwości USA Loretta Lynch i minister bezpieczeństwa wewnętrznego USA Jay Johnson. Rozmówcy nie po raz pierwszy usiedli razem przy stole negocjacyjnym właśnie w kwestii tego problemu. Guo Shengkun odbył nadzwyczajne spotkanie z nimi przed wizytą w Stanach Zjednoczonych we wrześniu chińskiego przywódcy Xi Jinpinga. Wtedy wizyta znalazła się pod znakiem zapytania z powodu gróźb Waszyngtonu nałożenia sankcji na chińskie firmy, które mogły skorzystać z ataków chińskich hakerów na federalne i komercyjne struktury USA. Pekin kategorycznie zaprzecza swoim związkom z tym twierdząc, że Chiny sama są atakowane przez cyberprzestępców.

    Sytuację wokół dialogu chińsko-amerykańskiego w walce z przestępczością w Internecie skomentował ekspert konkurencyjnego wywiadu, były ekspert Federalnej Agencji Rządowej Łączności i Informacji przy prezydencie Rosji podpułkownik Andriej Masałowicz:

    „Chciałbym zwrócić uwagę na szereg tendencji. Po pierwsze, Amerykanie próbowali narzucić swoje prawa w cyberprzestrzeni, ale w ostatnich latach zaczęli widzieć, że się to im nie udaje. Wspaniałym objawem jest to, że oni uznali istnienie Rosji, Chin, innych graczy w tej przestrzeni. Po drugie, różne kraje zasadniczo posunęły się w tworzeniu cyberwojsk i różnego rodzaju cyberbroni — zwiadowczej, ofensywnej i obronnej. Już nie ma monopolu Stanów Zjednoczonych i to również jest świetne. Po trzecie, rozpoczęły się dwustronne i wielostronne spotkania dotyczące bezpieczeństwa cybernetycznego. Amerykanie będą dokładnie także rozmawiać z Rosją, jak to ma miejsce teraz z Chinami. Inna sprawa, istnieje bardzo skomplikowane zagadnienie prawne, które praktycznie nie było badane. Czyli co to takiego źródło ataku, jak je określić, czym jest dowód w cyberprzestrzeni, w ogóle czym właściwie jest komputerowa kryminalistyka. Na przykład w jaki sposób udowodnić, że w cyberataki świadomie zaangażowana jest konkretna osoba, a nie jej komputer zainfekowany wirusem. Wierzę, że proces negocjacji będzie długi, ale każde kroki w tym kierunku trochę nas zbliżają do świata cyberprzestrzeni”.

    W Waszyngtonie strony dostosowały wytyczne do zwalczania przestępczości w Internecie. Nie ma szczegółów, ale to raczej jest tylko list intencyjny. Mechanizm gorącej linii to postęp, ale jaki to da efekt w zapobieganiu atakom cybernetycznym — na razie nie wiadomo. Przede wszystkim dlatego, że urzędnicy jednej i drugiej strony, sądząc po ich zapewnieniach, nie dysponują wiarygodną informacją o prawdziwych hakerach.

    Zobacz również:

    Co chińscy hakerzy zdążyli dowiedzieć się z tajnej bazy danych USA?
    Amerykańscy hakerzy próbowali włamać się do rosyjskiego CKW
    Clinton oskarżyła Chiny o kradzież tajemnic handlowych
    Tagi:
    atak cybernetyczny, USA, Chiny
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz