05:01 24 Listopad 2017
Warszawa+ 3°C
Moskwa-5°C
Na żywo
    Flaga Turcji

    Tureckie media przemilczały oświadczenia Ministerstwa Obrony Rosji

    © flickr.com/ Matt Czarnocki
    Świat
    Krótki link
    52006546

    Prorządowe media w Turcji przemilczały oświadczenia Ministerstwa Obrony Rosji odnośnie przemycania przez Turcję ropy naftowej od Daesh i udziału w tym procederze prezydenta Erdogana i członków jego rodziny.

    Przemilczanie tego tematu przez bliskie władzy media, które wolały opublikować reakcję Stanów Zjednoczonych na oświadczenia rosyjskiego resortu obronnego, wywołało negatywną reakcję tureckich czytelników. 

    Strony internetowe dużych prorządowych wydawnictw prasowych Turcji w żaden sposób nie poruszyły tematu konferencji prasowej Ministerstwa Obrony Rosji, podczas której wiceminister Anatolij Antonow przedstawił dowody, że Turcja współpracuje z bojownikami Państwa Islamskiego, a rodzina prezydenta Erdogana bierze udział w handlu ropą naftową. Te gazety, które postanowiły opublikowały informacje o briefingu uznały za słuszne wykreślić z tekstu szczególnie „ostre” ich zdaniem oświadczenia rosyjskiego resortu, aby nie ściągnąć na siebie gniewu Erdogana. 

    Gazeta Hürriyet, która uważana jest za główne tureckie medium, nie opublikowała na swojej stronie internetowej oświadczenia Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej. Po kilku godzinach od zakończeniu konferencji prasowej resortu obronnego Rosji czytelnicy oburzeni milczeniem gazety na popularnej wśród tureckich użytkowników stronie Ekşi Sözlük (turecki portal społecznościowy, na którym pozostawia się komentarze na różne aktualne tematy – przyp.red.) stworzyli temat „Cenzura gazety Hürriyet 2 grudnia 2015 roku”. W jednym z komentarzy pod tym tytułem użytkownik napisał: „Oni (t.j. dziennikarze gazety – przyp.red.) nie rozumieją, że wkrótce ich gazeta pod naciskiem Erdogana i Partii Sprawiedliwości i Rozwoju ostatecznie przemieni się w rządowy biuletyn informacyjny. Zaufanie do niej zostanie utracone i nikt jej nie będzie więcej czytać”. 

    Inny czytelnik pozostawił następujący komentarz: „Teraz już nie pozostało żadnego sensu śledzić publikacji w tureckich mediach”. 

    Tylko jedna gazeta prorządowa – Star – zdecydowała się opublikować na pierwszej stronie wiadomość o oświadczeniach Rosji, jednak w tekście nacisk kładzie się na reakcję Ameryki, która uznałą dowody Rosji za „nieprzekonywujące”. Gazeta Star opublikowała także  wiadomości pod tytułami „Rosja pomaga w uzbrojeniu Robotniczej Partii Kurdystanu” i „Rosja bombarduje syryjskich Turkmenów”. 

    Warto zauważyć, że za przykładem gazet poszły wiodące telewizje i radiostacje w Turcji. 

    W tym czasie reprezentant lewych poglądów socjalistycznych, portal informacyjny SoL, udzielił sporo uwagi oświadczeniom wiceministra obrony Federacji Rosyjskiej. Portal zwrócił także uwagę na to, że Zachód ma dowody na handel ropą naftową pomiędzy Turcją i ISIS oraz opublikował niektóre przytoczone z zachodniej prasy artykuły, dotyczące związków między Turcją i dżichadystami Daesh. SoL odniósł się także do przemilczania przez prorządowe tureckie media oświadczeń rosyjskich.  

    Lewicowa gazeta BirGün opublikowała artykuł pod tytułem „Naftowe bractwo Daesh i Partii Sprawiedliwości i Rozwoju”, w której napisała o tym, że „Erdogan, który podjął decyzję o zestrzeleniu rosyjskiego samolotu wierząc w NATO okazał się przyparty do muru”. Takie lewicowe media jak Sendika.org, Bianet i Dicken także umieściły w swoich zasobach informacje o oświadczeniach Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej. 

    Tymczasem premier Turcji Ahmet Davutoglu oznajmił, że oskarżenia Rosji dotyczące związków Ankary z ropą naftową Państwa Islamskiego (Daesh) przypominają „radziecką machinę propagandową z czasów zimnej wojny”. Szef rządu także po raz kolejny nazwał kłamstwem twierdzenie, że Turcja bierze udział w handlu ropą naftową z Daesh. Davutoglu zauważył, że kłamstwo w stylu gazety „Prawda” ma na celu ukrycie własnych problemów w stosunkach z sąsiadami. Premier dodał, że operacja powietrzna Rosji w Syrii szkodzi wysiłkom w celu wypchnięcia i zlikwidowania bojowników na tureckiej granicy. 

    Zobacz również:

    Media: Turcja rozmieści bazę wojskową w Iraku
    Prezydent Iraku: Turcja łamie prawo międzynarodowe
    Davutoglu: Turcja ignorowała krytykę NATO z powodu przyjaźni z Rosją
    Tagi:
    ropa naftowa, Daesh (Państwo Islamskie), Ahmet Davutoglu, Recep Tayyip Erdogan, Turcja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz