04:17 20 Wrzesień 2017
Warszawa+ 12°C
Moskwa+ 8°C
Na żywo
    ropa naftowa

    Nie samą ropą naftową

    © AP Photo/ Kevin Frayer
    Świat
    Krótki link
    11009342

    Organizacja terrorystyczna Daesh „karmi się" z różnych źródeł, jednak głównym potokiem, niosącym im bogactwo, jest „rzeka" ropy naftowej płynąca do tureckiej granicy - twierdzi sprawozdawczyni Sputnika Asia Grom.

    Daesh bardzo dobrze nauczyła się sprzedaży ropy naftowej. Irackie media piszą, że bojownicy zakazanej w Rosji organizacji sprzedają ją po bardzo niskiej cenie — 25 dolarów za baryłkę. W rezultacie codziennie zarabiali na tym biznesie około miliona dolarów. 

    Schemat sprzedaży wygląda następująco: ropa przemycana jest do Turcji i Iranu, gdzie pośrednicy na północy kraju na granicy z Autonomią Kurdyjską odkupują ją. Przy czym po sprzedaży tureckim i irańskim  rafineriom zyski z takich transakcji mogą wynosić bajeczne kwoty. Czyli milionowy zysk dziennie zamienia się w 3 miliony. Obecnie Daesh kontroluje obszerne terytoria zarówno w Iraku, jak i w Syrii. Łącznie znajduje się tu 11 złóż ropy naftowej. Praca trwa od dłuższego czasu — mówi członek rady ekspertów Komisji ds. Bezpieczeństwa Moskiewskiej Dumy Państwowej Dmitrij Jefimow:

    „Źródła finansowania PI są dość konkretnie ustalone i oczywiste. Największe pieniądze uzyskiwały ze sprzedaży ropy naftowej i produktów petrochemicznych przez terytorium Turcji, wykorzystując spółki turecko-angielskie. Jednocześnie większą część pieniędzy ze sprzedaży zabierali sobie nie członkowie ISIS, lecz syn Erdogana, patronujący temu procesowi".

    Obecnie nasze lotnictwo przeprowadza naloty na żywy nerw ISIS — chodzi o dochody z ropy naftowej. Niszczone są tam niekończące się cysterny, rafinerie i magazyny, co pozbawia bojowników finansowania. 

    Jednak ropa naftowa nie jest jedynym źródłem dochodu terrorystów. Ugrupowanie otrzymuje także stabilny zysk ze sprzedaży dzieł sztuki i staroci, skradzionych w Iraku i Syrii, które później wysyłane są do Turcji. Osobnym punktem jest handel ludźmi. Daesh sprzedaje dzieci i kobiety jako niewolników seksualnych. Bojownicy wymuszają pieniądze, otrzymują okupy za zakładników i banalnie kradną wszystko co się da — mówi Dmitrij Jefimow. 

    „Porywanie zakładników, handel ludźmi i narządami przynosił około 10 mln miesięcznie! Różne oddziały Daesh, które kontrolowały korytarze do Turcji i innych państw, zarabiały na cle i przemycie broni, którą sprzedawały swoim „przyjaciołom" z innych jednostek, znajdujących się w centrum Syrii".

    Całkiem niedawno do wiadomości publicznej podano, że Daesh wprowadziła specjalne podatki i wszystkim, którzy nie chcą ich płacić, grozi karą śmierci — przypomina ekspert. 

    „Wprowadzili podatek od „niewiernych" — jeśli jesteś „niewiernym" i przebywasz na terytorium Daesh, musisz zapłacić duży podatek, aby zachować życie i godność. Kolejny podatek, który przyniósł około 3 mld dolarów w latach 2008-2015, to rozgrabienie zajętych terenów i sprzedaż kosztowności w różnych domach aukcyjnych. Przy czym większą część pieniędzy zabierali pośrednicy. Tutaj również mamy duży ślad Wielkiej Brytanii".

    Takie „podatki" zostały wprowadzone niedługo przed zajęciem miasta Mosul w Północnym Iraku. Niektórzy analitycy podliczyli, że na podobnych operacjach tylko z jednego tego miasta Daesh zarabia około 8 mln dolarów miesięcznie. 

    Niedawno międzynarodowa grupa hakerów Ghost Security Group wykryła kilka kont jednocześnie w wirtualnej walucie bitcoin, wykorzystywanych przez terrorystów. Wiadomo, że tylko jedno z kont zawiera kwotę 3 mln dolarów. Hakerzy twierdzą, że na znalezionych kontach znajduje się 1-3% całego budżetu organizacji terrorystycznej. 

    Zobacz również:

    Washington Times: USA - wspólnicy Daesh
    Szwajcarskie media poinformowały o dochodach Daesh z handlu bawełną przez Turcję
    Amnesty International opowiedziała o pochodzeniu broni bojowników Daesh
    Tagi:
    ropa naftowa, Daesh (Państwo Islamskie), Turcja, Irak, Syria
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz