19:45 06 Grudzień 2019
Plakat z wizerunkiem Nimr al-Nimra

Independent: egzekucje w Arabii Saudyjskiej stawiają przed Zachodem dylemat

© AP Photo /
Świat
Krótki link
19470
Subskrybuj nas na

Zachód w dalszym ciągu będzie upokarzać się przed Arabią Saudyjską również po masowych egzekucjach, przeprowadzonych w tym państwie - uważa dziennikarz The Independent Robert Fisk.

MSW Arabii Saudyjskiej 2 stycznia poinformowało o egzekucji 47 osób, osądzonych za terroryzm i podżeganie do niego. Wśród uśmierconych znalazł się słynny szyicki kaznodzieja Nimr al-Nimr, który znajdował się w areszcie od 2012 roku. 

„Brakowało tylko nagrania egzekucji, chociaż wszystkich 158 egzekucji, przeprowadzonych w Arabii Saudyjskiej w ubiegłym roku, całkowicie zgadzało się z wahhabickimi zasadami Państwa Islamskiego. Makbetowskie „krew za krew" teraz najwyraźniej usprawiedliwia każdą krew — sunnicką czy szyicką" — pisze Fisk.

Szejk Nimr nie był zwykłym kaznodzieją, lecz głęboko szanowanym szyickim przywódcą piątkowych modlitw w Prowincji Wschodniej Arabii Saudyjskiej. Nie był zwolennikiem żadnej z partii politycznych, lecz często był torturowany za to, że opowiadał się przeciwko władzom Arabii Saudyjskiej. Oświadczenie władz tego państwa, że egzekucja nie jest skutkiem walki na tle religijnym, jest typowe dla retoryki Państwa Islamskiego (zakazanego w Rosji — red.).

Fisk podkreśla, że podobny krok Rijada wywoła kolejne powstanie husytów w Jemenie, do którego wtargnęli Saudyjczycy, aby zniszczyć władzę szyitów. 

Egzekucja już wywołała gniew szyickiej większości w Bahrajnie, a przywódcy duchowi Iranu oświadczyli, że to wszystko doprowadzi do obalenia królewskiej rodziny Arabii Saudyjskiej — przypomina autor. 

„Ta egzekucja postawi Zachód w obliczu najbardziej drażliwego problemu Bliskiego Wschodu — zachowującą się koniecznością płaszczenia się i poniżania przed zamożnymi i autokratycznymi monarchami państw Zatoki Perskiej a koniecznością łagodnego wyrażenia niepokoju z powodu groteskowej egzekucji na wrogach Królestwa" — uważa dziennikarz.

Zdaniem Fiska, gdyby podobna sytuacja miała miejsce w mieście ar-Rakka, kontrolowanym przez Daesh, premier Wielkiej Brytanii David Cameron natychmiast wyraziłby swoje oburzenie na Twitterze. Jednak szef brytyjskiego rządu, który kazał opuścić flagę państwową w związku ze śmiercią ostatniego króla Arabii Saudyjskiej, będzie unikać ostrych wypowiedzi, udzielając komentarza na temat przeprowadzonej egzekucji — uważa dziennikarz.

Fisk uważa, że przed USA i państwami europejskimi nieuchronnie pojawi się pytanie: „Czyżby Arabia Saudyjska próbuje zniszczyć podstawy porozumienia dotyczącego irańskiego problemu jądrowego, zmuszając swoich zachodnich sojuszników do poparcia podobnych przejawów okrucieństwa".

„Egzekucja na 47 osobach w Arabii Saudyjskiej niewątpliwie była zupełnie bezprecedensowym sposobem na obchody Nowego Roku i prawie tak samo widowiskowa, jak fajerwerk w Dubaju, który odbył się pomimo pożaru w jednym z najlepszych hoteli ZEA. Jeśli odwrócimy uwagę od politycznego podłoża zdarzenia pojawi się kolejne oczywiste pytanie, dotyczące niezmiennej dynastii Saudyjczyków: czyżby władcy Królestwa zwariowali" — konkluduje dziennikarz. 

Zobacz również:

Arabia Saudyjska zrywa stosunki dyplomatyczne z Iranem
Demonstranci podpalili ambasadę Arabii Saudyjskiej w Teheranie
W Arabii Saudyjskiej ścięto 47 osób skazanych za terroryzm
Tagi:
egzekucja, Arabia Saudyjska, Zachód
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz