Widgets Magazine
14:10 24 Sierpień 2019
Flagi USA i UE

Prognoza Eurasia Group: Europa zerwie z USA i zwróci się w stronę Rosji i Chin

© AP Photo / Virginia Mayo
Świat
Krótki link
13991

W 2016 roku Transatlantyckie Partnerstwo Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej będzie słabe, jak nigdy dotąd – uważają eksperci Eurasia Group.

Globalne zmiany geopolityczne, strategiczna słabość europejskich liderów, pogrążonych jednocześnie w kilku lokalnych kryzysach gospodarczych i politycznych, a także izolacja amerykańskiej polityki – trzy czynniki, które sprawiają, że historycznie silne partnerstwo Starego i Nowego Świata zmienia się w „pusty sojusz”. Taką prognozę na rok 2016 przedstawiła firma konsultingowa Eurasia Group.

Politolodzy Ian Bremmer i Cliff Kupcham zaznaczają, że w przededniu wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych na pierwszy plan w programach wysunęła się polityka zagraniczna, ale zabrakło w nich miejsca dla Transatlantyckiego Partnerstwa. W tego powodu Europa z czasem zwątpi w amerykańskie przywództwo, współpracę transatlantycką i wspólne wartości, na których zostały one zbudowane.

— Obecne konflikty są znacznie trudniejsze do przezwyciężenia: odzwierciedlają głęboki brak zaufania europejskiego społeczeństwa do idei zjednoczonej Europy i do globalizacji. Ta niepewność zbiega się z niebezpiecznym procesem rozmywania się transatlantyckich stosunków – zgadza się z politologami analityk Judy Dempsey z Carnegie Europe.

Jej zdaniem, umarła idea, wokół której powstała Unia Europejska. Jest nią zasada otwartych granic państw członkowskich. Sama koncepcja zjednoczonej Europy zaniknie, jeśli Stary Świat nie poradzi sobie z największym wyzwaniem dla kontynentu – zniszczeniem zachodniego liberalnego porządku, który ukształtował się po II wojnie światowej i ugruntował w zasadach współpracy transatlantyckiej w  planie Marshalla.

— Europa jest podzielona, słaba i ledwo się trzyma na nogach. Rządy narodowe zmierzają w różnych kierunkach – podkreślono w raporcie Eurasia Group. Ośrodkowe tendencje wyraźnie widać na przykładzie wiodących europejskich krajów, a mianowicie Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii, które szukają nowych parterów.

Paryż zwraca się w stronę Moskwy. Francuski rząd ocenia terroryzm jako największe zagrożenie dla kontynentu i, w przeciwieństwie do Amerykanów, Brytyjczyków i Niemców, prowadzi aktywną kampanię w Syrii. Prezydent Francois Hollande stawia na Rosję jako na najważniejszego partnera w osiągnięciu głównego, zdaniem Paryża, celu dla Europy – ograniczenia napływu syryjskich uchodźców do UE. Ponadto po atakach we francuskiej stolicy Hollande nie zwrócił się do NATO z apelem o zbiorową obronę jednego z członków sojuszu, bo praktycznie uniemożliwiłoby to współpracę z Rosją.

Berlin rozumie, że polityka „otwartych drzwi” Merkel sprawdzi się tylko wtedy, jeśli uda się ograniczyć napływ uchodźców, którzy przybywają do Unii Europejskiej poprzez terytorium Turcji, państwa, które utrudnia swoimi działaniami i celami w Syrii funkcjonowanie NATO. 

Wielka Brytania stawia na Chiny z powodów gospodarczych: potrzebuje zagranicznych inwestycji na rozwój projektów infrastrukturalnych, pieniędzy, które trudno znaleźć ze względu na politykę oszczędności. Sprzeciwienie się sojuszu Londynu i Pekinu zasadom Transatlantyckiego Partnerstwa Europy i USA uwypukla to, że Brytyjczycy przyłączyli się do chińskiego projektu Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych, pomimo krytyki ze strony Waszyngtonu.

Analitycy Eurasia Group oczekują, że w tym roku te czynniki wpłyną na sprzeczności w Transatlantyckim Partnerstwie z powodu konfliktu na Ukrainie, bo Europejczycy z mniejszym entuzjazmem niż Stany Zjednoczone odnieśli się do wprowadzenia sankcji wobec Rosji. Eksperci sugerują, że zejdą się interesy Francji, która troszczy się o własne bezpieczeństwo, i prorosyjskich europejskich liderów, np. Viktora Orbana i Aleksisa Tsiprasa. Stworzenie takiego bloku doprowadzi do zniesienia antyrosyjskich sankcji. Natomiast Waszyngton nie pójdzie w ślady transatlantyckich partnerów. 

— W 2016 roku transatlantyckie stosunki już nie będą odgrywać decydującej roli w określaniu priorytetów przez europejskich i amerykańskich polityków – zaznaczają eksperci.

Zobacz również:

Telegraph: sprawdziły się „prorocze” słowa Kadafiego
„Mein Kampf” Hitlera dostępny od piątku w księgarniach
Amerykański analityk na łamach Wall Street Journal wieści o upadku floty USA
Tagi:
Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP), Unia Europejska, Chiny, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz