09:20 11 Grudzień 2019
Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa

Maria Zacharowa spotkała się na żywo z Wacławem Radziwinowiczem

© Sputnik . Kirill Kalinnikov
Świat
Krótki link
6553
Subskrybuj nas na

Maria Zacharowa na swoim profilu na Facebooku opowiedziała o nieplanowanym spotkaniu z korespondentem Gazety Wyborczej Wacławem Radziwinowiczem.

„Około godziny 17:00 30 grudnia przejeżdżałam przez Nowy Arbat (jechałam do domu, a po drodze postanowiłam odebrać odłożony z poprzedniego wieczoru w „Świecie Dziecka” noworoczny prezent dla dziecka).”

Budynek Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji
© Sputnik . Viktor Tolochko
A gdy samochód przejeżdżał obok wejścia do budynku, w którym znajduje się Echo Moskwy, usłyszałam w radiu, że na antenie jest Wacław Radziwinowicz, ten sam korespondent polskiej gazety, który opuszcza Rosję w związku z odwołaniem jego akredytacji dziennikarskiej w odpowiedzi na deportację z Polski rosyjskiego dziennikarza. W tych dniach za nas tak wiele powiedziały osoby dalekie od tej historii, a w wielu przypadkach były to wymysły, więc postanowiłam spróbować porozmawiać bezpośrednio. Zadzwoniłam do A. Wenediktowa: „Jestem 10 metrów od Echa. Na antenie jest Radziwinowicz. Mogłabym przyłączyć się do rozmowy. Myślę, że byłoby poprawnie porozmawiać patrząc sobie nawzajem w oczy. Ale tam jest audycja na żywo…” „Nigdzie nie odchodź, wejdź do nas, przekaże, aby Cię wpuścili do studia”, — prawie krzyknął do telefonu redaktor naczelny. Więc tak znalazłam się na antenie.

Rozmawialiśmy z Wacławem przez jakieś 15 minut. A po audycji jeszcze 1,5 godziny. Dyskutowaliśmy, argumentowaliśmy, usprawiedliwialiśmy się, przepraszaliśmy się, znowu dyskutowaliśmy. Mówiliśmy otwarcie, tak jak należy rozmawiać, gdy jest brak zrozumienia. Powiedziałam, że dla mnie on zawsze był i będzie dziennikarzem. Nie dobrym czy złym dziennikarzem. A dziennikarzem. I uważam wydalenie dziennikarzy za niesprawiedliwy środek. Ale skoro z Polski nie napłynęły wyjaśnienia odnośnie deportacji rosyjskiego korespondenta, to strona rosyjska powiedziała bez ogródek, że to był odwet, na który została zmuszona z powodu prześladowań naszego dziennikarza. Wacław zaprosił do Warszawy, obiecał pokazać, jak on i jego bliscy troszczyli się o groby radzieckich żołnierzy. Wydaje mi się, mam nadzieję, że się zrozumieliśmy. A to, jak wiadomo, szczęście:)

P.S.: najważniejsze, aby teraz pracownicy Echa, niezadowoleni z niespójnych zmian w ramówce, nie zwolnili Wenediktowa za nadmierny liberalizm”, — napisała Zacharowa.

Часов в пять вечера 30 декабря проезжала по Новому Арбату (ехала домой, а по пути решила забрать отложенный со вчерашнег…

Posted by Maria Zakharova on 30 grudnia 2015

Zobacz również:

Kotka Radziwinowicza zajmie fotel w rosyjskim MSZ
Polska Gazeta Wyborcza zamknie biuro w Moskwie po wydaleniu dziennikarza
Klucze i gesty Waszczykowskiego
Odwet. Ale sprawiedliwy
MSZ Rosji: cofnięcie akredytacji polskiemu dziennikarzowi zostało wymuszone
Tagi:
Gazeta Wyborcza, Maria Zacharowa, Wacław Radziwinowicz, Leonid Swiridow, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz