14:06 21 Czerwiec 2018
Na żywo
    Kwiaty w pobliżu ukraińskiej ambasady w Londynie w pamięci tych, którzy zginęli w Domu Związków Zawodowych w Odessie, 2 maja 2014

    Reżyser filmu o tragedii w Odessie: prawda jest sprzeczna z powszechnie panującą opinią

    © Sputnik . Alex MacNaughton
    Świat
    Krótki link
    14961

    Według Paula Moreiry biorąc pod uwagę skalę tragedii zachodnia prasa nie wystarczająco naświetliła wydarzenia w Odessie.

    W poniedziałek 1 lutego 2016 roku na francuskim kanale Canal + pokazano film Paula Moreiry „Ukraina: Maski rewolucji”.

    Reżyser opowiada, że „przeprowadził wywiad z wieloma bezpośrednimi świadkami wydarzeń”, co pozwoliło mu „przefiltrować trochę przesady i kłamstw zarówno ze strony napastników, jak i ze strony ofiar”.

    Według Moreira zachodnia prasa nie wystarczająco naświetliła wydarzenia w Odessie biorąc pod uwagę skalę tragedii.

    — Kiedy zacząłem to śledztwo na Ukrainie z żalem odkryłem, ile okrucieństwa w Odessie w maju 2014 roku wymazano z pamięci ludzi… W centrum dużego europejskiego miasta, w XXI wieku, w pożarze ginie 45 osób!”, — podkreśla reżyser.

    Dochodzenie, które według reżysera było prowadzone „niezgodnie z ogólnie przyjętą opinią”, spotkało się z wrogością niektórych francuskich dziennikarzy, a także władz ukraińskich.

    — Na jednej ukraińskiej stronie internetowej nazywają mnie „terrorystą”, który pracuje dla rosyjskich służb wywiadowczych. Zażądano zakazania filmu. A ukraiński ambasador nawet zaczął wywierać presję na Canal +”, — opowiada Moreira.

    Reżyserowi zarzucono, że przesadził on z rolą nacjonalistów w konflikcie ukraińskim, jak również z „wpływem Amerykanów na zmianę reżimu” w Kijowie. Moreira skoncentrował się na „łzach ofiar” w swoim filmie, co nie wszystkim przypadło do gustu”.

    — Rzeczywiście oddałem głos jednej matce, która straciła swojego 17-letniego syna (…) Ona rozmawiała ze mną z rezerwą, była przekonana, że nie wykorzystam jej wywiadu do filmu, że Zachodu nie obchodzi ich los, — przyznaje Moreira.

    Krytyce również poddano stwierdzenie reżysera, że lider ukraińskiej partii „Swoboda" Ołeh Tiahnybok, główna postać protestów zimowych w latach 2013-2014, „jest członkiem neonazistowskiego ruchu”.

    — Ten człowiek wielokrotnie oświadczał, że chce uwolnić kraj z „żydowsko-moskiewskiej mafii” (…). Ponadto jest on założycielem socjal-nacjonalistycznej partii (niczego wam to nie przypomina?)”, — wyjaśnia autor filmu „Ukraina: Maski rewolucji”.

    — Jeśli pozostać na poziomie globalnej społecznej percepcji, tak, jest jasne, że opinia publiczna nie wie ani o roli ukraińskich grup neonazistowskich, ani o zbrodniach w Odessie. A to wszystko dlatego, że dany problem był słabo naświetlony”, — podsumowuje Moreira.

    Zobacz również:

    Ukraińscy dyplomaci: „Maski rewolucji” to wypaczony obraz sytuacji w naszym kraju
    Mapa z rosyjskim Krymem na antenie bułgarskiej TV wywołała oburzenie Ukrainy
    Kijów zaoszczędzi ponad 2,5 mld dol. kosztem restrukturyzacji zadłużenia
    Tagi:
    film dokumentalny, Majdan, Francja, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz