02:56 26 Październik 2020
Świat
Krótki link
0 131
Subskrybuj nas na

Fenomen graffiti jest sztuką na granicy wandalizmu. Gdzie przebiega granica między nimi? Brazylijski artysta-samouk Eduardo Cobra, który stał się znany dzięki niezwykłym graffiti znanych ludzi i postaci, w rozmowie ze Sputnikiem podzielił się swoim spojrzeniem na to zagadnienie.

— Gdzie przebiega granica między sztuką a wandalizmem, kiedy mówimy o graffiti i miejskiej (ulicznej) sztuce? Czy Pana prace już zmywali dozorcy?

— Jestem samoukiem, moja droga rozpoczęła się na ulicach Sao Paulo. Jestem obyty z Pichações (szczególny rodzaj graffiti typowy dla południowo-wschodnich dzielnic Sao Paulo i Rio de Janeiro zwykle umieszczany na trudno dostępnych fragmentach ścian często opuszczonych budynków; jest to swego rodzaju zaszyfrowany tekst – przyp. red.) i graffiti, które zawsze się robi nielegalnie.

Abraham Lincoln - Lexington, Kentucky
© Zdjęcie : Eduardo Kobra
Abraham Lincoln - Lexington, Kentucky

Niektóre moje prace zostały zniszczone, choć teraz władze są bardziej świadome. Jednak ci, którzy pracują na ulicach, w pewnym sensie przyzwyczaili się do efemeryczności sztuki ulicznej.

— Jak Pan doszedł do swego własnego stylu?

Artur Rubinstein - Łódź, Polska
© Zdjęcie : Eduardo Kobra
Artur Rubinstein - Łódź, Polska

— To był długi proces, przygotowania do pracy trwały latami: historyczne obrazy, stare fotografie, czarno-białe lub sepii, a farby pojawiły się z konieczności tchnięcia więcej życia w te sceny, dlatego zacząłem nadawać obrazom inny wymiar. Na przykład, zrobiłem tak ze ścianą Oscara Niemeyera (architekta) na alei Avenida Paulista (jedna z głównych alei Sao Paulo), gdzie kolory i kształty geometryczne zbiegają się na jego twarzy, odtwarzając elementy niektórych obiektów, które wybudował on w Brazylii.

Rosyjska balerina - Moskwa
© Zdjęcie : Eduardo Kobra
Rosyjska balerina - Moskwa

— Jaka reakcja na Pana prace była najbardziej niezwykła?

— Moją ścianę, którą zrobiłem w Grecji, w Atenach, całkowicie zniszczyli prawosławni aktywiści, widząc w niej odzwierciadlenie czegoś, czego tam w ogóle nie było, coś związane z kwestiami religijnymi.

Czaszka
© Zdjęcie : Eduardo Kobra
Czaszka

— Czy podzieli się Pan szczegółami projektu, nad którym Pan teraz pracuje?

— Przygotowuję się do wykonania dużej ściany w Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a potem zamierzam zrealizować kilka projektów w Europie i Stanach Zjednoczonych, m.in. jeden projekt związany z Sao Paulo, tj. dziesięć malowideł ściennych, które opowiedzą o otaczającym nas obecnie okrucieństwie.

— Jak Pan wybiera miejsce na swoje prace? Czy kontaktuje się Pan wcześniej z władzami lokalnymi lub państwowymi?

— Za każdym razem, gdy maluję zagranicą, staram się pozyskać takie zezwolenie, by w przyszłości uniknąć problemów i mieć pewność, że praca nie zostanie zniszczona. Na przykład, jeśli chodzi o graffiti Mai Plisieckiej w Moskwie, otrzymałem zaproszenie od jednaj z moskiewskich organizacji kulturalnych. Ta organizacja zobowiązała się do zabezpieczenia prac od strony logistycznej, tj. rusztowań, hoteli, przelotów i, najważniejsze, miejsca, gdzie ma pojawić się obraz na ścianie. Pojawi się on w miejscu zaakceptowanym przez władze po rozmowach z przedstawicielami tej organizacji.

Geniusz jedzie na rowerze
© Zdjęcie : Eduardo Kobra
Geniusz jedzie na rowerze

— Czy znał Pan już wcześniej twórczość  Plisieckiej, czy chciał Pan ją namalować? Czy impulsem do pracy była propozycja z Rosji?

— Otrzymałem zaproszenie z Rosji, ale w sam proces twórczy nikt nie ingerował. Pomysł obrazu wynikł z projektu „Ściana Pamięci”. W jego ramach zwykle kopiuję stare obrazy, w tym również niektórych sławnych ludzi. Ponieważ Maja jest ikoną światowego baletu, jej portret był już w mojej kolekcji obrazów na płótnie na ścianie. Dlatego, kiedy przyszło zaproszenie, bez wahania przystąpiłem do stworzenia jej portretu. Co prawda, kiedy przyjechałem do Moskwy, poprosiłem o zgodę na odwiedzenie lokalnej biblioteki i wybranie wizerunku (Plisieckiej), który by najlepiej wyglądał na ścianie.

Nobel - Bora, Szwecja
© Zdjęcie : Eduardo Kobra
Nobel - Bora, Szwecja

— Czy był Pan w Moskwie do namalowania Plisieckiej? Czy zamierza Pan wrócić do tego miasta lub odwiedzić inne miasta w Rosji?

— Moskwa bardzo mi się spodobała. Poznałem również Petersburg, kolejne wspaniałe miasto. Otrzymałem jeszcze dwa zaproszenia odnośnie stworzenia graffiti w Rosji. Nie mogę się doczekać tej chwili, kiedy propozycja zostanie zrealizowana i znowu będę mógł wrócić do Rosji, by ponownie „zostawić” na ścianie swoje prace.

Zobacz również:

„NATO przeciwko imigrantom to jak łupanie orzechów telewizorem"
Jerusalem Post: sojusznik USA w Syrii przechodzi na stronę Rosji
Europa zmienia ton: Rosja „musi" a nie „może"
Tagi:
sztuka ulicy, graffiti, Eduardo Cobra, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz