07:16 23 Kwiecień 2021
Świat
Krótki link
6220
Subskrybuj nas na

Spotkanie papieża Franciszka i patriarchy Moskwy Cyryla na Kubie jest nie tylko ważne, ale także bezprecedensowe pod względem historycznych standardów, uważa włoski politolog Giulietto Chiesa.

Pierwszy raz dwa kościoły chrześcijańskie popatrzą sobie nawzajem w oczy po wielowiekowej wrogości. Już to powinno wynieść wiadomość o spotkaniu w światowy główny nurt. Ale nie, Zachód nie uważa tej wiadomości za tak ważną. I to jest zrozumiałe. Przecież wiadomość ta była zaskoczeniem, ona jest sprzeczna z ogólnym schematem przepływu informacji na Zachodzie. Dlatego tam wolą przemilczeć potencjał, jaki niesie ze sobą spotkanie i jego prawdopodobne konsekwencje.

Papieża i patriarchę, wierzę, popchnęła do tej decyzji świadomość tych wyzwań, które stoją przed ludzkością. Obaj z osobna często powtarzali tezę o realności niebezpieczeństwa III wojny światowej. Teraz oni łączą się dla wspólnego przekazu.

Papież Franciszek już wielokrotnie dawał do zrozumienia, że on nie chce dalej wiązać Kościoła katolickiego tylko z Zachodem i z jego już niezbyt chrześcijańskimi wartościami. On chce pozostać wierny ewangelicznej misji Kościoła, odnosić się do tych 6 mld światowej populacji, do ich kultury, ich religii, ich wartości i ich priorytetów, które nie pokrywają się z wartościami bogatego, ale znajdującego się w upadku Zachodu. Dialog, do którego on nawołuje, obejmuje również Rosję. I to właśnie nie podoba się tym zachodnim siłom, które mają na celu rozpad Rosji i jej jedności zaczynając od upadku duchowego, sił objętych konsumpcjonizmem i materializmem Zachodu, które wykrwawiają Kościół katolicki.

Patriarcha Cyryl nie zdecydowałby się na ten krok nie oceniwszy jego symbolicznej wartości. Kościół Franciszka nie jest agresywnym wojującym kościołem. Jest to raczej kościół proszący o pomoc, w tym także o oczyszczanie z brudu naniesionego przez ideologiczny wpływ międzynarodowych banków.

W ogóle to spotkanie można nazwać asymetrycznym. Franciszek idzie pod prąd głównego zachodniego nurtu. Cyryl jedzie na Kubę z pełną aprobatą Putina. I możemy powiedzieć, że to nie Rosja zaproponowała to spotkanie. Nie Rosja zajmuje pozycję agresora.

Oba kościoły nie mają pocisków nuklearnych, nie mają sił materialnych. Nie obchodzi ich — jak to kiedyś spytał Stalin innego papieża w Rzymie w okresie zimnej wojny — „ile mają wojsk”.

Ale oni mają siłę duchową. I są gotowi do użycia jej przeciwko wojnie, w imię ocalenia ludzkiej cywilizacji. Oni zdali sobie sprawę z niebezpieczeństwa i dlatego wołają do świata, że należy jemu zapobiec.

Zobacz również:

Opinia: spotkanie Papieża i Patriarchy zostanie skrytykowane przez polityków
Dlaczego Rosyjska Cerkiew Prawosławna dąży do zbliżenia z Watykanem?
Opinia: patriarcha i papież nie uratują chrześcijan przed prześladowaniami
Tagi:
patriarcha Cyryl, Papież Franciszek, Kuba, Watykan, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz