21:20 15 Grudzień 2018
Na żywo
    Żołnierze syryjskiej armii patrolują teren w pobliżu miasta Aleppo

    Washington Post: na przedmieściach Aleppo wybucha „mini wojna światowa”

    © AFP 2018 / George Ourfalian
    Świat
    Krótki link
    23905

    Stawką bitwy o Aleppo jest nie tylko wynik wojny w Syrii. Tutaj jest zamieszany status Rosji, rozszerzenie „szyickiej osi” Iranu i utworzenie państwa kurdyjskiego u granic Turcji.

    Bitwa w syryjskiej prowincji Aleppo ryzykuje przeobrażeniem się w szerszy konflikt zbrojny, pisze The Washington Post.

    Szef biura gazety w Bejrucie Liz Sly przytacza listę zaangażowanych już w syryjski kryzys stron: jest to rosyjskie lotnictwo, które dokonuje nalotów z powietrza, libańskie i irackie oddziały pracujące „na ziemi” pod kierownictwem doradców wojskowych z Iranu. Są to również rozmaici syryjscy rebelianci wspierani przez USA, Turcję, Arabię Saudyjską i Katar, Kurdowie związani zarówno z Moskwą, jak i z Waszyngtonem, a także bojownicy „Państwa Islamskiego” (zakazanego w Rosji).

    Dziennikarka gazety Liz Sly ma wątpliwości, że warunki monachijskich porozumień o zawieszeniu broni w Syrii zostaną spełnione, przeciwnie, wojna domowa rozrośnie się do skali konfliktu, w którym przeciwstawię się wiodące światowe potęgi.

    W centrum tej walki jest Aleppo, a stawką jest nie tylko wynik wojny w Syrii, ale także konsekwencje geopolityczne dla całego regionu, dodaje sprawozdawca Washington Post. Udana kampania syryjskiej armii w Aleppo, jej zdaniem, będzie wzmocnieniem statusu Rosji jako wiodącej siły na Bliskim Wschodzie. Posuwanie się irackich szyitów i libańskich oddziałów bojowych poszerzy sferę wpływów Iranu daleko poza granice tradycyjnej „szyickiej osi” — do sunnickich rejonów w północnej Syrii. Dla Turcji głównym problemem będzie pojawienie się Kurdów na granicy syryjsko-tureckiej — ich marzenia o niezależnym państwie coraz bardziej stają się rzeczywistością na tle postępu na północ Syrii, gdzie panuje próżnia polityczna. Wypełniając ją Kurdowie otrzymują znaczny impuls w swojej walce.

    - Kurdyjskie oddziały ludowej samoobrony wykorzystały amerykańskie naloty na wschodzie Syrii i rozbudowały tam swoją enklawę. Teraz są im na rękę naloty rosyjskich sił powietrznych w Aleppo — Kurdowie rozszerzyli terytorium innej enklawy — Afrin. Ich celem jest połączenie obu enklaw w jednostkę terytorialną o długości ponad połowy całej granicy turecko-syryjskiej”, — zaznacza Liz Sly.

    Ekspert Rady Atlantyckiej Faysal Itani uważa, że Turcja nie chce wojny, ale zagrożenie eskalacji konfliktu jest realne. „Turcja jest pod ogromną presją. Na jej granicach, których obrońcy już zostali rozgromieni, pojawia się kurdyjskie quasi-państwo”, — cytuje gazeta słowa analityka.

    „Dla mieszkańców Bliskiego Wschodu jest oczywiste, co robią Rosjanie — oni natychmiast wzięli szyicką stronę konfliktu, poparli al-Asada wspieranego przez Iran i Hezbollah. Nie oznacza to, że są z tego zadowoleni tradycyjni sojusznicy USA — państwa sunnickie, ale oni przynajmniej rozumieją wybór Rosja. To, czego oni nie rozumieją, to przerażająca strategia, którą realizuje ich wieloletni patron — Waszyngton”, — zaznaczają eksperci w kolumnie dla gazety The Wall Street Journal.

    Zobacz również:

    Francja zamierza zacieśnić współpracę z Turcją w walce z Daesh
    Media: czy USA będą musiały wybierać między Kurdami a Turcją?
    Damaszek prosi RB ONZ o podjęcie kroków dla zaprzestania tureckich ostrzałów
    Tagi:
    Kurdowie, Washington Post, Aleppo, Irak, Iran, Syria, Turcja, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz