15:34 23 Listopad 2017
Warszawa+ 9°C
Moskwa-3°C
Na żywo
    Baza Bondsteel podzielona na sektory

    Wszystko o najpotężniejszym amerykańskim poligonie w Europie

    © Sputnik. Бранкица Ристић
    Świat
    Krótki link
    262518477

    Druga co do wielkości w Europie amerykańska baza „Bondsteel” w Kosowie została zbudowana tuż po zakończeniu bombardowań Jugosławii i przejściu kraju pod międzynarodową kontrolę. Pozwolenie na wizytę w bazie udało się uzyskać korespondentce „Sputnika” Brankicy Ristic.

    Lavdrim Muhaxheri, znany także jako Abu Abdullah al Kosova, jeden z najbardziej znanych bojowników Daesh z Kosowa, pracował w tej bazie w 2010 roku — obsługiwał środki transportu. Lavdrim dostał pracę dzięki przyjacielowi, który pracował tam jako tłumacz. Następnie, według naszego rozmówcy, który z oczywistych względów woli pozostać anonimowy, Muhaxheri znalazł sobie przyjaciela Amerykanina i dzięki niemu pojechał do Stanów Zjednoczonych. Możemy się tylko domyślać, jak potem przyszły Abu Abdullah al Kosova znalazł się w Afganistanie, a następnie dołączył do Daesh.

    Korespondent Sputnika Brankica Ristic w amerykańskiej bazie Bondsteel w Kosowie
    © Sputnik. Бранкица Ристић
    Korespondent "Sputnika" Brankica Ristic w amerykańskiej bazie "Bondsteel" w Kosowie

    Ale teraz napomknijmy o tym, że w „Bondsteel” Albańczycy mieszkający w pobliskich miejscowościach zajmują się wszystkim, z wyjątkiem przygotowywania jedzenia — od oczyszczania kanalizacji do prania. Oni wszyscy są zatrudnieni przez amerykańską firmę Brown and Root, tak jak również w innych amerykańskich bazach. Zarabiają tutaj od 400 do 800 euro, co wobec lokalnych standardów jest dużo. Kiedyś w bazie pracowało 2500 cywilów, obecnie pozostało niewiele ponad stu.

    Chcecie się dowiedzieć ilu jest tutaj wojskowych? My również chcielibyśmy, ale są to poufne dane. W każdym razie do „Bondsteel" codziennie dostarcza się 600 000 galonów wody, w sklepach można znaleźć ponad 12000 rodzajów towarów. Codzienne pierze się 1400 koszów bielizny i przygotowuje się 18 tysięcy kompletów potraw. W bazie oprócz Amerykanów w ramach misji NATO w Kosowie (KFOR) służą żołnierze z kilkunastu krajów, w tym z Polski, Czech, Ukrainy, Turcji, Rumunii, Słowenii.

    Amerykański wojskowy w bazie wojskowej NATO Bondsteel w Kosowie
    © AP Photo/ Visar Kryeziu
    Amerykański wojskowy w bazie wojskowej NATO Bondsteel w Kosowie

    „Bondsteel” został zbudowany w Kosowie tuż po zakończeniu bombardowania Jugosławii i przejściu kraju pod międzynarodową kontrolę. Co ciekawe, Amerykanie wybrali słabo zaludnione miejsce, które praktycznie nie było bombardowane przez samoloty NATO, a zatem tutaj nie ma również zubożonego uranu.

    W ciągu niespełna trzech lat obóz namiotowy przekształcił się w wysokiej klasy centrum dowodzenia z najnowocześniejszymi systemami monitoringu i obrony. Terytorium bazy zajmuje 360 000 metrów kwadratowych i w celu uzyskania dostępu tutaj potrzebne były trzy miesiące kontroli. W końcu został wydany dokument, w którym widnieje, że „Stany Zjednoczone i ich siły zbrojne nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za was w trakcie pobytu w bazie”.

    Bondsteel
    © AFP 2017/ ARMEND NIMANI
    Bondsteel

    Baza podzielona jest na sektory, transport odbywa się podobnie jak w jakimś małym miasteczku, z ograniczeniem prędkości od 30 do 50 kilometrów na godzinę, w zależności od sektora, w którym się znajdujecie. Przed wejściem, jak na lotnisku — „skanowanie" i sprawdzanie wszystkich rzeczy.

    Telefon komórkowy został zabrany, za to wydano kartę „gość”. Trzeba ją nosić w ten sposób, aby była widoczna. Z wami wszędzie będą dwaj wojskowi, nawet w toalecie. Oni po prostu będą stać w pobliżu drzwi, których nie pozwolą wam zamknąć. Oprócz ogrodzenia i bramy wszystko w obozie jest składane, od sypialni do jadalni.

    Sektor wojskowy, gdzie znajduje się sprzęt wojskowy, w nocy nie jest oświetlony, ale także w ciągu dnia trudno jest go zobaczyć
    © Zdjęcie: Бранкица Ристић
    Sektor wojskowy, gdzie znajduje się sprzęt wojskowy, w nocy nie jest oświetlony, ale także w ciągu dnia trudno jest go zobaczyć

    O 14:00 każdego dnia włącza się sygnał alarmowy. Wytłumaczono nam, że to na przypadek klęsk żywiołowych. W tym momencie wszystko co znajduje się wewnątrz bazy powinno zostać przesunięte tam, gdzie mówi instrukcja, którą oni otrzymują w tym samym dniu w kopercie i nie mają prawa otworzyć do momentu, aż zabrzmią syreny.

    Ogólnie „Bondsteel” przypomina mieszaninę amerykańskich filmów wojskowych i jakiegoś typowego amerykańskiego miasteczka na prowincji. „Bondsteel” to 25 kilometrów asfaltowych dróg, około 300 obiektów, 11 wież strażniczych.

    Bondsteel
    © Sputnik. Бранкица Ристић
    Bondsteel

    Rotacja składu odbywa się raz na trzy lub sześć miesięcy, w zależności od oceny sytuacji bezpieczeństwa. Nawiasem mówiąc, broń (pistolety) nosi tylko naczelny drużynowy składu. Chociaż nikt tego oficjalnie nie potwierdza mówi się, że minimalna płaca żołnierzy w „Bondsteel” wynosi 3000 dolarów, plus 40% rekompensaty z tytułu „niebezpieczeństwa wojennego w Kosowie”. Tutaj, podobnie jak we wszystkich innych amerykańskich bazach, są zabronione seks, alkohol i naładowana broń.

    Wiele uwagi poświęca się temu, aby żołnierze niezbyt tęsknili za domem. Dlatego w „Bondsteel” można kupić amerykańskie ubrania, gitary, są tu również typowo sieciowe pizzerie. Jest sklep, w którym można kupić pamiątki z wielu krajów (ale nie z Serbii).

    Wojskowi w bazie Bondsteel w Kosowie
    © Sputnik. Бранкица Ристић
    Wojskowi w bazie Bondsteel w Kosowie

    Nie zapominają także o duszy, dlatego w centralnej części bazy zbudowano kaplicę dla ludzi wszystkich wyznań. Tutaj codziennie odbywają się nabożeństwa. Jest również ośrodek edukacyjny, który współpracuje z uniwersytetami w Chicago i Maryland.

    Kościół w Bondsteel
    © Sputnik. Бранкица Ристић
    Kościół w Bondsteel

    Co ciekawe, wojskowi chodzą na lekcje historii „państwo Kosowo”, ponieważ większość żołnierzy ma mgliste pojęcie o tym, gdzie właściwie się znajdują. Uczą ich Albańczycy i, oczywiście, przekazują swoją wersję historii. Musieliśmy nieco poszerzyć horyzonty wojskowych.

    W bazie „Bondsteel” są przetwarzane dane pochodzące nie tylko z Bałkanów, ale także z Bliskiego i Środkowego Wschodu. Tutaj znajdują się najnowocześniejsze systemy komunikacji i tutaj także stacjonują specjalne formacje odpowiedzialne za „wojny elektroniczne” — są to doświadczeni zwiadowcy, którzy pracowali w Afganistanie i Iraku.

    W północnej części bazy znajduje się lądowisko dla helikoptera, radary, więzienie i szpital
    © AFP 2017/ ARMEND NIMANI
    W północnej części bazy znajduje się lądowisko dla helikoptera, radary, więzienie i szpital

    Wszystko to znajduje się w północnej części bazy, gdzie robienie zdjęć, oczywiście, nie jest dozwolone — ale można popatrzeć z okna samochodu. Sektor wojskowy w nocy nie jest oświetlony, ale także w ciągu dnia trudno jest go zobaczyć, ponieważ przez maskowanie on zlewa się z otaczającym krajobrazem. W północnej części znajduje się ogromne lądowisko dla helikoptera, radary, więzienie i szpital.

    Oficjalnie liczba czołgów i helikopterów nie jest znana, ale według niektórych doniesień w „Bondsteel” jest około 20 śmigłowców Black Hawk, jeden apache i kilkanaście czołgów Abrams M1A2.

    Oficjalnie liczba czołgów i helikopterów nie jest znana
    © Zdjęcie: Бранкица Ристић
    Oficjalnie liczba czołgów i helikopterów nie jest znana

    Strategiczne położenie „Bondsteel” sprawia, że jest prawdopodobnie najpotężniejszym amerykańskim poligonem w Europie. Tutaj wszystko jest blisko: amerykański kontyngent w Macedonii i Bośni, bazy USA we Włoszech. „Bondsteel” to swojego rodzaju centrum wojennego bałkańsko-apenińskiego trójkąta. To miejsce w swoim czasie odwiedzili prezydent Bill Clinton, sekretarz stanu Madeleine Albright, a potem także George W. Bush.

    Madeleine Albright w amerykańskiej bazie Bondsteel
    © AP Photo/ Mike Nelson
    Madeleine Albright w amerykańskiej bazie "Bondsteel"

    Dalszy los „Bondsteel” jest nieznany. Kilka razy ogłaszano jego zamknięcie. Istnieje wersja, że baza pozostanie pod kontrolą sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych, ale stanie się sztabem generalnym przyszłej armii samozwańczego państwa Kosowa. Nawiasem mówiąc, do budżetu Kosowa corocznie wpływa około 220 tysięcy euro za „wynajem” terytorium, chociaż „Bondsteel” w zasadzie został zbudowany na ziemiach, które przed wojną i późniejszym masowym exodusem ludności niealbańskiej należały do Serbów.

    Zobacz również:

    Turcja jest gotowa udostępnić wojskom koalicji bazy do operacji w Syrii
    Pentagon planuje utworzyć bazy wojskowe w Afryce i na Bliskim Wschodzie do walki z Daesh
    Pierwsi uczestnicy misji Niemiec w Syrii wylecieli do bazy NATO w Turcji
    Tagi:
    Bondsteel, baza wojskowa, NATO, Albania, Kosowo, USA, Serbia
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz