04:08 17 Kwiecień 2021
Świat
Krótki link
2213
Subskrybuj nas na

Jezydzki chłopak przebywał w niewoli Daesh 8 miesięcy, dopóki nie uciekł.

11-letni Ayman Sharaf Khaji i jego rodzina razem z tysiącami Jezydów z miasta Sindżar trafili do niewoli terrorystów 3 sierpnia 2015 roku. Wszyscy ci ludzie stali się nie tylko jeńcami: mężczyźni wykonywali niewolniczą pracę, a z kobiet przemocą uczyniono nałożnice. 

Agencja Sputnik uzyskała ekskluzywny komentarz zbiegłego chłopaka, który przypomina sobie wszystkie wydarzenia i tortury, którym ich poddawano w tak zwanym obozie „Tygrysięta Kalifatu", zorganizowanym przez bojowników Daesh w celu wychowania zmilitaryzowanych dzieci. Terroryści wykorzystują je w charakterze terrorystów-samobójców lub żywej tarczy podczas działań zbrojnych. 

„Żyłem zlękniony, głodny i pod przemocą. Bojownicy Daesh nauczyli mnie strzelania z karabinu, mówili też, że po szkoleniu pojedziemy do Sindżaru i zaczniemy zabijać Jezydów. Mówili, że jesteśmy „kafirami" bez religii" — powiedział Ayman w wywiadzie dla agencji Sputnik.

Nastolatek obchodził swoje kolejne urodziny w obozie, składając i rozbierając karabin Kałasznikowa. Szkolenie techniczne uzupełniało ideologiczne pranie mózgu ekstremistycznymi przekonaniami religijnymi. 

„W obozie, który znajdował się w Tall Afar w prowincji Niniwa było nas 100. Pewnego razu Abu Azzam, który odpowiadał za nasze przygotowanie w obozie, poprosił mnie o przeczytanie Koranu. Powiedziałem, że jeszcze nie umiem. Wtedy razem z innym chłopakiem zostałem zaprowadzony do grubego przywódcy zwanego Mohamedem, który zamknął nas w bardzo wąskiej szafie bez światła. Po pewnym czasie zaprowadzili kolejnych 4 chłopaków i zamknęli w sąsiedniej szafie tak jak nas. Wszyscy udusili się z powodu braku tlenu" — mówi Ayman. 

Później bojownicy Daesh uwolnili Aymana razem z innym chłopakiem i rozkazali ustawienie się, po czym zagrozili: „Jeśli nie nauczycie się czytania Koranu, zrobimy wam coś gorszego".

طفل عراقي هارب من #داعش يروى لـ" #سبوتنيك" فضائح التنظيم #سبوتنيك #العراق http://arabic.sputniknews.com/

Опубликовано Sputnik Arabic 4 апреля 2016 г.

Ayman po pewnym czasie został wysłany do więzienia w Badusz, znajdującego się na zachód od Mosulu (drugie największe więzienie w Iraku po Abu Ghraib — red). Według opowieści Aymana, w tym więzieniu byli tylko dzieci, kobiety i starcy. 

„Przebywaliśmy w okropnych antysanitarnych warunkach. Jedzenia nie było. Błagaliśmy bojowników, aby przywieźli chociażby mleko dla małych dzieci, ponieważ płacz w więzieniu nie milkł. Później razem z rodziną zostałem zabrany do wsi Kazl Kiu pod Tall Afar. Trzy razy próbowaliśmy uciec stamtąd. Było nas 34. Jednak za każdym razem w pół drogi zaczynało płakać jakieś dziecko i szybko wracaliśmy w obawie, że nas złapią. Jednak koniec końców udało się nam uciec. Spędziliśmy cały dzień na polach pszenicy bez jedzenia i wody, a później po nadejściu ciemności ruszyliśmy dalej. W rezultacie dotarliśmy do prowincji Dahuk i tam spotkali nas członkowie jezydzkiego ruchu oporu, którzy nas ubrali i nakarmili" — dodał Ayman.

W tej chwili chłopak z rodziną znajduje się w obozie dla uchodźców Sharya na północy Iraku. Ayman ma nadzieję, że uda mu się wyjechać do Niemiec i otrzymać status uchodźcy.

Zobacz również:

Syryjska armia wyparła islamistów z Palmyry
Asad: po wojnie Syria może wpływać na świat arabski i islamski
Iracka armia uwolniła ok. 1,5 tys. osób z więzienia Państwa Islamskiego
Tagi:
terroryzm, Daesh (Państwo Islamskie), Syria
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz