19:17 24 Listopad 2017
Warszawa+ 8°C
Moskwa-4°C
Na żywo
    Islamiści z Daesh

    1000 dolarów, żeby uciec od Daesh

    © REUTERS/ Social Media Website
    Świat
    Krótki link
    1562116

    Ludność niektórych rejonów syryjskiej prowincji Deir-ez-Zor, która znajduje się pod kontrolą Daesh, cierpi na skutek blokady ze strony terrorystów.

    Mieszkaniec wsi w prowincji Deir-ez-Zor, Muhammed at-Tellawy, opowiedział Sputnikowi o przeszkodach, przez które musiał przejść, aby uciec spod ucisku terrorystów. 

    „Nie mogłem wyjechać z miasta Deir-ez-Zor dopóki nie pokonałem wielu trudności. Daesh zakazuje obywatelom uciekać z miasta Deir-ez-Zor i okolicznych wsi. Tylko chorzy mają pozwolenie na wyjście z miasta. Chorzy ludzie otrzymują zezwolenie na wyjazd po wypełnieniu ankiet. Później towarzyszą im bojownicy. Cena takiej procedury wynosi 200 dolarów. Ale w rezultacie zgodę na taki wyjazd daje się tylko chorym w stanie krytycznym" – powiedział Muhammed. 

    At-Tellawy wyjaśnił, że wielu chorych umierało z powodu tego, że bojownicy Daesh nie wypuszczali ich z miasta. Według jego słów, wielu chorym na nerki albo serce nie pozwolono wyjechać do Damaszu na leczenie. W ostatnim czasie, po zaostrzeniu nalotów koalicji we wschodniej i zachodniej częsci prowincji Deir-ez-Zor, wielu mieszkańców chciało wyjechać z tych regionów na północ Syrii przez pośredników, którzy mają do czynienia z Daesh i mogą „za pewną sumę” otrzymać od bojowników pozwolenie na wyjazd. 

    „Nawet ja musiałem zapłacić 1000 dolarów jednemu z liderów Daesh, Abu Husseinowi Al-Iraqi, który dał mi zezwolenie na wyjazd. Dzięki temu zezwoleniu bojownicy przepuścili mnie na posterunkach" – dodał Muhammed. 

    Beata Szydło, kandydatka na stanowisko premiera od PiS
    © AP Photo/ Czarek Sokolowski
    Takich pośredników są jednostki. 

    Oprócz pośredników, istnieją jeszcze przemytnicy, którzy za 400-500 dolarów potajemnie wywożą ludzi, ale z pominięciem oficjalnych posterunków granicznych, kontrolowanych przez Daesh. Taki wyjazd jest bardzo ryzykowny, ponieważ samochód jedzie z jednej prowincji do drugiej po bezdrożach, gdzie pola są najczęściej zaminowane przez bojowników. At-Tellawy opowiedział o 10 zabitych cywilach z Deir-ez-Zor, którzy w tajemnicy przed bojownikami Daesh jechali w samochodach przemytników i wjechali na miny.  

    Zobacz również:

    Daesh dostarcza do Europy broń chemiczną
    Chłopak, który uciekł od Daesh: gruby bojownik dusił nas w wąskiej szafie
    Media: bojownicy Daesh zabronili chrześcijanom z Rakki opuszczać miasto
    Tagi:
    terroryzm, Daesh (Państwo Islamskie), Syria
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz