06:37 20 Listopad 2017
Warszawa+ 2°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Lider Prawego Sektora Dmytro Jarosz

    Jarosz: Ukraina dożyje do końca roku, a potem nastąpi jej koniec

    © AP Photo/ Efrem Lukatsky
    Świat
    Krótki link
    131447362

    Ukrainie starczy sił „do końca roku. Potem może powstać kilka pseudopaństw" na terytorium kraju - uważa Dmitrij Jarosz. Korespondent Sputnika Władimir Filipow zastanawia się, co też były lider "prawego sektora" miał na myśli.

    Dmitrij Jarosz już dawno nie występował z żadnymi oświadczeniami. Okazuje się, że szykował nowy informacyjny wybuch. „Ukraina planuje zająć Donieck i Ługańsk w ciągu dwóch lat" — wypalił jak z procy były lider zakazanego w Rosji „prawego sektora" w wywiadzie dla jednego z ukraińskich portali. A może nastąpi to szybciej… Tylko gwiazdy muszą sprzyjać, bo przecież zajęcie Donbasu to „złożona kwestia" — powiedział Jarosz.

    Złożona, gdyż, zdaniem Jarosza, składa się na nią utworzenie podziemia, miejska guerilla w Donbasie, islamski i chiński faktor oraz wielomilionowa ukraińska diaspora.

    Nadieżda Sawczenko
    © AFP 2017/ Vasily Maximov
    Co ma na myśli Jarosz, mówiąc o chińskim faktorze, nie do końca wiadomo. A mówiąc o islamskim czynniku? Jarosz ma pewnie na myśli to, że bojowników Daesh jest na Ukrainie dość mało. I w planach znajduje się pewnie niesienie pomocy bojownikom, a nie tylko dopingowanie ich wyczynom, jak w przypadku zabójstwa rosyjskiego pilota.

    Z „wielomilionową ukraińską diasporą" już bardziej wiadomo o co chodzi. Jarosz ma na myśli tych, którzy mieszkają w Kanadzie, albo tych, którzy uciekli od ukraińskiej armii do Rosji. A może tych, którzy stoją na poboczach europejskich ulic i wystawieni są na upokorzenia?

    Co się tyczy „miejskiej guerilli" (warto zauważyć starania Jarosza, by użyć ładnego słowa. No cóż, przecież zakończył wydział filologiczny), to oczywiście mocne posunięcie. Tylko co ci guerillowcy zamierzają niszczyć w Donbasie? Wszystkie obiekty zostały już zniszczone podczas operacji karnej ukraińskich sił zbrojnych: wysadzono tory kolejowe, zniszczono lotnisko. To wszystko ich robota" — zauważa Władimir Filipow.

    Do tego ukraińscy wojskowi nie przestają zajmować tzw. „szarej strefy", tj. linii frontu oddzielającej pozycje Sił Zbrojnych Ukrainy i sił ogłoszonych w trybie jednostronnym republik Donbasu. „Oczywiście to też wpływa na nastroje naszych żołnierzy. Bo kiedy ty napierasz na przeciwnika, nastroje wśród żołnierzy się podnoszą. Inaczej, kiedy siedzisz w okopach". Jarosz zapomniał tylko dodać, że misja OBWE milczy. Milczy, znaczy daje przyzwolenie.

    Tylko żeby starczyło kijowskiemu reżimowi czasu i sił. Jarosz mówi: sił starczy do końca 2016 roku, potem nastąpi rozpad. I tutaj przeczy samemu sobie, mówiąc, że zajmie Donbas w przeciągu dwóch lat, tj. do 2018 roku. Kto wobec tego będzie odbijać Donbas, jeśli kijowskiego reżimu nie wystarczy?— zadaje sobie retoryczne pytanie Władimir Filipow.

    Zobacz również:

    Jarosz podał termin prawdopodobnego rozpadu Ukrainy
    Ulica zbrodniarki Sawczenko w Gdańsku
    Kijów całkowicie przegrał południowy wschód
    Tagi:
    Prawy Sektor, Dmytro Jarosz, Donbas, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz