12:37 22 Październik 2020
Świat
Krótki link
3165
Subskrybuj nas na

W Pardubicach i kilku innych miastach Czech rozmieszczono plakaty z fotografiami ludzi, którzy padli ofiarami radykalnych islamistów, informuje czeski portal iDNES.

Siedem plakatów jest utrzymanych w jednolitym stylu. Większą część ich powierzchni zajmuje napis „Zabity w imię Allaha!”, a pod nim umieszczone są fotografie ofiary i krótka notka biograficzna. Na plakatach można zobaczyć na przykład holenderskiego reżysera Theo van Gogha, artystę z francuskiego tygodnika satyrycznego „Charlie Hebdo” Stéphane’a Charboniera albo pakistańską opozycyjną polityk Bénazír Bhutto.

Ten robiący wrażenie krok PR, przedsięwzięty przez nie wiadomo kogo, jest wyraźnie ksenofobiczny i sprzyja podżeganiu nastrojów antymuzułmańskich. Ale nie zainteresował on służb obrony praw człowieka Czech. Rzeczniczka pełnomocnika Iwa Hrazdilkova zapewniła Sputnika, że dany przypadek nie mieści się w kompetencjach służby. Co dziwne, o kontrowersyjnych plakatach nic nie wiedzą w magistracie Pardubic, do którego Sputnik zwrócił się o wyjaśnienia. Sytuację skomentował politolog, działacz społeczny Jan Miklas. 

Jan Miklas sceptycznie odnosi się do plakatów z ofiarami terrorystów na ulicach czeskich miast. „Uważam te działania za populizm. Za nimi stoi pewna grupa ludzi chcących utrzymać się w polityce na antyislamskiej fali. Nie mają rzeczywistego wyobrażenia o islamskim ekstremizmie” – powiedział Miklas w wywiadzie dla agencji Sputnik. 

Obecnie nie wiadomo jeszcze, kto stoi za akcją. Początkowo Karolína Malá, przedstawicielka firmy «Rengl», która rozkleiła plakaty, powiedziała, że zamawiającym była organizacja niekomercyjna, której nazwy nie podaje się do informacji. Jednak później właściciel wyżej wymienionej firmy powiedział, że plakaty zostały rozmieszczone nielegalnie. 

„Ich nie zamawiano, ani w Pardubicach, ani w innych miastach. Postąpimy z nimi tak samo, jak i z innymi nielegalnymi ogłoszeniami – szybko usuniemy” – powiedział Jaroslav Rengl. Plakaty już wywołały szereg negatywnych komentarzy. 

Nieśmiertelny Pułk w Nowosybirsku w 2015 roku
© Sputnik . Host photo agency / Kirill Kuxmar'
„Jeśli zamyślono to jako akcję przeciwko uchodźcom, to jest to złe i niedopuszczalne. Jeśli autor chce naruszyć europejskie tabu – problem islamskiego terroryzmu w Europie – to może to doprowadzić do tego, że o problemie wreszcie zacznie się mówić realistycznie i w oparciu o fakty. W przeciwnym razie ja to potępiam” – powiedział mer Pardubic Martin Charvát.

„One (plakaty) mają wywrzeć wrażenie, że to pospieszne nielegalne rozklejanie. A to zwykły fortel, jaki stosowany jest w kampaniach wyborczych od dziesiątek lat. Na plakatach zastosowano zasadę powtarzalności, która potęguje efekt. Treść jest zasadniczo ksenofobiczna, ale na jej podstawie trudno podać zgłoszenie do sądu. To wyrwane i zmodyfikowane fakty” – cytuje opinię specjalisty ds. politycznego PR Aleša Vrkoča portal Novinky.cz.

Zobacz również:

Czechy idą w ślady Polski
„Szpicle” roku w Czechach: policja, Ministerstwo Finansów i firma Mattel
Premier Czech potępił atak na siedzibę organizacji pomagającej imigrantom
Tagi:
terroryzm, plakaty, Czechy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz