19:16 24 Luty 2021
Świat
Krótki link
18513
Subskrybuj nas na

Kreml wątpi w wiarygodność raportu grupy dziennikarskiej Bellingcat o śledztwie w sprawie katastrofy malezyjskiego Boeinga nad Ukrainą w 2014 roku i wzywa, aby opierać się na oficjalnych danych udostępnionych przez rosyjskich ekspertów - oznajmił rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow.

„Nie wiem, na ile wiarygodna jest ta informacja" — powiedział on, dodając, że na temat tragedii pojawia się wiele danych, z których większość ma „charakter spekulacji".

„Powołują się na jakieś pogłoski, jakieś fałszywe dane" — podkreślił Pieskow i wezwał, aby opierać się na danych „oficjalnie udostępnionych przez rosyjskich specjalistów".

Jednocześnie według słów Pieskowa „istnieją nieujawnione przez szereg państw — Ukrainę, USA — dane, z którymi wiążą się pewne pytania".

Oznajmił on także, że „pochodzenie i tożsamość tej grupy trzeba jeszcze ustalić". Rzecznik prezydenta nie skomentował treści raportu i danych o numerach wyrzutni rakietowych. 

Grupa ekspertów Bellingcat przekazała holenderskiej prokuraturze raport o tym, że rosyjscy żołnierze 53. Brygady Przeciwlotniczej z Kurska mogą być związani z katastrofą Boeinga 777-200ER.

Zobacz również:

Kijów poinformował o usiłowaniu zabójstwa eksperta ds. katastrofy Boeinga
Media o „nieludzkich krzykach” załogi Boeinga, który rozbił się w Rostowie nad Donem
Flydubai wyklucza bombę na pokładzie Boeinga 737-800
Tagi:
katastrofa, Dmitrij Pieskow
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz