12:52 29 Luty 2020
Świat
Krótki link
5141
Subskrybuj nas na

Prezes rzymskiego oddziału Narodowego Stowarzyszenia Spadochroniarzy Włoch (dell'Associazione Nazionale Paracadutisti d'Italia) Adriano Tocchi wystąpił z inicjatywą nadania kursowi specjalnemu Stowarzyszenia imię Aleksandra Prochorenki, rosyjskiego spadochroniarza, który zginął podczas wyzwalania Palmiry.

Po raz pierwszy w historii Stowarzyszenia taki zaszczyt przypadł bohaterowi nie włoskiego pochodzenia, ale jak przekonuje prezes Tocchi „nie istnieje skala pomiaru bohaterstwa w zależności od narodowości”. Bohaterowie to bohaterowie i tylko tak należy ich rozpatrywać. Jest to wartość absolutna.

161. kurs specjalny skoków desantowców ze spadochronem, któremu nadano imię rosyjskiego żołnierza, który zginął w czasie ataku Daesh, rozpocznie się we wrześniu i potrwa 10 tygodni. Z prośbą o zaprezentowanie tej inicjatywy Sputnik Italia zwrócił się bezpośrednio do jego inicjatora, prezesa rzymskiej sekcji Narodowego Stowarzyszenia Spadochroniarzy Włoch Adriano Tocchi.

- W jaki sposób pojawiła się Pańska inicjatywa?

— Jakiś czas temu czytałem ostatnie słowa tego żołnierza. On wyjaśnił dowódcy, że nie może się cofnąć i wstrząsnęły mnie jego słowa: „Jestem otoczony, wróg jest wszędzie, nie chcę, żeby mnie porwali, zaczynajcie bombardowanie. Chcę umrzeć z honorem i niech ci wszyscy dranie zginą razem ze mną”.

Dla mnie człowiek, który wypowiedział te słowa, może być biały, czarny, żółty czy jakikolwiek inny, ale jest to prawdziwy żołnierz. Ten młody człowiek powiedział jeszcze dowódcy: „Powiedzcie mojej rodzinie, że ich kocham i umieram za ojczyznę”. Każdy, kto ma serce i kto kocha swój kraj nie może pozostać obojętny wobec tej historii.

- Po raz pierwszy w historii Stowarzyszenie przyznało taki zaszczyt bohaterowi nie Włochowi. Jak została odebrana Pańska propozycja?

- 99,9% tych, którzy zareagowali na moją inicjatywę na Facebooku, zgodziło się ze mną, a jest to dla mnie przyjemne. Jedyny sceptyk napisał, że trzeba podejść do tej historii z ostrożnością, ponieważ jego zdaniem jest to wymysł. Odpowiedziałem temu człowiekowi, że nawet jeśli jest to wymysł, to mimo wszystko cenię takie poczucie patriotyzmu i prawdziwego bohaterstwa.

- Włoskie media mało piszą o walce rosyjskiej armii z Daesh i o rosyjskich żołnierzach. Bohaterstwo rosyjskich żołnierzy wydaje się mniej znaczyć niż bohaterstwo innych narodów, jak Pan uważa?

— Ogólnie rzecz biorąc punkt widzenia włoskich mediów i ogólnie zachodnich jest krótkowzroczny i kontrolowany zza oceanu. Wszyscy o tym wiemy już od wielu lat. Rozumiem, że Pańskie pytanie jest prowokacyjne, ale ja odpowiem wprost. Włochy są członkiem NATO, a Rosja — nie. Oto w czym rzecz.

Niedawno Rosja świętowała Dzień Zwycięstwa i ludzie dziękowali weteranom, których ja również chciałbym objąć. I powracając do Pańskiego pytania chcę powiedzieć — dla mnie człowiek, który świadomie poświęca się, może być nawet Marsjaninem — a i tak jest bohaterem. I w tej wojnie byli żołnierze — bohaterowie Włosi i bohaterowie Rosjanie, choć walczyli ze sobą. W lutym byłem na ceremonii, w której brał udział rosyjski oficer i my wspominaliśmy włoskich żołnierzy, którzy zginęli wtedy w Rosji. Po obu stronach byli bohaterowie i byli tchórze.

Nie będę ukrywać, musiałem znosić pewne kontrowersje, zdaję sobie sprawę, że poszedłem pod prąd. Ale żyję wystarczająco długo na świecie, aby nie być wiatrowskazem. Nie szukam sławy czy nagrody za tę moją decyzję. Podążam za moim przekonaniem, że ten żołnierz — to prawdziwy żołnierz. I nie ma znaczenia, czy to Rosjanin, Włoch, Niemiec czy Kongijczyk.

Nie oczekuję komplementów od tych, którzy są u władzy we Włoszech i w Europie, to mnie nie niepokoi.

- Czy Pańska inicjatywa może mieć ciąg dalszy?

— Wartości, o których mówimy, nie mają przynależności narodowej. Są bohaterowie u Rosjan, Amerykanów, Niemców i Włochów. Trudno mi powiedzieć, jakiej narodowości bohaterowie są wyższej jakości. Oni są po prostu bohaterami i musimy ich szanować jak bohaterów. I nie daj Boże, że komuś wpadnie do głowy pomysł, że rosyjski bohater jest mniej godny szacunku niż bohater Włoch. Mowa o wartościach absolutnych. Byłby szczęśliwy, jeśli we wrześniu w tym kursie specjalnym ze skoków wziąłby udział rosyjski oficer-spadochroniarz. Wydaje mi się, że to właśnie dzięki takim inicjatywom przezwycięża się wszelkie granice jakichkolwiek krajów.

Zobacz również:

Kurdyjscy powstańcy przekazali Rosji ciało zabitego w Syrii Aleksandra Prochorenki
Palmira - szacowanie zniszczeń dokonanych przez terrorystów
Palmyra: powrót do rodzinnego domu
Tagi:
Aleksander Prochorenko, Palmira, Syria, Rosja, Włochy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz