23:02 18 Luty 2018
Warszawa-2°C
Moskwa-3°C
Na żywo
    Syryjscy uchodźcy na syryjsko-tureckiej granicy

    Kryzys migracyjny: Unia Europejska opracowuje plan „B"

    © AFP 2018/ Bulent Kilic
    Świat
    Krótki link
    5303

    Unia Europejska obawia się, że po dymisji tureckiego premiera Ahmeta Davutoğlu porozumienie migracyjne zawarte pomiędzy Brukselą i Ankarą może zostać zerwane. W związku z tym Unia Europejska zaczęła opracowywać plan B...

    Zgodnie z zawartym w marcu porozumieniem między Unią Europejską i Turcją w sprawie ograniczenia liczby uchodźców i migrantów wszyscy nielegalni migranci przybyli do Grecji przez tureckie terytorium po 20 marca zostaną odesłani z powrotem do Turcji. W zamian Unia Europejska zobowiązała się przyjmować z Turcji syryjskich uchodźców według zasady 1:1.

    Alternatywny plan zakłada, że cały szereg greckich wysp na Morzu Egejskim zostanie przekształcony w ośrodki, w których będą rozmieszczani i rejestrowani uchodźcy — pisze niemiecka gazeta "Bild". Ci, którym azyl nie zostanie przyznany, będą zmuszeni do powrotu na ojczyznę. Ci natomiast, którzy otrzymają status uchodźcy, pozostaną na wyspach. Jednocześnie imigranci nie będą więcej przesiedlani na kontynentalną część Grecji.

    Ponadto, jak podaje źródło bliskie unijnym władzom, planowana dla Turcji pomoc finansowa w wysokości 6 mld euro, która miała pomóc Ankarze w rozmieszczeniu uchodźców, zostanie przekierowana do Grecji.

    Politolog, profesor Rosyjskiego Uniwersytetu Przyjaźni Narodów Jurij Poczta uważa, że porozumienie migracyjne między UE i Turcją od samego początku budziło wątpliwości.

    „Już w momencie zawierania porozumienia Davutoğlu powiedział: postaramy się je wypełnić, ale gwarancji nie dajemy, bo dopóki w Syrii będzie trwała wojna, nie jesteśmy w stanie wpłynąć na sytuację. A potem Erdogan zaczął szantażować Europę, żądając od niej zwiększenia finansowania, zaczął koncentrować się na procesie wstąpienia Turcji do UE i na ruchu bezwizowym. Przy tym jeśli wcześniej Turcja, na przestrzeni kilku lat, zajmowała się realizacją wymogów stawianych jej przez UE, to teraz Turcy zaczęli kaprysić" — powiedział Jurij Poczta.

    Jego zdaniem Davutoglu przeszkadzał Erdoganowi we wcielaniu w życie swoich autorytarnych zamysłów.

    „Erdogan stopniowo przestał liczyć się z interesem NATO — w wielu kwestiach zaczął uchylać się od dyscypliny. Teraz już nie we wszystkim zgadza się z Unią Europejską. I w pewnym momencie plany zaczął mu krzyżować premier, który jest większym dyplomatą, wykazuje się większą tolerancyjnością i jest mniej skłonny do deptania wolności prasy.

    Migranci na granicy Austrii i Słowenii
    © AP Photo/ Christian Bruna
    Najbardziej przykre dla Erdogana jest najwyraźniej to, że Unia Europejska wiązała z Davutoglu duże nadzieje, a to mogło wstrzymać Erdogana w jego autorytarnych zapędach. I Erdogan postanowił te nadzieje rozwiać, osiągając to, że Davutoglu zgodził się na odejście ze stanowiska premiera" — powiedział politolog.

    Jego zdaniem odpowiedzialnością za wszystkie istniejące problemy może być teraz obarczany zdymisjonowany Davutoglu.

    „Turcja to wschodni kraj ze specyficzną kulturą polityczną, gdzie wczorajsi sojusznicy dziś są śmiertelnymi wrogami. Ja sądzę, że na byłego premiera zrzucą wszystkie problemy z ostatnich kilku lat, w tym także zażądają rewizji porozumienia migracyjnego. Z przyczyn formalnych faktycznie można zrzucić na niego wszystkie problemy" — zakończył Jurij Poczta.

    Zobacz również:

    DWN: ONZ nie wierzy, by Rosja miała związek z atakiem na obóz dla uchodźców
    MO Rosji oskarżyło Front al-Nusra o atak na obóz dla uchodźców w Syrii
    KE: 250 tys. euro kary za każdego odrzuconego uchodźcę
    Tagi:
    migracja, uchodźcy, kryzys migracyjny, Unia Europejska, Turcja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz