08:09 21 Październik 2018
Na żywo
    Burger

    „Erdogan burger” i „Böhmermann cookie” w walce o wolność słowa

    © AP Photo / Matthew Mead
    Świat
    Krótki link
    3180

    Restauracja Urban Burgery w Kolonii, w której menu pojawił się burger „Erdogan”, była zmuszona do czasowego zamknięcia ze względu na związane z tym zagrożenia.

    Jednak właściciel knajpy Jörg Tiemann nawet nie myśli, aby się poddać. Planuje wypełnić menu ciasteczkami „Böhmermann” (Böhmermann cookie) — na cześć prezentera telewizyjnego Jana Böhmermanna, który na antenie niemieckiej telewizji przeczytał satyryczny poemat pod adresem prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana.

    Prezydent Turcji Reccep Erdogan
    © REUTERS / Presidential Palace/Kayhan Ozer
    Korespondent Sputnik Deutschland spotkał się z właścicielem restauracji i poznał niektóre szczegóły tej historii.

    - Panie Tiemann, po tym, jak w menu pojawił się Erdogan burger, musiał Pan zamknąć swoją restaurację Urban Burgery. Co się stało?

    — Jest to związane z tym, co rozpętało się na naszej stronie na Facebooku. Jesteśmy małą restauracją, naszą stronę odwiedza około 100-200 osób dziennie. A tym razem w ciągu dwóch dni zebrało się ponad 150 000 odwiedzających! Wśród komentarzy było wiele pozytywnych wypowiedzi o Erdoganie. A pod naszym adresem niezliczone zniewagi i zastraszania. Nas zszokowały konkretne groźby, aż do przemocy fizycznej. Tureccy pracownicy naszej restauracji byli zaniepokojeni i w celu poprawy poziomu bezpieczeństwa byliśmy zmuszeni do podjęcia działań, w szczególności w celu wprowadzenia systemu monitorowania składającego się z ośmiu kamer o wysokiej rozdzielczości z funkcją nocnego widzenia.

    - A jak wygląda burger „Erdogan”? I skąd pomysł na taką nazwę fast foodu?

    - W zasadzie jest to normalny Burger, do którego dodajemy kozi ser. Ten pomysł pojawił się u nas po reportażu, w którym opisano sprawę dziennikarza ukaranego grzywną 7000 euro za wzmiankę w jednym z jego komentarzy o tym, że za Erdogana Turcja zmieniła się w autokrację. Jesteśmy zaskoczeni, że nikt tam niczego nie robi. Mieszkańcy Turcji najwyraźniej są po prostu zastraszeni, a po wstrząsających wydarzeniach na Placu Taksim nikt tam nie protestuje. Zresztą także Turcy mieszkający w Niemczech nie protestują. Więc zdecydowaliśmy, że nasza restauracja może coś zrobić w tej sprawie. Stąd zrodził się pomysł na burgera. To jest nasze polityczne przesłanie, przejaw wolności słowa. Ale przede wszystkim Erdogan burger z kozim serem — to satyra. Wierzymy, że najlepszym sposobem, aby wspierać wolność satyry w Niemczech, jest zaoferowanie kolejnej satyry.

    - Krążą pogłoski, że chcecie włączyć do menu także deser w tym temacie: „Böhmermann cookie”?

    — Do tej pory oferowaliśmy tylko burgery, sałatki, frytki i kawę. Wielu naszych gości pytało o coś słodkiego i kawę. Wierzymy, że czysto symboliczne działania to już za mało. Więc zdecydowaliśmy się, że zysk ze sprzedaży „Böhmermann cookie” przekażemy na wsparcie skazanych w Turcji na więzienie dziennikarzy. Będziemy szczęśliwi, jeśli pan Böhmermann obejmie tę inicjatywę swoim patronatem — powiedział Jörg Tiemann.

    Zobacz również:

    Erdogan o unijnych warunkach zniesienia wiz: pójdziemy swoją drogą
    Erdogan zrzuca winę za kryzys z Rosją na Davutoglu
    Erdogan bez wizy do Europy?
    Tagi:
    Recep Tayyip Erdogan, Jan Böhmermann, Turcja, Niemcy
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz