10:41 13 Kwiecień 2021
Świat
Krótki link
3192
Subskrybuj nas na

NATO uważa, że nie będzie w stanie rozwinąć sił szybkiego reagowania w Europie Wschodniej w przypadku wojny z Rosją.

Siły szybkiego reagowania, liczące pięć tysięcy żołnierzy, okażą się „nazbyt słabe", gdy zajdzie konieczność ich interwencji w krajach bałtyckich lub w Polsce w celu odparcia „rosyjskiej agresji" — oświadczyło dwóch wysokich rangą przedstawicieli NATO w rozmowie z "The Financial Times".

Rozmieszczenie na terytorium obwodu kaliningradzkiego sił i sprzętu wojskowego może doprowadzić do tego, że pododdziały sił szybkiego reagowania NATO zostaną rozbite, nim zdołają rozwinąć swój potencjał na wschód od niemieckiej granicy — zauważył jeden z przedstawicieli Sojuszu.

„Rosja ma do swojej dyspozycji przeciwlotnicze i przeciwokrętowe wyrzutnie rakietowe rozmieszczone zarówno na lądzie, jak i na morzu, a także samoloty bojowe stacjonujące w obwodzie kaliningradzkim i innych regionach, zdolne do zajęcia ogromnej powierzchni" — powiedział sekretarz generalny Sojuszu.

W powstałej sytuacji konieczne jest stałe bazowanie znaczących sił NATO wzdłuż wschodniej granicy. Jednym z ważniejszych kroków może stać się decyzja o rozmieszczeniu czterech batalionów na Łotwie, Litwie, w Polsce i w Estonii. Taka decyzja może zapaść na lipcowym szczycie NATO w Warszawie.

W styczniu 2015 roku sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg potwierdził plany utworzenia punktów dowódczych i sił szybkiego reagowania w sześciu krajach Europy Wschodniej — Estonii, Rumunii, Polsce, Bułgarii, na Litwie i Łotwie. One też staną się ogniwem łączącym wojska narodowe z wojskami NATO.

Rosja niejednokrotnie występowała z oświadczeniem, że przybliżanie się wojsk NATO do rosyjskich granic stanowi zagrożenie jej bezpieczeństwa narodowego. 9 października stały przedstawiciel Federacji Rosyjskiej przy NATO Aleksander Gruszko oświadczył, że Moskwa uczyni wszystko, co możliwe, by zachować równowagę sił wojskowych w Europie, zapewniając przy tym, że Rosja nie dąży do nowego wyścigu zbrojeń.

Jak podaje Reuters, w połowie września generał Frank Gorenc ocenił jako niepokojące znaczące inwestycje Rosji w modernizację sił powietrzno-kosmicznych i w rozbudowę systemu obrony przeciwlotniczej, w szczególności na Krymie i w obwodzie kaliningradzkim.

Zobacz również:

Waszczykowski apeluje o wycofanie się z aktu założycielskiego NATO-Rosja
Rosja nie ma złudzeń co do systemu antybalistycznego
Rozmieszczanie w Europie obiektów obrony przeciwrakietowej USA to działania destrukcyjne
Tagi:
siły szybkiego reagowania, NATO, Aleksander Gruszko, Jens Stoltenberg, Polska, kraje bałtyckie, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz