19:36 18 Grudzień 2017
Warszawa-1°C
Moskwa0°C
Na żywo
    Kijowscy studenci podczas akcji przeciwko decyzji ukraińskiego rządu ws. zawieszenia procesu integracji Ukrainy i UE

    W jaki sposób armia trolli tworzy równoległą rzeczywistość dla Poroszenki?

    © Sputnik. Piotr Zadorożnyj
    Świat
    Krótki link
    18402

    Petro Poroszenko źle znosi krytykę, pisze ukraiński portal Strana.ua, powołując się na źródła z otoczenia szefa państwa.

    Autorki artykułu „Terytorium botów” Swietłana Kriukowa i Anastasija Pasiutina szczegółowo opisują, jak aktywni użytkownicy Facebooka tworzą wrażenie poparcia dla stanowiska aktualnego prezydenta Ukrainy, a także tworzą i popularyzują „potrzebne opinie”. 

    — Petro Poroszenko osobiście czyta portale społecznościowe, a stosunek do ciebie może zmienić nawet na podstawie tego, czyj post „polubiłeś”. Jeśli spodobał ci się post jego oponenta, to może przez miesiąc ciebie nie przyjmować – pisze Strana.ua, powołując się na swoje źródło. 

    Graczy na rynku Facebooka można podzielić na trzy rodzaje, piszą autorki – to aktywni blogerzy z wielką liczbą obserwatorów (co najmniej 5 tysięcy), boty – zwykle do tej roli angażowani są studenci lub absolwenci wyższych uczelni humanistycznych, oraz programy pozwalające „nakręcić” odpowiednią liczbę „polubień”. 

    Na szczególnej pozycji znajdują się znani blogerzy. Post popierający tego czy innego polityka ocenia się na sumę od 50 do 200 dolarów, w zależności od reputacji autora bloga i jego bazy czytelników, podają autorki.

    Blogerzy ciagną swoje „boty” albo sami mają różne konta i inicjują dyskusję na portalach społecznościowych lub też ściągają do tej roli znajomych studentów i młodych wykładowców: 

    — Mamy w tej chwili 40 blogerów politologów, młodych studentów. I na przykład przychodzi zamówienie od Administracji Prezydenta albo jakiejś partii politycznej. Na przykład trzeba powiedzieć, że wybory w Donbasie to dobrze. Albo na odwrót, że źle. Cała czterdziestka przyjmuje zamówienie i zgodnie piszą o tym na Facebooku, w mediach, a najlepiej i tu, i tu. Ludzie ich czytają, wątpią, a potem zaczynają myśleć: „no rzeczywiście, wybory to dobrze, przecież tak powiedział „niezależny” ekspert!”. Zresztą, sami możecie się przekonać. Temat wyborów w Donbasie w najbliższym czasie będzie bardzo aktywnie omawiany – opowiada technolog polityczny Dmitrij Raimow w wywiadzie dla Strana.ua.

    Proprezydencka grupa blogerów i botów jest najliczniejsza. W Internecie są nazywani „porochoboty” – synteza nazwiska prezydenta Ukrainy Poroszenko i słowa „chobot” (trąba) z aluzją do wsysania potrzebnej informacji. 

    Porochoboty” bardzo ułatwiają pracę analityków, zauważają autorki artykułu i jako przykład podają reakcję na portalach społecznościowych na powrót Nadii Sawczenko na Ukrainę. Petro Poroszenko w swoich wystąpieniach był aktywnym uczestnikiem uwolnienia Sawczenko, a jednocześnie na portalach społecznościowych „porochoboty” skrytykowały ukraińską pilotkę. To znaczy, jak uważają analitycy, że Poroszenko widzi w Sawczenko konkurentkę.

    ​— Armie blogerów i botów, które zamieniły portale społecznościowe w pole bitwy o interesy swoich zleceniodawców, wywołują fale nienawiści, które ogarniają ogromną liczbę zwykłych ludzi, dzieląc ich według linii „swój–obcy”, piszą autorki. Za każdą falą informacyjną postępują gwałtowne spory i kłótnie w sieci, aż do zerwania wirtualnych więzi, co z kolei pozbawia użytkowników dostępu do odmiennego punktu widzenia. A to, z kolei, ułatwia zadanie manipulatorom. 

    Zobacz również:

    Tymoszenko: Poroszenko obiecał MFW zniesienie moratorium na sprzedaż ziemi
    Poroszenko przyznał, że kwestia Sawczenko została rozwiązana przed rozmowami normandzkimi
    Poroszenko wprowadził sankcje wobec szefów rosyjskich mediów
    Tagi:
    propaganda, internet, Petro Poroszenko, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz