07:22 03 Kwiecień 2020
Świat
Krótki link
2250
Subskrybuj nas na

W momencie tragedii w Karelii pomoc nadeszła szybko tylko dzięki 12-letniej dziewczynce, która jako pierwsza wydostała się na brzeg i pobiegła wezwać na pomoc dorosłych, o tym pisze „Komsomolskaja Prawda”.

Rzeźba „Rybacy” na Bulwarze Oneskim w Petrozawodzku
© Sputnik . Julia Chestnova
Jak pisze gazeta powołując się na opiekunkę obozu Aleksandrę Tokariewą, dziewczynka próbowała uratować jeszcze jedno dziecko, ale zorientowała się, że już nie żyje i popłynęła do brzegu sama. Jak tylko wyszła z wody szybko zorientowała się i pobiegła do najbliższego domu po pomoc. Jak powiedziała Aleksandra Tokariewa tę dziewczynkę ona zna jeszcze z zeszłego roku, kiedy przyjechała wraz z bratem na ten sam obóz. Opiekunka poinformowała również, że dzieci nie mają rodziców i wychowuje je babcia.

Jak się okazało także w tym roku 12-letnia dziewczynka przyjechała z bratem i razem udali się na wycieczkę statkiem. Natychmiast po zadzwonieniu do Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych dorośli zadzwonili do domu dziewczynki i poinformowali babcię, że wszystko jest z nią w porządku, ale nie ma informacji o jej bracie i babcia musiała czekać aż do zakończenia akcji ratunkowej, aby dowiedzieć się, że z jej wnukiem także jest wszystko w porządku.

Zobacz również:

Kijów uważa, że początek działań bojowych położy kres „Mińskowi 2”
W stolicy Afganistanu wybuchł bus z urzędnikami
Jarosław Augustyniak: Będzie wojna?
Tagi:
Karelia, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz