08:14 23 Październik 2017
Warszawa+ 8°C
Moskwa0°C
Na żywo
    Programista

    Z Daesh walczy.... „Duch”

    © Fotolia/ Andrey Popov
    Świat
    Krótki link
    5747320

    Obserwując, jak Twitter i inne portale społecznościowe nic nie robią w kierunku usunięcia kont Państwa Islamskiego ze swoich stron, grupa aktywistów postanowiła wziąć inicjatywę w swoje ręce.

    Większość IT-specjalistów Daesh zna ich jako „Ghost” („Duch”). To właśnie on włamuje się na strony terrorystów i zamienia ich treść na porno. Swoje imię ukrywa. Ale na warunkach anonimowości haker zgodził się udzielić wywiadu Sputnikowi: 

    – Powiedz, na ile trudno jest włamać sie na stronę należącą do Państwa Islamskiego? Jak ty to robisz, o ile to nie tajemnica? 

    – To tajemnica. W ciągu ostatnich dwóch dni dostałem mnóstwo listów z prośbą o opowiedzenie, jak ja to robię. Ale my nie upubliczniamy tej informacji, będziemy nadal włamywać się na konta internetowe, dopóki Twitter nie przedsięweźmie czegoś. 

    – A na ile trudny jest proces włamania się?

    – Czasem to bywa trudne. Wszystko zależy od konkretnego przypadku, ale w większości to nie jest problematyczne. 

    – Wszyscy wiemy, na ile pomyślnie ISIS wykorzstuje nowe technologie, szczególnie portale społecznościowe, aby ściągnąć zwolenników. Wiadomo także, że ISIS ściąga do pracy utalentowanych specjalistów w tej dziedzinie. Czy nie tak?

    – Tak właśnie jest. Powiedziałbym nawet, że jest o wiele poważniej, niż wielu sądzi. Przyjrzyjcie się treściom, które oni rozpowszechniają. Większość kont, które my hakujemy, to nic innego niż propaganda islamskiego terroryzmu. Zapobiegamy rozpowszechnianiu tej informacji przez portale społecznościowe. ISIS wie o tym. Większość z nich zna mnie jako Ghost („Duch”). Gdy tylko włamię się na ich konto, zostawiam im wiadomość, żeby się nad nimi pośmiać. Bardzo zabawne jest obserwowanie ich reakcji. Będziemy nadal włamywać się na ich konta, co w konsekwencji doprowadzi do tego, że terroryści będą bać się rozmawiać ze sobą za pośrednictwem portali społecznościowych, dlatego, że nie będą wiedzieć, do kogo należy konto, a ja mogę włamać się na każde z nich. 

    – Nie sądzisz, że z czasem ISIS będzie umacniać ochronę na portalach i w ten sposób utrudni wam wszystko? 

    – Nie sądzę, żeby byli na tyle mądrzy i nie zauważałem, aby grupa w jakiś sposób próbowała uaktywnić ochronę przed hakerami. Zauważyłem, że wiele kont zaprzestało działalności. Są, oczywiście, popularne konta, z którymi nadal bawimy się w kotka i myszkę, my ich hakujemy, a oni znów się pojawiają, i tak bez końca. 

    – A w jaki sposób służby wywiadowcze mogłyby pomóc w walce przeciwko ISIS w internecie? 

    – Przede wszystkim, moim zdaniem, portale społecznościowe takie jak Twitter, Instagram i temu podobne, powinny zrobić coś, aby rozwiązać ten problem. Oczywiście, Twitter oświadczył, że usunął 125 tysięcy kont rozpowszechniających ideologię ISIS. W rzeczywistości Twitter nie zrobił nic. Całą robotę odwalili użytkownicy, członkowie hakerskiej grupy Anonymous, którzy znaleźli je i powiadomili kompanię o tych kontach. Dlatego Twitter powinien zacząć działać w kierunku rozwiązania tego problemu. Jest konto, które tworzy ISIS. Potem to konto blokują. Po kilku minutach ono znowu się pojawia, oni je znowu blokują, ono znów się pojawia. Trzeba szukać tych kont. Jeśli my to możemy zrobić, to Twitter tym bardziej. My po prostu prosimy kompanię, aby uaktywniła swoje wysiłki i znalazła rozwiązanie. Możliwe, że uda nam się pracować razem. Możemy udostępnić listę kont, które należy usunąć. 

    – A ile kosztuje was wasza praca? 

    – To nie ma znaczenia. Najważniejsze, że walczymy w ważnej sprawie. 

    Zobacz również:

    Chińscy hakerzy przenieśli uwagę z USA na Rosję
    Media: rosyjscy hakerzy zaatakowali serwery Hillary Clinton i Donalda Trumpa
    Hakerzy znaleźli ponad 100 błędów w systemach komputerowych Pentagonu
    Tagi:
    portale społecznościowe, haker, ISIS, Daesh (Państwo Islamskie), Ghost, Duch
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz