Widgets Magazine
06:48 23 Sierpień 2019
Ćwiczenia marynarki wojennej i krajów NATO w Bułgarii

Dlaczego Bułgaria odrzuciła projekt stworzenia Floty Czarnomorskiej NATO?

© AFP 2019 / Velko Angelov
Świat
Krótki link
22872

Zakulisowej rosyjskiej dyplomacji przypisano kolejny sukces, z którym najprawdopodobniej nie ma ona związku: na kilka tygodni przed szczytem NATO w Warszawie Bułgaria oświadczyła, że nie chce uczestniczyć w tworzeniu stałej floty NATO na Morzu Czarnym - pisze ekspert Carnegie.

Po kilkumiesięcznych formalnie przyjaznych i konstruktywnych rozmowach bułgarski premier Bojko Borisow nagle złożył ostre oświadczenie, że nie odpowiada mu  flota wspólna z Rumunią i Turcją. 

Mogę kategorycznie stwierdzić, że pomysł na flotę w proponowanej postaci został odrzucony zarówno przez ministra obrony, jak i prezydenta i ministra spraw zagranicznych — oznajmił wówczas Bojko Borisow. Jesteśmy pokojowym państwem, które wywiązuje się z zobowiązań, chce budować, rozwijać się, przyciągać nowe inwestycje. Chcemy widzieć piękne czarnomorskie plaże, na których trzeba zrealizować projekty na rzecz rozwoju turystyki. Chcemy widzieć na Morzu Czarnym jachty i wycieczkowce, a nie zamieniać je w arenę działań zbrojnych. 

Projekt stworzenia Floty Czarnomorskiej NATO jest odpowiedzią na przyłączenie Krymu do Rosji i stanowi część projektu wzmocnienia tym razem „południowej flanki" NATO, który uzupełni „wschodnią". Ten właśnie projekt zrujnowała Bułgaria — pisze Maksim Samorukow w artykule dla fundacji Carnegie:

Oczywiście, bułgarską nieprzewidywalność jest łatwiej wyjaśnić rosyjskim szantażem energetycznym, nieformalną presją, bezpośrednim przekupywaniem lub innymi strasznymi KGB-owskimi żartami.

Takie wyjaśnienia czynią Rosję o wiele bardziej wpływowym mocarstwem niż jest w rzeczywistości, lecz psychologicznie będą bardziej komfortowe niż uznanie faktu, że na wschodniej flance NATO na wielu państwach nie można polegać nawet bez rosyjskiej presji, są nieufne wobec siebie i żywią do Zachodu wiele urazów — ironizuje Samorukow. 

Według słów autora, żadnej presji ze strony Kremla nie było, a projekt stałej floty NATO rozpadł się z powodu wewnętrznych problemów. W gronie europejskim „małym państwom" łatwiej jest milczeć, przytakiwać, popierać i zgadzać się w ogólnych wyrazach. 

Bułgaria z powodów historycznych o wiele mniej niż inne państwa Europy Wschodniej jest skłonna do zamartwiania się w związku z rosyjskim zagrożeniem — podkreśla Samorukow.

W swoim wystąpieniu Borisow rzeczywiście o wiele więcej narzekał nie na Rosję, lecz na nieprzewidywalność Turcji. 

Turecka flota wojskowa jest wielokrotnie większa od bułgarskiej, czyli również w natowskiej flocie czarnomorskiej czołową rolę odgrywałaby właśnie Turcja, która raczej nie będzie konsultować się z Bułgarią w kwestii podejmowanych decyzji, biorąc pod uwagę obecną chwiejność stosunków Rosji z UE.

Aby uniknąć takiego ryzyka na pustym miejscu, można zdecydować się nawet na odmowę kierownictwu NATO — podkreśla ekspert. 

Zobacz również:

Putin: NATO chętnie wojowałoby z Rosją do ostatniego fińskiego żołnierza
Trump chce użyć do walki z Państwem Islamskim wojsk NATO
Putin apeluje o zwołanie Rady NATO-Rosja po szczycie w Warszawie
Tagi:
flota, NATO, Rumunia, Morze Czarne, Turcja, Bułgaria
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz