07:06 18 Sierpień 2017
Warszawa+ 17°C
Moskwa+ 17°C
Na żywo
    Amerykańskie siły powietrzne przeprowadzają naloty na Irak

    Amerykańskie lotnictwo wydało na pastwę losu swoich sojuszników

    © Photo: AP/Hasan Jamali (archive)
    Świat
    Krótki link
    61749564

    Amerykańskie siły powietrzne porzuciły swoich sojuszników w Syrii w krytycznym momencie walki, co stało się przyczyną fiaska operacji.

    Jak podaje The Washington Post, 28 czerwca amerykańscy piloci otrzymali zadanie osłaniania sił syryjskiej opozycji przygotowującej szturm na miasto Abu Kamal na wschodzie Syrii. W najgorętszym momencie operacji piloci otrzymali rozkaz opuszczenia tego rejonu i skierowania się na obrzeże Al-Falludży w sąsiednim Iraku.

    Jak powiedział rzecznik Pentagonu Christopher Garver, dowództwo uznało za rzecz ważniejszą zlikwidować kolumnę bojowników „Państwa Islamskiego" wypartą dzień wcześniej razem ze sprzętem z irackiej Al-Falludży. Pozostawieni sami sobie w walce pod Abu Kamal bojownicy Wolnej Armii Syrii zostali zmuszeni do odstąpienia.

    Gazeta pisze, że fiasko operacji zadało silny cios amerykańskim planom, które zakładały utworzenie w regionie lokalnych pododdziałów zdolnych do stawiania islamistom oporu. Gazeta zadaje też sobie pytanie, czy Stany Zjednoczone nagromadziły dostatecznie dużo sił, jeśli wciąż muszą przerzucać wojska na ogromne odległości.

    Koalicja 66 krajów na czele z USA bombarduje pozycje Daesh od 2014 roku. Na operację w Syrii koalicja nie uzyskała zgody syryjskich władz.

    Zobacz również:

    Syryjskie samoloty zbombardowały pozycje PI w prowincji Homs
    Obrońcy praw człowieka oskarżyli przeciwników reżimu al-Asada o zbrodnie wojenne
    Iraccy żołnierze poinformowali o zlikwidowaniu 150 bojowników, uciekających z Al-Falludży
    Tagi:
    koalicja, United States Air Force, Daesh (Państwo Islamskie), Wolna Armia Syrii, Christopher Garver, Abu Kamal, Al-Falludża, Irak, Syria, Stany Zjednoczone
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz