01:32 21 Wrzesień 2017
Warszawa+ 12°C
Moskwa+ 8°C
Na żywo
    Bojownik „Demokratycznych Sił Syrii” w mieście Manbidż

    Atak na Manbidż w Syrii: świat oczekuje wyjaśnień od zachodniej koalicji

    © REUTERS/ Rodi Said
    Świat
    Krótki link
    0 1330427

    Ofiarami ataku tzw. międzynarodowej koalicji w okolicy syryjskiego miasta Manbidż padło ponad stu cywilów. Jednocześnie Waszyngton i Paryż nie zaprzeczają samemu faktowi lotu bojowego, - informuje vesti.ru.

    Według danych syryjskich władz na początku tygodnia w wyniku nalotów francuskich i amerykańskich sił powietrznych w pobliżu miasta Manbidż w północnej Syrii zginęło około 150 osób, wśród nich kobiety i dzieci, a kilkadziesiąt osób zostało rannych.

    Manbidż jest strategicznie ważnym punktem dla PI. Zachodni partnerzy i oddziały uzbrojonej opozycji dały bojownikom dwa dni na opuszczenie miasta. Ale tysiące mieszkańców nie miały możliwości opuszczenia. A ci, którym się udało,  uciekali zarówno przed PI, jak i przed pociskami koalicji.

    „Uciekliśmy przed PI dziesięć dni temu. Udało nam się przetrwać, podczas gdy bomby przelatywały nad naszymi głowami”, — opowiada jeden z mieszkańców w reportażu vesti.ru.

    UNICEF wydał lakoniczny komunikat prasowy potępiający zdarzenie. Udostępniło go 600 użytkowników Facebooka — kropla w morzu. Ale szczegóły w nim są ważne: ludzie przygotowywali się do ewakuacji, kiedy rozpoczął się atak z powietrza.

    Zachodnia koalicja nanosiła uderzenia bez uzgodnienia z Damaszkiem. Prezydent Francji Francois Hollande po doniesieniach Manbidżu oświadczył, że nie posiada konkretnych informacji. Amerykański sekretarz obrony Ashton Carter z kolei obiecał przeprowadzić „transparentne dochodzenie”.

    Rosyjskie MSZ wezwało również do sprawdzenia napływających relacji. „Straszna wiadomość. Trzeba to zbadać, upublicznić. Jeśli to się potwierdzi, należy zrobić wszystko, aby się to nie powtórzyło”, — powiedziała rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa.

    Na początku roku sekretarz stanu USA John Kerry twierdził, że Rosja w Syrii wykorzystuje niekierowane bomby, dlatego, w jego ocenie, giną cywile. Kilka razy organizacje praw człowieka przygotowywały raporty na temat nieścisłości rosyjskich ataków w Homs, Idlibie. Jednak ONZ tych danych nie potwierdziła.

    Tymczasem Ministerstwo Obrony Rosji dzień w dzień publikowało nagrania z ostatnich operacji. Bombowce dokonują nalotów na stanowiska dowodzenia i składy bojowników — obszary są wyraźnie wskazane.

    Zaś ostatnie nagranie Pentagonu z Manbidżu datowane jest na 5 lipca. Za to filmy od tak zwanych grup monitorujących o zagładzie cywilów rzekomo przy syryjskich i rosyjskich nalotach międzynarodowe agencje również publikują. Co prawda datę i miasto rzetelnie oznaczają napisem „Said to be” — „mówi się”, „rzekomo”.

    Zobacz również:

    Syryjska opozycja zdobyła ponad 10 tys. dokumentów PI
    Dowodzący oddziałami Rady Wojskowej Manbidż: „Możemy wejść do miasta w każdej chwili”
    Syria: rosyjskie naloty na obiekty naftowe dżihadystów
    Tagi:
    naloty, Daesh (Państwo Islamskie), Manbidż, Syria
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz