15:37 20 Styczeń 2021
Świat
Krótki link
0 490
Subskrybuj nas na

O tym, kto będzie następcą Ban Ki-moona na stanowisku sekretarza generalnego ONZ od 1 stycznia 2017 roku, dowiemy się dopiero we wrześniu. Po raz pierwszy istnieje prawdopodobieństwo, że stanowisko zajmie przedstawicielka Europy Wschodniej, kobieta.

Bułgarka Irina Bokova może nie tylko wzmocnić pozycję kobiet w polityce, ale również świetnie mówi po rosyjsku — pisze Le Nouvel Observateur. Od wielu lat kieruje UNESCO i włada kilkoma językami europejskimi, stosunki międzynarodowe studiowała w Moskwie i dlatego swobodnie mówi po rosyjsku. Według oceny periodyku, jest to bardzo ważna cecha nowego sekretarza generalnego. Jednak kandydatura Bokovej spotkała się z przeciwdziałaniem ze strony USA. Jednocześnie studia w Moskwie nie są jedyną charakterystyką nowej kandydatki, drażniącą amerykańskie władze — powiedział w wywiadzie dla Sputnika analityk, sprawozdawca polityczny czasopisma Ekspert Siergiej Manukow. 

„Irina Bokova popadła w niełaskę Waszyngtonu o wiele wcześniej, jeszcze w 2011 roku, kiedy kierowane przez nią UNESCO uznało Palestynę jako państwo. A do 2011 roku nawet ją chwalił. Obecnie na Zachodzie — jak zwykle przesadnie — z powodu studiów w Moskwie jest uważana niemal że za przyjaciółkę prezydenta Rosji Władimira Putina. Tego już wystarczy, aby Amerykanie i tradycyjnie popierający ich Brytyjczycy byli przeciwko jej wybraniu. Dość aktywnie namawiają innych członków Rady Bezpieczeństwa, aby głosowali przeciwko Bokovej. Prawdopodobnie właśnie dlatego w pierwszej turze zajęła jedynie trzecie miejsce, chociaż wcześniej była uważana za faworytkę. Kandydatura Bokovej rzeczywiście ma przewagi, ponieważ dzięki jej stosunkom z Moskwą będzie jej łatwiej szukać kompromisów między rywalizującymi grupami w Radzie Bezpieczeństwa. Może przyjąć rolę polityka zdolnego do pojednania przeciwstawnych punktów widzenia, co jest bardzo ważne. Jednak wszystko będzie zależało od porozumienia pięciu głównych członków ONZ oraz oczywiście Białego Domu i Kremla. Uważam, że bez kompromisu nie da się tu obejść" — uważa Manukow.

Kontrowersje wokół wyboru nowego sekretarza Rady Bezpieczeństwa ONZ istnieją już od dawna i wśród 12 kandydatów rzeczywiście jest wielu bardzo dobrych. Czy jednak Zachód obecnie jest gotów na przekazanie steru władzy właśnie Europie Wschodniej? I jakie ważne zadania na tym stanowisku wykonał Ban Ki-moon, który opuści je w tym roku? Zdaniem szefa koreańskich programów Instytutu Ekonomii Rosyjskiej Akademii Nauk Georgija Tołoraja, jest mało prawdopodobne, że stanowisko sekretarza generalnego ONZ może dzisiaj zająć przedstawiciel Europy Wschodniej, ponieważ ONZ już od dawna stało się dla Zachodu areną walki.

„Jeśli chodzi o Ban Ki-moona, trzeba mu oddać zasługi. Przez 10 lat pobytu na tym ważnym stanowisku z nikim się nie pokłócił, zawsze wykazywał się dużą elastycznością a nawet łagodnością. Aczkolwiek nie rozwiązał ważnych problemów międzynarodowych, ale też przynajmniej ich nie pogłębił. Jednocześnie ONZ z obiektywnych powodów traci obecnie autorytet i wpływy. Coraz bardziej zamienia się w klub dyskusyjny zamiast organizacji, której decyzje mogą być wcielane w życie. Za nielicznymi wyjątkami i to dopiero wówczas, kiedy są tym zainteresowani inni ważni gracze" — podsumował Tołoraja. 

Zobacz również:

Były premier Portugalii prowadzi wsród kandydatów na stanowisko sekretarza generalnego ONZ
ONZ jest rozczarowana postawą Wielkiej Brytanii w kwestii pokoju i bezpieczeństwa
ONZ żąda dogłębnego zbadania wydarzeń w Odessie
Tagi:
Rada Bezpieczeństwa ONZ, UNESCO, Ban Ki-moon, Europa Wschodnia, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz