08:26 24 Listopad 2020
Świat
Krótki link
13410
Subskrybuj nas na

Kolumbijska artystka Paola opowiedziała korespondentowi RIA Nowosti o rosyjskich mrozach i zimowej melancholii, a także o tym, dlaczego Rosja pozostaje największym państwem na świecie.

Paola Landazabal mieszka w Rosji od trzech lat. Urodziła się w stolicy Kolumbii – Bogocie. Od dzieciństwa Paola słyszała  różne opinie o dalekim kraju: jej tata był związany z dyplomacją wojskową i często powtarzał, ż Rosja to trudny kraj. Mama Paoli zaczytywała się w Lwie Tołstoju, a jej wyobrażenie o Rosji było romantyczne: carowie, pałace, imperium i śnieg. 

Pierwszy raz dziewczyna przyleciała do Moskwy dziesięć lat temu na Boże Narodzenie. Jej krewni zajmowali się w Rosji biznesem kwiacianym, a Paola postanowiła samodzielnie przekonać się, jaki jest naprawdę ten pełen sprzeczności kraj. 

„Kiedy przyjechałam, odczułam, jaka wielka jest Rosja. Wszystko tu ma rozmach. Powstaje wrażenie, że trafiłeś do prawdziwego imperium”. 

Kolumbijka od razu zderzyła się z surową rosyjską zimą: —26 stopni Celsjusza. 

„Nie przeszliśmy nawet połowy Placu Czerwonego, a ja już zmarzłam. To było zupełnie nowe uczucie! Nigdy wcześniej nie wiedziałam, że nogi, ręce i nos mogą stracić czucie na mrozie. Zupełnie przestałam je czuć i miałam wrażenie, że nie mogę już dalej iść”. 

Paolę zdziwiło to, jak mocno są oświetlone wieczorne ulice Moskwy: w innych państwach energia elektryczna to bardzo drogi zasób, a tutaj panuje wrażenie, że elektryczności nikt nie oszczędza, że wszyscy korzystają z niej z rozmachem. Dziewczyna z Kolumbii powracała do Rosji coraz częściej, aż zdecydowała się tu pozostać. 

Paola uważa, że wyobrażenie o Rosji jako zagrożeniu to efekt zimnej wojny i stereotypów. Według jej słów, opinia, że wszyscy Rosjanie są gburami to taki sam stereotyp, jak to, że „wszyscy Kolumbijczycy handlują narkotykami i u każdego w domu jest góra kokainy”. 

Dowiedziawszy się o tym, że wiele stereotypów o Rosji nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, Paola po trzech latach pobytu w Rosji stworzyła swoje. Na przykład, o melancholii Rosjan: 

„Stan melancholii bardzo zależy od pory roku! Latem wszyscy się uśmiechają i są bardziej życzliwi i pomocni. Jednak im chłodniej i ciemniej się robi, tym więcej tęsknoty za ciepłem i światłem, nie ma uśmiechów, ludzie stają się bardzo melancholijni”. 

„Jeszcze jedna cecha, którą zauważyłam u Rosjan to to, że nikt nie planuje na 20-30 lat naprzód. Trudno przewidzieć, co będzie jutro, dlatego lepiej żyć teraźniejszością. Może jest to uwarunkowane społeczno-politycznymi wydarzeniami, które działy się wcześniej”.  

Życie w Rosji dla Kolumbijki czasami jest nie do przewidzenia, ale dzięki temu ona czuje, że żyje naprawdę.

„Rosjanie mają silny charakter. Ale ja bardzo tęsknię za kolumbijską ekspresją i namiętnościami. Rosjanie często trzymają w sobie negatywne przeżycia, a potem wybuchają. Wydaje mi się, że to także wynik okresu represji, kiedy zabraniano wyrażać wszystko, co myślisz.

Być może z powodu miłości do nieprzewidywalnej Rosji Kolumbijska wysoko ceni poetę abusrdystę Daniiłę Charmsa: 

„On jest wyjątkowy. Takich utworów ja nie widziałam w ani jednej literaturze na świecie. Charms ma tengo samego ducha, co i Dostojewski, ale wyrażonego w absurdzie. Trzeba go czytać po  rosyjsku, próbowałam po angielsku – nic nie wyszło. A Dostojewski to rzeczywisty obraz Rosji. Dramat, poczucie winy, ból, cierpienie – to wszystko jest bardzo rosyjskie”. 

Kolumbijska marzy o pokazaniu radzieckich filmów swoim przyjaciołom. Lubi rosyjski humor w filmach „Brylantowa ręka” Gajdaja, „Jesienny maraton” i „Afonia” Danielii. Współczesne filmy również są nakręcone na wysokim poziomie, uważa Paola. Ale problem polega na tym, że wiele filmów nie jest przetłumaczonych, trudno znaleźć do nich napisy. 

Pod względem poziomu kultury i sztuki Rosja może równać się tylko z Francją i Włochami, przekonana jest Paola. A w balecie widać cały rosyjski duch perfekcjonizmu: „Jeśli robicie coś, to chcecie mieć najlepsze rezultaty i na mniej się nie zgadzacie”. 

Zobacz również:

Cudzoziemcy w Rosji: Belgijka o życiu we Władywostoku i Moskwie
Cudzoziemcy w Rosji: Brytyjczyk o „gburowatości” Rosjan i syberyjskiej duszy
Cudzoziemcy w Rosji: Francuz o niedźwiedziach w Moskwie, daczach i sankcjach
Tagi:
cudzoziemcy, opinie, Paola Landazabal, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz