04:56 04 Sierpień 2020
Świat
Krótki link
0 540
Subskrybuj nas na

Brazylijska wokalistka i bizneswoman Gabriela opowiedziała korespondentowi RIA Nowosti o swoich wrażeniach z rosyjskich tradycji i o tym, dlaczego nie pojechała na Olimpiadę do Rio de Janeiro.

Gabriela urodziła się w Rio de Janeiro. Dziewczyna dorastała w inteligenckiej rodzinie: mama była dyrektorem szkołu, tata przedsiębiorcą, wujek – dyrygentem, ciocia i siostra – śpiewaczkami. Od wczesnego dzieciństwa Gabriela lubiła śpiewać i taczyć i dokładnie wiedziała, czym się będzie zajmować, kiedy dorośnie. 

Swoją znajomość z Rosją Gabriela nazywa zrządzeniem losu: dostała wiele zaproszeń na występy gościnne do Portugalii i Francji, ale mama, obawiając się o córkę, nie pozwoliła jej jechać na inny kontynent.

Swoją znajomość z Rosją Gabriela nazywa zrządzeniem losu.
© Sputnik . Sergey Odinokov
Swoją znajomość z Rosją Gabriela nazywa zrządzeniem losu.

Pewnego razu przyjaciółka Gabrieli pracująca w Rosji jako tancerka w brazylijskiej trupie opowiedziała, że potrzebują śpiewaczki: 

„Zrozumiałam, że pojadę na pewno. W dzieciństwie widziałam reklamę napoju gazowanego, gdzie stał wielki, tłusty mężczyzna w futrzanej czapce i pijąc fantę mówił „Uff, da!”. Ja nie rozumiałam, co to za słowo „da” i o co chodzi. Byłam ciekawa, ale nie sądziłam, że kiedyś się sama przekonam. O Rosji wiedziałam tylko, że jest tam Plac Czerwony”.

Na początku Gabriela bała się chodzić sama po ulicach: w Brazylii opowiadano jej, że w Rosji nie lubią Mulatów.  

„Nie miałam stereotypów, że tu wszyscy są pochmurni i piją wódkę. Bałam się tylko rasizmu. Mówiono, że w Moskwie jest wielu skinheadów. Na całe szczęście, ja się z tym nigdy nie zetknęłam”. 

Na jednym z pierwszych koncertów Gabrielę zobaczył jej przyszły mąż. Z Witalijem są razem już od 9 lat, mają dwoje dzieci. Dopiero z nim Brazylijka zobaczyła Moskwę: 

„Plac Czerwony mnie zadziwił – taka niesamowita architektura. Zachwyciły mnie rosyjskie cerkwie. Piękne złote kopuły. W Brazylii takich nie ma, bo zaraz by je ukradli” – śmieje się Gabriela. 

O Rosji wiedziałam tylko, że jest tam Plac Czerwony.
© Sputnik . Sergey Odinokov
"O Rosji wiedziałam tylko, że jest tam Plac Czerwony".

Różnica między brazylijską i rosyjską mentalnością jest dla Gabrieli niemal niezauważalna. 

„Rosjanie później otwierają się w kontaktach. Jesteście nie mniej radośni i życzliwi. Jedyne, to to, że jesteście bardziej ostrożni, kiedy kogoś nie znacie. Brazylijczycy, spotykając nieznajomego, od razu są emocjonalni, zadają mnóstwo pytań, robią komplementy”. 

Jednak stosunek Rosjan i Brazylijczyków do rodziny różni się bardzo, zauważa Gabriela: 

„Rosyjskie kobiety są rzeczywiście napiękniejsze ze wszystkich jakie ja widziałam. Może dlatego rosyjscy mężczyźni są bardziej odpowiedzialni i pracowici. W Brazylii mało który mężczyzna gotów jest do poświęceń dla rodziny. Wielu Brazylijczyków ma kochanki, ale bez względu na to, są bardzo zazdrośni. Jeśli zobaczą, że żona z zainteresowaniem patrzy na kogoś, to będzie wielka awantura. Wcześniej ja też byłam zazdrosna, ale już mi przeszło” – uśmiecha się wokalistka. 

Jedyne, do czego Gabriela nie mogła przyzwyczaić się w Rosji w ciagu siedmiu lat stałego pobytu to zima. Ciemny chłodny czas wywołuje depresję u śpiewaczki ze słonecznego kraju. W wielu innych aspektach życia w Rosji Brazylijka widzi plusy. Na przykład – bezpieczeństwo.

Jedyne, do czego Gabriela nie mogła przyzwyczaić się w Rosji w ciagu siedmiu lat stałego pobytu to zima.
© Sputnik . Sergey Odinokov
Jedyne, do czego Gabriela nie mogła przyzwyczaić się w Rosji w ciagu siedmiu lat stałego pobytu to zima.

„Na Olimpiadę nie pojechaliśmy – tam teraz szaleje przestępczość. Bez męża nie przejdę nawet po centrum miasta. Nie ważne, czy jesteś biedny czy bogaty, tam jest jednakowo niebezpiecznie dla wszystkich. Policja strajkuje z powodu opóźnień w wypłacaniu pensji. Karetka przyjeżdża po 6 godzinach od wezwania. Kobiety muszą rodzić na ulicy, bo nie ma miejsc w szpitalach. Edukacja jest na niskim poziomie: dzieci po skończeniu szkoły nie umieją dobrze czytać. Brazylia to jedno z najpiękniejszych państw na świecie, ale nasza prezydent zabiła gospodarkę. Jeśli ktoś myśli, że rosyjski rząd nic nie robi, niech pojedzie do innych państw i zobaczy, że to nie tak”. 

Dzieci w szkole sportowej.
© Sputnik . Yuriy Dolyagin
Najbardziej Gabriela tęskni za brazylijską kuchnią: za picanha (soczysty stejk z cielęciny) i feijoada (danie z czarnej fasoli, mięsa i ryżu). Rosyjskiej kuchni Gabriela przez długi czas nie mogła pojąć. 

„Szczi albo barszczu do tej pory nie mogę jeść. Rosół i pielmienie już polubiłam. Ale nie jestem jeszcze gotowa do okroszki i galarety. Nasza rosyjska babcia stale próbuje mnie tym nakarmić, ale na razie bez powodzenia. Jeszcze często proponuje ogórki z daczy. A my nie jemy surowych ogórków. To jak jeść surowego bakłażana!”.  

Co dotyczy rosyjskich zwyczajów, to znajomość z nimi była ekstremalna: 

„Kiedyś poszliśmy do bani. Najpierw czułam się nieswojo, że trzeba się było całkiem rozebrać. Potem był «banszczyk», który bił liśćmi i śpiewał dziwne pieśni. Potem trzeba było wyjść na dwór, a to była zima, i tam mnie oblano zimną wodą. A potem mnie i męża zmuszono do wejścia do naczynia z gorącą wodą. Powiedziano mi, że to rosyjska bania, rosyjska tradycja. Ja nie rozumiałam, co to takiego. Kiedy opowiedziałam o tym swojej mamie, to ona się bardzo przestrzaszyła i powiedziała, że to jakaś sekta i muszę szybko uciekać”. 

Skandal z rosyjską reprezentacją Gabriela uważa za niesprawiedliwość. 

„Krewny mojej rodziny to trener Jeleny Isinbajewy. Opowiedział, że ona nie stosuje dopingu. To dla nich wielki cios. Myślę, że to polityka, że historia z dopingiem została wymyślona, aby Rosjanie nie brali udziału w Igrzyskach. Ja będę kibicować Rosji. Ale jeśli dojdzie do rywalizacji między rosyjskimi i brazylijskimi sportowcami, to będę po stronie Brazylii. Będziemy się zakładać z mężem, kto wygra” – śmieje się Gabriela.

Skandal z rosyjską reprezentacją Gabriela uważa za niesprawiedliwość.
© Sputnik . Sergey Odinokov
Skandal z rosyjską reprezentacją Gabriela uważa za niesprawiedliwość.

Zobacz również:

Cudzoziemcy w Rosji: Kolumbijka o rosyjskich mrozach i zimowej melancholii
Cudzoziemcy w Rosji: Belgijka o życiu we Władywostoku i Moskwie
Cudzoziemcy w Rosji: Brytyjczyk o „gburowatości” Rosjan i syberyjskiej duszy
Cudzoziemcy w Rosji: Francuz o niedźwiedziach w Moskwie, daczach i sankcjach
Tagi:
cudzoziemcy, kobiety, Brazylia, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz