18:44 12 Grudzień 2017
Warszawa+ 9°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Amerykańska baza lotnicza Incirlik w Turcji

    Amerykańska broń jądrowa w Turcji może wpaść w ręce terrorystów

    © AP Photo/ Krystal Ardrey/U.S. Air Force
    Świat
    Krótki link
    13341

    Amerykańska broń jądrowa, przechowywana w tureckiej bazie lotniczej Incirlik, niedaleko granicy z Syrią, może wpaść w ręce terrorystów i „innych wrogich wojsk", głosi raport amerykańskiej organizacji pozarządowej Stimson Center.

    — Stała obecność kilkudziesięciu jednostek amerykańskiej broni jądrowej w bazie lotniczej Incirlik w Turcji stwarza poważne ryzyko przejęcia ich przez terrorystów i inne wrogie wojska — piszą autorzy raportu „B61 Life Extension Program: Costs and Policy Considerations".
    — Czy Stany Zjednoczone mogłyby zachować kontrolę nad przykładowo 50 jednostkami broni jądrowej (bombami wodorowymi B61), umieszczonych w bazie lotniczej Incirlik, w warunkach przedłużającego się konfliktu domowego w Turcji? To pytanie, na które nie ma odpowiedzi — mówi się w dokumencie.

    Według Laicie Heeley, jednej z autorów raportu, z punktu widzenia bezpieczeństwa, dalsze przechowywanie amerykańskiej broni jądrowej w tureckiej bazie, w odległości nieco ponad 100 kilometrów od granicy z Syrią to „gra na loterii".

    — Ta broń nie ma praktycznej wartości na europejskim froncie i dziś wiąże się bardziej ze zobowiązaniami niż z aktywami naszych sojuszników w NATO — uważa Heeley.

    Według raportu, najsensowniej byłoby usunąć wszystkie bomby wodorowe B61 z Europy a także anulować ich zakup w celu przechowywania na terenie Europy. Taki krok pozwoli zaoszczędzić około 6 miliardów dolarów.

    — Te bomby nie są odpowiednie do prowadzenia wojny w naszych czasach, a poza tym są niesamowicie kosztowne. Mądrym posunięciem byłoby usunięcie tej broni z Europy i podjęcie próby umocnienia tradycyjnych sił zbrojnych, które faktycznie bronią naszych sojuszników w NATO — uważa współzałożyciel organizacji Stimson Center Barry Blechman.

    Wcześniej w gazecie New Yorker pojawił się artykuł, którego autorzy twierdzili, że próba przewrotu państwowego w Turcji poddała pod wątpliwość bezpieczeństwo jednej czwartej całego arsenału jądrowego NATO, która znajduje się w tureckiej bazie Incirlik. Według informacji gazety, w połowie lat 60-tych w Europie Zachodniej, Grecji i Turcji rozmieszczono ponad 7 tysięcy jednostek amerykańskiej broni jądrowej. Jednak do obsługi, transportu i przechowywania broni angażowano personel z innych krajów, co budziło niepokój związany z możliwością kradzieży broni lub wykorzystania przez sojuszników NATO. Później podjęto decyzję o zamontowaniu wewnątrz pocisków włączników kodowych, które miały blokować wybuch przy wprowadzeniu nieprawidłowego kodu. Jednak, według gazety, przy odpowiedniej wiedzy i umiejętnościach takie zabezpieczenie można obejść, co sprawia, że przy przechwyceniu broni przez niepowołane osoby jej użycie jest całkiem realne.

    Zobacz również:

    Jak bardzo Rosja może ufać Turcji?
    Wiceprezydent USA przyjedzie do Turcji
    Erdogan dał USA wybór między Turcją a Gulenem
    Wicepremier Turcji: Putin i Erdogan wydali instrukcje swoim rządom
    Ankara: Zachód „straci" Turcję przez swoje błędy
    Tagi:
    broń, terroryzm, broń jądrowa, bazy NATO, NATO, Turcja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz